Serwis jest częścią portalu portal regionalny

turystyka » TURYSTYKA - ŚWIAT

dodano: 17 stycznia 2011, 10:00

tagi:meczetUzbekistanzabytek

Uzbekistan. Buchara miasto jak z bajki (zdjęcia)

Cezary Rudziński

Buchara jest miastem jak z opowieści Szecherezady. Również niepowtarzalnym, z zabytkowym centrum od 1993 roku na Liście UNESCO. W przeszłości była największym i najważniejszym miastem na Wielkim Jedwabnym Szlaku. Miastem świętym – "Buchoro-ij-szarif”, do którego, tak jak do Mekki, wstęp dla "niewiernych” był zabroniony i karany śmiercią.

(Cezary Rudziński)

Spotykały się w nim karawany z różnych krańców ówczesnego świata. Sprzedawane na tutejszych sukach – bazarach niektóre towary, nawet wytwarzane zupełnie gdzie indziej, jak np. dywany czy tkaniny, nawet dziś błędnie nazywane są "bucharskimi”.

Miasto szczyci się długą i burzliwą przeszłością oraz tym, że na jego liście zabytkowej architektury monumentalnej i bytowej jest ponad 400 obiektów. Buchara wspomniana została już w "Aweście”, antycznej księdze zaratusztriańskiej datowanej na VI w. p.n.e. (!). Burzona i odbudowywana w ciągu stuleci na tym samym miejscu stanowi niezwykle ciekawy teren dla archeologów. Ludzie mieszkali w tej obszernej oazie już w epoce kamiennej. I chociaż najstarsze całe, lub w dużych fragmentach, zachowane tutejsze budowle pochodzą "zaledwie” z X-XI wieków, to metryka niektórych z nich bywa o kilkanaście wieków starsza.

W przypadku np. Arku – cytadeli, w obecnym kształcie z XVI wieku z późniejszymi przeróbkami, są to fragmenty z... III w. p.n.e. Podobnie jak w Samarkandzie, najważniejsze zabytki lub ich zespoły znajdują się w kilku miejscach, chociaż niezbyt odległych od siebie.
Najwięcej skupionych jest obok tutejszego "Piaszczystego placu” - Registanu. Jego najsłynniejszą dominantę stanowi, wzniesiony w 1127 roku, najpiękniejszy w Azji Środkowej, minaret Kalian – według legendy jego pięknem zachwycał się nawet sam Czyngis-chan – i przyległy do niego ogromny meczet o tej samej nazwie. Vis a vis którego znajduje się czynna, a więc wewnątrz niedostępna dla obcych medresa. Minaret ten służył nie tylko do nawoływania wiernych do modlitwy a w nocy – palono na nim ogniska – wskazywania drogi karawanom, ale też – aż do 1884 roku – był miejscem kaźni. Skazanych na śmierć po prostu zrzucano z niego na dół.

Tu konieczna jest dygresja. Islam odradza się w niepodległym Uzbekistanie. Ale, o ile moje obserwacje nie są powierzchowne, a otrzymane informacje ścisłe, dosyć powoli i bez ekstremizmów. Sięgnę do relacji "Szalejącego Reportera Egona Erwina Kischa i własnych obserwacji sprzed ponad czterech dekad.

"Boso klęczą pielgrzymi w meczecie, który stanowi boczną część mauzoleum – pisał "Szalejący Reporter” w 1931 roku – klęczą zwróceni na południowy zachód, w kierunku Mekki, z pochyloną głową, jak gdyby chcieli w najgłębszej pokorze uderzyć czołem o kamienne płyty.”

W 35 lat później zaobserwowałem i napisałem: "...Nie ma pielgrzymów, nie ma zatopionych w modlitwach wiernych. Kto zresztą zechce modlić się w muzeum? Trafiam jednak i do świątyni, jednej z trzech czynnych w Bucharze. Przed rewolucja było ich tu podobno 360 – przy każdej ulicy jedna. W piątek, w XVI-wiecznym meczecie Kalian zbiera się kilkudziesięciu brodatych, siwych starców.
Naprzeciwko, w medresie Miri-Arab, jak przed wiekami mieści się jedyne obecnie w całej radzieckiej Azji Środkowej duchowne seminarium mahometańskie. Kształci się tu 80 słuchaczy. – Dlaczego tak mało? – pytam jednego z mułłów. – Czyżby władze zabraniały? – Mamy pełna swobodę nauczania. Ale dla zaspokojenia potrzeb wiernych w Uzbekistanie, Tadżykistanie, Turkmenii i Kazachstanie – w głosie brzmi nuta żalu i goryczy – obecna liczba słuchaczy wystarcza”.

A jak jest obecnie? Widziałem, nie tylko w Bucharze, czynnych trochę nowych, częściej odrestaurowanych meczetów. Pojedyncze osoby lub małe grupki modlących się, czasami z udziałem imama, spotykałem przede wszystkim w mauzoleach mahometańskich świętych mężów. Widziałem duchownych błogosławiących np. odświętnie ubranych chłopców prowadzonych na obrzezanie. Wejść mogliśmy, życzliwie przyjmowani przez wiernych i ich duchownych, do wszystkich "świętych miejsc”, oczywiście po zdjęciu obuwia, ale to tak oczywiste jak zdjęcie czapki w kościele czy założenie nakrycia głowy w synagodze lub na kirkucie.

