dodano: 16 listopada 2007, 9:20
Ksiądz na scenie Hard Rock Live
Roman Furciński
Ksiądz Valdemar Maciąg z Radomia wystąpił w Hard Rock Live, jednej z największych scen rockowych świata.
Ksiądz Valdemar wystąpił ostatnio w Hard Rock Live, czyli jednej z największych rockowych scen świata. Został zaproszony do gry podczas koncertu zespołu The Switch.
(archiwum prywatne)
Zagrał gościnnie podczas koncertu zespołu The Switch.
Ksiądz Valdemar jest fanem muzyki rockowej, zwłaszcza amerykańskich zespołów. Sam chętnie gra na gitarze. Kilka miesięcy temu został zaproszony do wspólnego koncertu z grupą The Switch w jednym z pubów.
WŚRÓD GIGANTÓW ROCKA
Jak przyznaje radomski kapłan, zaproszenia do występu na jednej z największych scen rockowych absolutnie się nie spodziewał.
- Zadzwonił do mnie mój parafianin Nick Bomleny z kapeli The Switch, w której gram gościnnie, i powiedział wprost: "Szykuj się, w przyszłym tygodniu gramy koncert w Hard Rock Live” - relacjonował nam ksiądz Valdemar.
Duchowny nie mógł uwierzyć, że wystąpi na tej znanej scenie.
- Przecież tam występują największe gwiazdy rocka: Alice Cooper, Bob Dylan, Bryan Adams, Chicago, Godsmack, Jethro Tull, Joe Cocker, Journey, Meat Loaf, Nickelback, Oasis, Pantera, Papa Roach, Poison, Cinderella, Megadeth, Paul Stanley, Styx, The Darkness, Twisted Sister, Velvet Revolver i wiele innych - dodał.
Dzień przed występem radomskiego księdza zagrał tam znany na całym świecie amerykański zespół ZZ Top.
PIERWSZY KSIĄDZ NA TAKIEJ SCENIE
- Kiedy pojawiłem się przed Hard Rock Live, ciągle nie chciało mi się wierzyć, że ja tutaj zagram. Kiedy znalazłem się w środku i zobaczyłem jeszcze raz całą scenę i niesamowite światła, byłem jeszcze bardziej podekscytowany - wspomina ksiądz Valdemar. - Jestem pierwszym i jedynym księdzem, który wystąpił na tej scenie.
Przed koncertem były kolacja i zaproszenie za kulisy. Na ścianach było mnóstwo zdjęć artystów, którzy tam zagrali i historyczne postery Led Zeppelin, Jimi Hendrixa, Deep Purple, Blondie i innych.
- Po wrażeniach za kulisami nadszedł czas na "rockową ewangelizację”, czyli moment, kiedy pojawiłem się na scenie. Wszystko wyglądało inaczej niż przedtem. Wypełniona ludźmi hala sprawiała wrażenie jeszcze większej, scena zrobiła się ogromna. Tak nagłośnionej gitary jeszcze nigdy nie miałem i takie światła nigdy mnie nie oświetlały - relacjonował radomski ksiądz.
ZAGRAŁ TRZY UTWORY
Gościnnie zagrał trzy bardzo rockowe utwory: "Living on the prayer” zespołu Bon Jovi, "Pour some sugar on me” Def Leppard oraz "I love rock and roll” Joan Jett.
- Było świetnie! Po zejściu ze sceny jak zwykle było mnóstwo chętnych do rozmowy oraz pytania. Wielu ludziom wciąż trudno uwierzyć, że jestem księdzem. Zapraszali mnie na drinka, chcieli wiedzieć, jak to się stało, że gram w zespole. Wtedy rozpoczyna się moja rola, bo w odpowiedzi nie da się ukryć, że każdy może odnaleźć Boga na swojej drodze - relacjonował ksiądz. - Jestem dumny z tego, że jestem katolickim księdzem oraz że Bóg wyszykował dla mnie taki scenariusz.
