dodano: 16 maja 2006, 0:01
Rudnik z wikliny słynący
/TDM/
Producenci wikliny oraz władze Rudnika nad Sanem chcą zarejestrować wiklinę jako produkt chroniony oznaczeniem geograficznym.
(S. Czwal)
Władze Rudnika nad Sanem oraz miejscowi przedsiębiorcy chcą zarejestrować wiklinę jako produkt regionalny w Unii Europejskiej. Liczą, że w ten sposób zdobędą dodatkowe fundusze na promocję wikliny.
O tym, że Rudnik nad Sanem słynie z produkcji wiklinowych wyrobów, nie trzeba nikogo w naszym regionie przekonywać. Dlatego władze miasta i miejscowi wikliniarze chcą promować produkt w całej Europie i świecie. Wczoraj w Podkarpackim Urzędzie Marszałkowskim spotkali się przedstawiciele samorządów gminnych oraz przedsiębiorcy, którzy są zainteresowani rejestracją produktów regionalnych.
- Chcemy zarejestrować wiklinę jako produkt chroniony oznaczeniem geograficznym - mówi Waldemar Grochowski, burmistrz Rudnika nad Sanem. - Jeśli nam się to uda, zyskamy pieniądze na promocję wikliny, rosnącej w Rudniku nad Sanem oraz jego okolicach. Proces rejestracji nie jest drogi, ale będzie wymagał od nas i producentów wikliny sporo pracy, a pieniądze na ten cel można pozyskać z zewnątrz. Trzeba będzie również przeprowadzić szczegółowe badania, dotyczące historii wikliny. Procedura może potrwać nawet rok, ale możemy liczyć na pomoc Urzędu Marszałkowskiego i przychylność Ministerstwa Rolnictwa. Co ważne, dotychczas wiklina nie jest zarejestrowana jako produkt regionalny w Unii Europejskiej.
Jeśli uda się uzyskać taki status, wpłynie to na pewno na koniunkturę, a zarazem zwiększy zapotrzebowanie na ten surowiec i wiklinowe produkty.
- Od dłuższego czasu współpracujemy z Michałem Rzytkim, który jest głównym specjalistą biura oznaczeń geograficznych i promocji w Ministerstwie Rolnictwa i to właśnie on zachęca nas do takiego promowania wikliny. Kilkukrotne wystawy naszych produktów w Anglii, czy też na targach EXPO powodują wzrost zainteresowania wikliną - dodaje burmistrz.
W spotkaniu w sprawie rejestracji wikliny jako produktu regionalnego uczestniczyli, oprócz Waldemara Grochowskiego, Antoni Wnuk, Agnieszka Łokaj - wikliniarze z Rudnika nad Sanem oraz Andrzej Gołębiowski, inspektor do spraw rozwoju gospodarczego Urzędu Miasta w Rudniku.
Oprócz wikliny, województwo podkarpackie ma słynąć w Unii Europejskiej z miodów spadziowych, wódki dereniówki, kozich serów oraz gomółek.