Z wyjątkiem wspomnianej czynnej medresy Miri-Arab w Bucharze, w której, jak się nieoficjalnie dowiedziałem, kształci się niewiele ponad 50 słuchaczy. Ale czy u nas każdy kto chce może wejść do akademika, nie mówiąc już o seminarium duchownym? Ani razu nie dostrzegłem zakwefionej kobiety. Nigdzie nie zwrócił mojej uwagi, tak jak w krajach arabskich czy w Indiach, głos muezina nawołującego do modlitwy ani widok ludzi przerywających pracę aby o określonej porze modlić się w kierunku Mekki. Ale, jak słyszałem, w Uzbekistanie rośnie rola religii, co wyraża się zwłaszcza w obrzędach, szerszym niż w czasach radzieckich przestrzeganiu postu i innych wymogów Koranu.

Wróćmy jednak do bucharskich zabytków. Obok wspomnianych już na Registanie, są i inne medresy, w sumie podobno jest ich sto kilkadziesiąt! M.in. Amir-Alim-Chana, a nieco dalej remontowana obecnie, bo jest w nienajlepszym stanie, Uług Bega z 1417 roku i stojąca vis a vis niej Abdullazi-Chana z 1652 roku, w zaawansowanym remoncie. Ponadto meczety oraz kryte bazary – suki, z najsławniejszym: Taki Zargaron z XVI wieku, który zobaczyć oczywiście trzeba. Mniej znany, ale ciekawy, gdyż jest to jedyny w swoim rodzaju bazar złotników, na którym sprzedaje się biżuterię i ozdoby na takich straganach, jak u nas kalafiory i jabłka, znajduje się obok bocznego muru meczetu Kalian.

Najstarszą zachowaną budowlą miasta i prawdziwą perełką jego architektury jest, słusznie uważane za najpiękniejsze w Azji Środkowej, Mauzoleum Samanidów z IX-X w. Niewielkie, z nie wypalanych cegieł, ale niezwykłe. Zbudowano je w kształcie sześcianu nakrytego okrągłą półkopułą. A więc w kształcie wywodzącym się z mitologicznej symboliki antycznych religii, zgodnym jednak także z późniejszym sufizmem – jednym z nurtów islamu. W nich bowiem sześcian jest symbolem Trwałości i Ziemi. Kopuła natomiast odzwierciedleniem nieboskłonu.

Natomiast ich połączenie – symbolem jedności Wszechświata. Ściany zewnętrzne zostały ułożone z cegieł w przemyślne koronkowe wzory oraz ornamenty i zmieniają w ciągu dnia kolory w zależności od naturalnego oświetlenia. Przepiękne jest także wzornictwo wewnętrznych ścian i sklepienia. Na ich tle wspaniale odcinają się zwłaszcza barwne stroje kobiet – pątniczek . Trafiliśmy w nim na kilkuosobową ich grupę, która rozsiadła się w rogu mauzoleum na podłodze jak na pikniku, łącząc modlitwy pod wodzą przewodniczki z posiłkiem: chlebem, owocami, warzywami.

W mieście określanym jako największe w Azji Środkowej muzeum pod gołym niebem, do najstarszych, zachowanych dzieł bucharskiej architektury należy też meczet Magoki Attari ( XII-XVII w ) stojący poniżej poziomu współczesnej ulicy. Zbudowany, dodam, na fundamentach z IX-X w. Obiektem, którego podczas pobytu w tym mieście nie wolno pominąć jest była medresa Kukeldasz – Nadir Devon Begi ( XVI-XVII w ). Współcześnie wewnątrz są sklepy z pamiątkami oraz restauracja pod odkrytym niebem. Organizowane są w niej dla zagranicznych turystów wieczory folklorystyczne i pokazy mody uzbeckiej. Raz, jako dodatek do kolacji, zobaczyć je można. Budowli słynnych i rzeczywiście wartych obejrzenia, jest oczywiście o wiele więcej.

Wspomnę więc jeszcze o kompleksie Liabi Hauz nad stawem oraz o stosunkowo młodej ( 1806-1807) i niewielkiej ale ślicznej, z czterema błękitnymi kopułami, medresie Czar Minor. Gdy ma się trochę więcej czasu, warto też podjechać – mieści się już poza dawnymi murami obronnymi – do Sitorai-Machi-Chosa, letniego pałacu ostatniego emira Buchary z przełomu XIX i XX wieku, z ciekawymi wnętrzami. Koniecznie trzeba odwiedzić Centrum Rzemiosła Artystycznego w dawnym karawanseraju w pobliżu medresy Nadir Devon Begi i zobaczyć tam przy pracy hafciarki, tkaczy, lalkarzy itp. i kupić coś na pamiątkę. Warto też powłóczyć się po mieście, zajrzeć do czajchan czy sklepów, rozmawiać – ze starszymi po rosyjsku, z młodzieżą po angielsku – z mieszkańcami. Chłonąć atmosferę Orientu, tak różną od np. arabskiej czy tureckiej.

%]

Forum

Najczęściej czytane

Sonda

Gdzie spędzisz wakacje?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 14.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. 2001-2014