Serwis jest częścią portalu portal regionalny

edukacja » Edukacja

dodano: 24 października 2012, 7:00

tagi:grzegorz bieńkielcekonkurs gimnazjalnyregulamin konkursu gimnazjalnego

Wrze wokół konkursów gimnazjalnych. Rodzice oburzeni nowym regulaminem

Piotr BURDA, burda@echodnia.eu

Gimnazjum Świętej Jadwigi Królowej z Kielc wysłała protest do świętokrzyskiego kuratorium oświaty z podpisami wszystkich uczniów, rodziców i nauczycieli

Wicekurator Grzegorz Bień przekonuje, że jego pomysł uzdrowi konkursy przedmiotowe.

Wicekurator Grzegorz Bień przekonuje, że jego pomysł uzdrowi konkursy przedmiotowe.

(Aleksander Piekarski)

W listopadzie rusza kolejna edycja konkursów przedmiotowych dla gimnazjalistów. Zgłosiły się do niego wszystkie świętokrzyskie gimnazja. Do pierwszego, szkolnego etapu konkursów przystąpi znów 14 tysięcy uczniów.

Kuszą ich profity, bo finalista konkursu ma dodatkowe punkty w czasie rekrutacji do liceów i techników, a laureat jest w ogóle z niej zwolniony i dostaje maksymalną liczbę punktów na egzaminie gimnazjalnym.

STRZAŁ W PLECY

W tym roku pojawił się duży problem. W nowym regulaminie konkursu pojawił się zapis, że do drugiego (powiatowego) etapu konkursu przejdzie tylko dwóch najlepszych reprezentantów szkoły. To oznacza, że szkoła może mieć na tym etapie maksymalnie 22 uczniów, gdyż organizowanych jest 11 konkursów. Dla takich szkół jak Gimnazjum Świętej Jadwigi Królowej w Kielcach to prawdziwa katastrofa. Siostry Nazaretanki z Kielc miały ostatnio aż 42 laureatów, a do drugiego etapu konkursu przeszło aż 113 uczniów Nazaretu!.

– Nasi uczniowie zostali potraktowani skandalicznie. To jest po prostu strzał w plecy – mówi mama jednego z uczniów. Jej zdaniem, organizatorzy konkursów chcą tym samym "zdołować” najlepsze świętokrzyskie gimnazja i sztucznie wyrównać poziom konkursów przedmiotowych. – To oznacza koniec pracy z uczniem zdolnym. Zastanawiamy się, co kierowało autorami tego pomysłu – mówi mama gimnazjalisty.

LIST PROTESTACYJNY

W tym tygodniu szkoła wysłała oficjalny list protestacyjny do świętokrzyskiego kuratorium oświaty z podpisami wszystkich uczniów, rodziców i nauczycieli. – W tym regulaminie nie liczy się dziecko, tylko liczby. Pewnie inne szkoły uciszą się z większej liczby laureatów, ale to stanie się kosztem eliminacji innych. W tym głównie uczniów naszej szkoły – przyznaje siostra Leticja Łasek, dyrektor szkoły.

MAM LOSOWAĆ?

Krytyczny głos słyszymy także w buskim Samorządowym Gimnazjum numer 1. Ta szkoła od lat odnosi sukcesy w konkursach przedmiotowych.

– W tym roku miałem pięciu laureatów z języka niemieckiego. Czy teraz mam robić losowanie, żeby wybrać dwójkę reprezentantów? – zastanawia się Andrzej Skubera, dyrektor gimnazjum numer 1 w Busku. Jego zdaniem, niewiele zmienia zapis w regulaminie mówiący, że szkoły, które w poprzednich edycjach miały wielu laureatów mogą otrzymać kilka dodatkowych miejsc. – Nowy regulamin krzywdzi kilka szkół, w tym moją. Szkoda, że nie konsultowano tej decyzji ze szkołami – mówi Andrzej Skubera.

WIĘKSZOŚĆ ZYSKA

Autorem nowego regulaminu jest Grzegorz Bień, świętokrzyski wicekurator oświaty, odpowiedzialny za konkursy przedmiotowe.

– Byłem na wszystkich finałach konkursów, przeprowadziłem wiele rozmów. Bardzo krytycznych. Musiałem coś z tym zrobić – mówi Grzegorz Bień. Jego zdaniem, nowy regulamin pobudzi gimnazja z całego województwa.

– Nie może tak być, że powiat sandomierski, starachowicki czy skarżyski ma tylko dwóch albo czterech laureatów. Jestem pewien, że nie brakuje tam zdolnych uczniów – mówi Grzegorz Bień.

Sytuacje porównuje do olimpiady sportowej. – Amerykański sprinter z czwartym czasem kwalifikacji nie jedzie na olimpiadę, mimo iż jego czas jest o wiele lepszy od liderów innych ekip startujących na olimpiadzie. Na tym polega sens olimpiady i taki powinien być sens konkursów przedmiotowych – tłumaczy Grzegorz Bień. Pokazuje tabelkę z której wynika, że na nowym regulaminie traci tylko 10 szkół na 207 biorących udział w konkursie. Reszta może tylko zyskać. Podkreśla, iż nie jest to rozwiązanie idealne. - W tym roku nie zmienimy reguł konkursów. Być może w przyszłym – mówi Grzegorz Bień.

Sonda

Brak ankiety.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. 2001-2014