Afera z wyłudzeniami w ARiMR. Drugi pracownik z zarzutami prokuratorskimi
Dodano: 26 marca 2012, 18:23 Autor: Marcin JAROSZ
Dwoje pracowników staszowskiej placówki ARiMR zostało zawieszonych z czynnościach służbowych. Prokuratura Rejonowa w Staszowie postawiła osobom zarzut związany z wyłudzeniem dotacji.Afera z płytkami. Pieniądze wpłacili, towaru nie mają. Drzwi firmy zamknięte
Pokłosie afery w ARiMR. Agencja zarzuca radzie naruszenie prawa
Ostro na linii: rolnicy z Lasocina - myśliwi z koła łowieckiego "Pustułka”
Afera w staszowskiej ARiMR: Są pierwsze zatrzymania i zarzuty
Afery w staszowskiej ARiMR ciąg dalszy. Sprawdzają przyznane dotacje
Dwie osoby zostały zatrzymane w związku z podejrzeniem wyłudzenia dotacji z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Zatrzymane osoby to pracownicy staszowskiej placówki: Dariusz W. i Lucyna K.
Mężczyźnie staszowscy prokuratorzy zarzucają, że w okresie od maja 2011 roku do marca 2012 roku, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyłudził dotacje na kwotę 80 tysięcy złotych. Jeszcze w ubiegłym tygodniu skierowano wniosek do Sądu Rejonowego o areszt tymczasowy dla podejrzanego. Mężczyzna wyszedł na wolność, po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji.
Zarzut usłyszała również Lucyna K., druga z podejrzanych osób. – Ma on podobny charakter i również dotyczy wyłudzenia. W obu przypadkach chodzi o to, że te osoby przysparzały korzyści innym osobom z tytułu wspomnianych dotacji, narażając na straty agencję – wyjaśnia Wiesław Nowak z Prokuratury Rejonowej w Staszowie.
Zatrzymani pracownicy zostali zawieszeni w pełnieniu obowiązków. – My prowadzimy odrębne postępowanie w tej sprawie, które będzie skutkowało innymi działaniami z naszej strony. Badamy przestrzeganie procedur przez urzędników i zasadność przyznanych dotacji. Nienależnie przyznane dotacje będą musiały zostać zwrócone – mówi Magdalena Kędzierska, dyrektor świętokrzyskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Kielcach.
Okazuje się, że jedna z zakwestionowanych dotacji została przyznana jednemu z pracowników agencji w Staszowie. Z kolei, po naszych pierwszych informacjach odnoście afery oddział w Kielcach otrzymał prośby o sprawdzenie wysokości przyznanych dotacji. Powód? Rolnicy mieli otrzymać więcej niż wnioskowali. – Otrzymaliśmy prośbę od jednego z rolników, o ponowne przeliczenie decyzji ze względu na, jego zdaniem, zbyt dużą kwotę pieniędzy, którą mu wypłacono – wyjaśnia dyrektor Kędzierska.
Po kilku dniach udało nam się też dowiedzieć, co kryło się pod sformułowaniem "szerokiej utraty zaufania” w stosunku do odwołanego kierownika placówki Tadeusza Dywana. – Kierownik odpowiada za organizację biura i przestrzeganie w tym biurze procedur, a w tym wypadku procedury zostały złamane. Do wypłaty środków doszło miedzy innymi dlatego, że zostały złamane procedury urzędnicze – tłumaczy dyrektor Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Kielcach. Tadeusz Dywan nie chce komentować tych zarzutów.





