Serwis jest częścią portalu echodnia.eu

Twoje miasto

Jedzenie i zabawa » Jedzenie i zabawa - Artykuły - Hotele

dodano: 6 marca 2010, 10:26

tagi:hotelKońskieplebiscyt

Hotel Eliot w Sielpi - według Państwa najlepszy w powiecie koneckim

Marzena Kądziela

Jerzy Leśniak nigdy nie zapomni zeszłorocznych imienin. Wtedy bowiem, 23 kwietnia, przyjął w swym hotelu Eljot w Sielpi pierwszych gości. Był szampan, życzenia i gratulacje.

Jerzy Leśniak i recepcjonistka Monika Wojas.

Jerzy Leśniak i recepcjonistka Monika Wojas.

Zaczęło się na plaży

Lucyna i Jerzy Leśniakowie mieszkańcy Krakowa, właściciele dwóch sklepów, swój urlop zawsze spędzali nad morzem. Sześć lat temu, w sierpniu, przyjaciele namówili ich na kilkudniowy wypad do Sielpi.
- Nigdy nie odwiedzałem urlopowo województwa świętokrzyskiego, którego praktycznie nie znałem – wspomina Jerzy Leśniak. – O tym, że postanowiliśmy tu przyjechać, zadecydowała niewielka odległość od Krakowa i oczywiście towarzystwo, w którym mieliśmy spędzić wolne od pracy dni.

Leśniakowie trafili na dobrą pogodę. Dużo spacerowali i jeździli na rowerach poznając sielpiańskie uliczki i leśne dukty. Korzystali ze słońca na piaszczystej plaży. – I właśnie na tej plaży któregoś dnia żona zaczęła mówić o tym, że chciałaby tu mieć działkę – kontynuuje. – Wysłała mnie z kolegą na zwiady.

Żona ma dar przekonywania

Pan Jerzy i jego kolega wsiedli na rowery i zaczęli objazd Sielpi. Niestety, nie znaleźli żadnej działki do kupienia. Później dowiedzieli się, że tuż koło ośrodka, w którym mieszkali, znajduje się cały kompleks, który firma z Łodzi próbuje sprzedać od trzech lat. – To była kompletna ruina – mówi krakowianin. – Sześć zupełnie zniszczonych domków, jedna wspólna toaleta, pawilon, brak kanalizacji. Prawie nikt tu już nie przyjeżdżał, bo wypoczynek w takich warunkach był wątpliwą przyjemnością.

Pana Jerzego zrujnowany ośrodek nie zainteresował, jego żonę – przeciwnie. – Lucyna zaczęła mnie namawiać, by kupić ośrodek z działką o powierzchni 73 arów. Przekonywała, że blisko do wody, że wśród lasu sosnowego, że wszystkie budynki są murowane, a więc coś z nimi da się jeszcze zrobić. A że żona ma dar przekonywania, 20 września, czyli miesiąc po powrocie do domu, podpisaliśmy umowę kupna. Ośrodek był nasz.

Pierwsi goście w wyremontowanych domkach zjawili się przed Bożym Ciałem następnego roku. Wcześniej domki przeszły całkowitą metamorfozę. W każdym zbudowano łazienkę, aneks kuchenny, zamontowano telewizor, radio. Leśniakowie wyremontowali także pawilon, w którym urządzili mieszkanie dla siebie. Mieszkanie kilka miesięcy w roku jest ich domem.

Brakowało stołówki

Po dwóch czy trzech sezonach przedsiębiorcy zaczęli myśleć o budowie stołówki. – W naszych domkach odpoczywały głównie rodziny z dziećmi – tłumaczy pan Jerzy. – Goście niechętnie korzystali z sielpiańskich barów, część samodzielnie przygotowywała posiłki mówiąc, że chętnie zjedliby coś w naszym ośrodku. Mieliśmy plac, na którym było między innymi boisko do siatkówki. Tam postanowiliśmy zbudować stołówkę.
- O pomoc poprosiliśmy brata żony, architekta z Przemyśla - wspomina właściciel Eljota. - To on namówił nas na budowę hotelu twierdząc, że szkoda miejsca na budowę jedynie parterowej stołówki. Gdy pokazał nam projekt, nie spaliśmy całą noc. Projekt był świetny, ale na jego realizację nie mieliśmy pieniędzy.

Zaczęli wznosić hotel

Początkowo Leśniakowie sądzili, że uda im się uzyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej. Niestety, ich projekt został odrzucony. Potem zaczęły się trudne pertraktacje z bankami. Gdy udało się uzyskać kredyt, krakowianie przystąpili do budowy. Potem był kolejny kredyt na wyposażenie budynku. 23 kwietnia 2009 roku do hotelu przybyli pierwsi goście powitani szampanem. Od tamtej pory w hotelu było wiele przyjęć komunijnych, weselnych, rodzinnych, firmowych, a kuchnia Eljota zyskała dobrą sławę wśród klientów z różnych miast Polski, z Włoch, Belgii, Francji.

Na razie hotel „Eljot” ma dwie gwiazdki. Jak twierdzi właściciel, trzecia pojawi się już wkrótce, po zakończeniu rozbudowy obiektu polegającej na rozszerzeniu wejścia na recepcję od strony podwórka, holu i dodatkowej sali restauracyjnej. – Ta inwestycja musi zakończyć się do maja, bo właśnie w nowej sali odbędzie się wtedy pierwsze komunijne przyjęcie – zapewnia pan Jerzy.

Piekne dekoracje i polędwica w sosie kurkowym

Hotel Eljot dysponuje obecnie 40 miejscami do spania. O ich wystrój, podobnie jak wystrój restauracji i innych pomieszczeń, zadbała pani Lucyna, która samodzielnie przygotowuje także dekoracje stołów na przyjęcia. – Żona, podobnie jaj jej bracia, ma zmysł artystyczny i chłonie wszelkie dekoratorskie nowinki, które podpatruje w czasopismach i krakowskich restauracjach – chwali panią Lucynę mąż. – Ona wybrała meble do pokojów i restauracji. Zdaniem gości i moim także, wyglądają w sielpiańskich wnętrzach bardzo dobrze.
Oprócz pokoi hotelowych goście mają do dyspozycji także 50 łóżek w domkach.

Do dyspozycji klientów jest elegancka restauracja specjalizująca się w tradycyjnej kuchni polskiej z pierogami, kapustą, grzybami, rybami, schabowym, żurkiem, barszczykiem, rosołem, flakami. – Mamy oczywiście także bardziej wyszukane dania – mówi Jerzy Leśniak przeglądając menu. – Mnie najbardziej smakuje polędwica w sosie kurkowym. W karcie znajdziemy także wiele propozycji dla wegetarian.

Forum

  • Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Polecane

katalog najlepszych lokali

Zobacz na głównej

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. 2001-2014