To będzie Eldorado?

    Klaudia TAJS

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Domki kempingowe, pensjonaty, przystań jachtowa i pole golfowe, to tylko część atrakcji, jakie będą czekać turystów nad zbiornikiem po byłej Kopalni Siarki w Machowie. Działki wystawione na pierwszym publicznym przetargu rozeszły się jak świeże bułeczki. Inwestorzy licytując, przebijali cenę nawet dziewięciokrotnie, od tej, jaką zaproponowała dyrekcja kopalni. Nabywcy zapowiadają, że za dwa lata w Machowie powstanie zbiornik, który będzie konkurował z zalewem w Solinie.

    O teren walczyli przedsiębiorcy, firmy developerskie z Gdańska, Rzeszowa, Mielca oraz mieszkańcy Tarnobrzega. W sumie 50 osób.



    Ostra licytacja

    Licytacje wygrali ci, którzy przyjechali do Machowa z wypchanymi portfelami. - Spodziewałem się zainteresowania działkami, ale nie sądziłem, że będzie ono tak ogromne - mówi Kazimierz Ferenc, dyrektor do spraw technicznych Kopalni "Machów". - Wystawiliśmy 15 działek o łącznej powierzchni ponad pięciu hektarów. Cena wywoławcza za ar wahała się od 2,5 do 5 tys. zł.

    Mówiąc o cenach wywoławczych działek, dyrektor Ferenc porównuje je z cenami proponowanymi przez mieszkańców pobliskiego osiedla Miechocin, którzy za ar ziemi żądają nawet 3,5 tys. zł.

    - Oczywiście, musimy liczyć się z tym, że mieszkańcy oferują teren pod zabudowę mieszkalną, my mamy działki rekreacyjne - wyjaśnia dyrektor. - Mimo to, nasze ceny nie były wygórowane. Wiedzieliśmy, że oferenci kupują teren z myślą o budowie bazy wypoczynkowej. Przyszli z myślą o zainwestowaniu gotówki. Z tego cieszymy się najbardziej.

    Dyrekcja kopalni chce uciąć pogłoski, że po licytacji część terenów graniczących bezpośrednio z wodą będzie niedostępnych dla przeciętnego Kowalskiego.

    - Jeśli zbiornik jest publiczny, a zalew w Machowie do takich należy, prawo wodne zabrania sprzedaży terenów graniczących z wodą - wyjaśnia dyrektor. - Kopalnia wybudowała wokół zbiornika drogę. Działki, które sprzedaliśmy są oddalone od wody, część graniczy z drogą.

    Najcenniejszą, 16-arową działką okazał się teren oznaczony numerem 1583, który sprzedano za 46 tys. zł. - Nabył ją mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski - zdradza Zbigniew Kopeć, kierownik zespołu zagospodarowania majątku Kopalni "Machów". - Dobrą cenę uzyskaliśmy także za działkę, której cena wyjściowa wynosiła 9400 zł, a ostatecznie osiągnęła sumę 36 tys. zł.



    Kemping, jachty i golf

    Władysław Pilecki z Dąbrowicy w gminie Baranów Sandomierski kupił najdroższą działkę. Zlicytował 16 arów. Jest przedsiębiorcą działającym w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Machowie. Zajmuje się między innymi wystrojem wnętrz.

    - Kupno działek traktuję jako inwestycję na przyszłość - mówi przedsiębiorca. - Myślę o budowie bazy gastronomiczno-wypoczynkowej. Może część działek sprzedam. Jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić, ponieważ przygotowanie terenu pod zabudowę potrwa. W zbiorniku nie ma jeszcze wody. Jestem zadowolony z licytacji.

    Bardziej sprecyzowane plany co do zakupionego terenu ma Jerzy Salamucha z Tarnobrzega, właściciel 57-arowej działki. - Rozkręcę rodzinny interes, do którego wciągnę syna - mówi. - Po prawej stronie działki postawimy bar, w środku będzie pole namiotowe i domki kempingowe. Na górce wybudujemy pensjonat. Tyle na razie. Oczywiście, przyszłość może zmienić plany, ale na pewno nastawiamy się na bazę gastronomiczną i wypoczynkową.

