Do szkoły nauki jazdy przychodzi trzęsący się staruszek:
- Dzień dobry. Chciałem zrobić prawo jazdy na autobus.
- Hmm... A dlaczego tak późno?
- Lekarz mi kazał. Byłem u niego, żeby przedłużyć prawko na mojego malucha, a on powiedział, że w tym wieku to lepiej autobusem...
Przychodzi blondynka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła sklepowa mówi:
- Co pani tak długo otwierała te drzwi, przecież jest napis: ciągnąć.
Na to blondynka:
- Tak, ale nie jest napisane, w którą stronę ciągnąć.
- Proszę powiesić mój płaszcz.
- Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka...
- To za kaptur pani powiesi...
- Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka...
- Do cholery! Zaraz przedstawienie się zacznie!
- Nie zacznie się. Proszę spojrzeć - tam siedzą aktorzy i przyszywają wieszaczki...
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Wiesz, moja droga, mam taki problem. Wyobraź sobie, że mąż podczas delegacji zatrzymał się w Warszawie. Mówił, że nocował u kolegi i żeby go sprawdzić wysłałam do wszystkich jego pięciu przyjaciół listy z zapytaniem, czy to prawda.
- I co?
- No i przyszło pięć odpowiedzi, że nocował.
Mąż przygląda się żonie, która szykuje mu przyjęcie imieninowe i uwija się przy tym jak w ukropie.
- Pomóż mi - prosi żona.
- Nie mam siły - oznajmia mąż, który rozparł się wygodnie na sofie. - Jak na ciebie patrzę, to myślę, że jesteś lepsza niż ten króliczek z reklamy. Baterie nigdy ci się nie wyczerpują ...
Niedziela. Czas wypłaty kieszonkowego. Ojciec wyciąga portfel i mówi do syna:
- Możesz jak zwykle dostać stówkę albo tym razem 1000 zł ode mnie i lanie od matki, jeśli jej powiesz, że te czarne figi, które znalazła w naszym samochodzie, należą do twojej dziewczyny.
Smutny mąż wraca z pracy. W milczeniu rozbiera się i idzie do kuchni. Bez apetytu zjada kolację. Żona postanawia nie odkładać dłużej tego, co ma mu powiedzieć, tylko pocieszyć męża natychmiast:
- Kochanie! Jestem w ciąży!!!
- Co? Ty też!?
Jasiu mówi do mamy:
- Wiesz, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu. Najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie,a potem...
- Wystarczy, Jasiu. Chciałabym, abyś opowiedział to tatusiowi przy kolacji.
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
- No, więc, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu. Najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem zrobili to samo, co Ty mamo zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku.
W łóżku siedzą żona i jej kochanek.
Nagle słychać klucz w zamku, a żona krzyczy do kochanka:
- Wyskakuj przez okno
On z przerażeniem:
- Oszalałaś? Przecież to 13 piętro!
- Nie czas teraz na przesądy!
Rozmawiają dwaj studenci:
- Wiesz, dziś w parku jakiś facet wziął mnie za kobietę - zwierza się pierwszy.
- I co? Dałeś mu po gębie?
- Nie...
- To może zacząłeś uciekać?
- Na wysokich obcasach?!
Dziennikarz pyta parę małżeńską obchodzącą 50-lecie stażu:
- Jak państwu minął ten czas?
- Jak 5 minut - odpowiada żona.
- ...pod wodą bez akwalungu - dodaje mąż pod nosem.
Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
- Zapomnij o trzech życzeniach, ale mogę dać ci jedną radę...
- Wal śmiało!
- Rzadziej tu przychodź... Rogaczu...
Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Czy aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks?
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno?
- Halo, firma "Święta na telefon?"
- Tak.
- Co można u was zamówić?
- Mikołaja, Śnieżynkę, elfy, renifery oraz prezenty.
- To poproszę trzy Śnieżynki i dwa litry wódki.
- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
- Niech pan zaczyna od złej.
- Pana żona złapała wstydliwą chorobę…
- A ta dobra nowina?!
- Nie od pana.
- Tato, a co to są anioły?
- Takie bezpłciowe stworzenia ze skrzydłami.
- A bezpłciowe stworzenia z rogami to co?
- Diabły.
- To mama nazwała cię diabłem!
- Co?!
- Sam słyszałem, jak mówiła do sąsiadki: „Po co ja wychodziłam za mąż za to bezpłciowe stworzenie, do tego z rogami?"
- Tato, skąd się wziąłem? - pyta syn.
Ojciec się zamyślił chwilę i - pomijając pikantne szczegóły pożycia płciowego z matką - opowiedział młodemu, co i jak.
A na koniec pyta:
- Rozumiesz?
- Tak. Bardzo interesujące. A Mareczek, jak spytał swoje-go ojca, skąd się wziął, ten odpowiedział krótko: z Suwałk.
1400 cm3, 52000 km, limonka
2300 cm3, 207 km, biały
pow.: 48 m2, pokoi: 2, cena: 149000
Co śmieszy Cię najbardziej?
Humor - echodnia.eu - email:
tel.: +48 041 36 36 263 gg: 5793734, skype: echodnia.eu.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Echo Media sp z o.o. 2001-2010.