    Kilka działek zlicytowali przedstawiciele biur developerskich z Mielca i Gdańska. Ci pierwsi stawiają tylko na gastronomię. Plany tych drugich są ciekawsze.

    - Zbiornik posiada ogromną kubaturę, dlatego będzie idealnym miejscem do żeglowania - mówi Jarosław Misiak, przedstawiciel biura z Gdańska. - Dlaczego ludzie z okolicy mają żeglować w Rożnowie, nad Soliną czy wyjeżdżać na Mazury? Będą mogli w Tarnobrzegu. Myślimy o rozbudowie zaplecza jachtowego. Uda się, bo chętnych na ten rodzaj wypoczynku nie brakuje, a mając pod nosem takie możliwości na pewno skorzystają.



    Nie wyprzedawajcie ziemi!

    Jednak nie wszyscy mieszkańcy Tarnobrzega popierają wyprzedaż prywatnym inwestorom terenów wokół byłego wyrobiska. Jednym z przeciwników jest Waldemar Stępak, radny Tarnobrzega, przewodniczący rady osiedla w Miechocinie. Najbardziej żałuje sprzedaży terenów leżących w pobliżu obiektu "Kama", wzdłuż ulicy Siarkowej i Pochyłej, w kierunku ulicy Machowskiej.

    - Występuje tam najładniejsza konfiguracja terenu - opisuje radny. - Przecież w planie zagospodarowania terenu uwzględniono przebudowę rekreacyjną i pensjonatową. Napisałem w tej sprawie pismo do wojewody podkarpackiego. Interweniuję także u prezydenta Tarnobrzega, który w myśl obowiązujących przepisów ordynacji podatkowej mógłby przejąć grunty od Kopalni "Machów" w zamian za zaległości podatkowe, jeżeli takowe mają lub też w przyszłości miałyby mieć miejsce.

    Radny Stępak przypomina, że teren wokół kopalni graniczy z wiejskim mieniem osiedla. Dlatego, niektórzy mieli nadzieję, że w przyszłości lokalny samorząd stworzy tam ośrodek dla byłych pracowników kopalni i mieszkańców. - To byłby teren bezpłatny - planuje radny Stępak. - Tarnobrzeżanie tworzyli zagłębie siarkowe, za użytkowanie którego teraz słono zapłacą. Czy to nie paradoks?



    Zapłacili

    Ceny działek zależały od lokalizacji i ich wielkości. Ceny niektórych terenów za ar od najtańszych: 240 zł, 260 zł, 360 zł, 600 zł, 900 zł, 1000 zł i najdroższa działka 3500 zł za ar.




    Tyle ziemi do podziału

    W chwili utworzenia, w 1994 roku Kopalnia "Machów" miała w posiadaniu około 1600 hektarów. Składało się na to zwałowisko zewnętrzne, kopalnia, stawy osadowe w Ocicach i Cyganach oraz sadowniki. Likwidacja kopalni polega między innymi na zabezpieczeniu dna wyrobiska, odpowiednim wyprofilowaniu skarp, wyprowadzeniu maszyn oraz rekultywacji terenów. Kopalnia zakończyła już rekultywację około 300 hektarów zwałowiska zewnętrznego. Teren został sprzedany w drodze przetargu. Znajdują się tam między innymi zbiorniki wodne i pola uprawne. Teren został częściowo zalesiony. Pod młotek poszły także działki w pobliskich miejscowościach Dąbrowica i Suchorzów. Do sprzedaży przygotowywane jest ponad 200 hektarów, na których znajdowały się stawy osadowe. Na przetarg pójdzie także 40 hektarów po składowisku odpadów, które, zdaniem zainteresowanych inwestorów, mogłyby być zagospodarowane pod pole golfowe.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo