Tyle nieszczęść w jednym domu

    Tyle nieszczęść w jednym domu

    Klaudia TAJS

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Najpóźniej w czerwcu, do Krajowego Ośrodka dla Samotnych Matek w Gorzycach wprowadzą się osoby chore psychicznie. Na czwartej kondygnacji budynku powstanie Środowiskowy Dom Samopomocy. Umieszczenie w jednym budynku matek i dzieci, po przejściach oraz osób upośledzonych psychicznie budzi obawy mieszkańców Gorzyc. - Najpierw sprowadzili nam kobiety, które lubiły przyklejać się do miejscowych mężczyzn, teraz sprowadzają osoby chore psychicznie. Dlaczego - pytają.

    Mirosław Kopyto mówi wprost: - Mieszkańcom Gorzyc trudno dogodzić. Zapominają, że nasza placówka jest zakładem pracy dla 40 osób. Tego się nie dostrzega. Nie dostrzega się także tego, że rocznie w naszych murach odbywa praktykę kilkudziesięciu młodych mieszkańców Gorzyc, którzy studiują pracę socjalną w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnobrzegu. To córki i synowie tych, którzy mają tak wiele złego do powiedzenia na temat naszej placówki. Jestem tym zaskoczony i rozgoryczony.



    Zlepek nieszczęść

    Tak niektórzy mieszkańcy Gorzyc mówią o miejscowym ośrodku dla samotnych matek. W tym roku placówka obchodzi dziesiątą rocznicę funkcjonowania. Przez te lata przewinęło się przez placówkę kilkaset samotnych matek z dziećmi. Przyjechały z całej Polski, bo gorzycka placówka, to jedyne takie miejsce na mapie kraju. - I co z tego? - pyta jedna z mieszkanek. - Na początku mieszkanki częściej wychodziły do miasta. Były widoczne w sklepach, czasami przesiadywały w restauracjach. Z czasem zrobił się szum. Zarzucano im, że przyklejają się do cudzych mężów. Zamknęły się w placówce.

    Ludzie młodzi nie chcą się wypowiadać na temat funkcjonowania ośrodka. Najwięcej do powiedzenia mają emeryci i renciści. Na pytanie, czy można im zrobić zdjęcie, zasłaniają się rękami. Chcą pozostać anonimowi. Zdradzają tylko swoje imiona. - Szkoda mi tych dzieci, bo są po przejściach, ale do najgrzeczniejszych nie należą - mówi pani Alina. - Moja wnuczka chodzi z jedną z tych dziewczynek do klasy. Mówi, że tamta przeklina i jest agresywna, że zabiera zeszyty i odpisuje zadania. Czy to zdrowa sytuacja?

    Ostatnio w Gorzycach mówi się o tym, że w "krajowym" powstanie Dom Dziennego Pobytu dla osób upośledzonych umysłowo. Zdania mieszkańców na temat wprowadzenia pod wspólny dach osób z bogatym bagażem życiowym i chorych, są podzielone. - Dzieciaki, które tam przebywają, niejedno widziały w swoim życiu - zauważa jeden z napotkanych mężczyzn. - Ośrodek ma być dla nich ostoją spokoju i wypoczynku. Czy widząc osoby chore umysłowo, dzieci będą mogły spokojnie mieszkać. Czy taki widok nie wpłynie na ich psychikę?



    Skąd ten pomysł?

    Po zmianie sposobu finansowania za pobyt w ośrodku samotnych matek i ich dzieci, liczba podopiecznych zmniejszyła się drastycznie.

    - Do tej pory, przez te wszystkie lata, za pobyt kobiet i ich dzieci dostawaliśmy pieniądze od państwa, które wypłacał wojewoda - tłumaczy dyrektor Kopyto. - Od stycznia sytuacja diametralnie się zmieniła. Za mieszkankę ma płacić samorząd gminy, z której kobieta pochodzi. Koszt pobytu jednej osoby to 1.400 złotych. Jeśli matka ma czwórkę dzieci, tę kwotę mnożymy razy cztery. Wychodzi pokaźna kwota. Dlatego samorządy nie chcą kierować do nas podopiecznych.

    W latach najlepszego prosperity w "krajowym" mieszkało prawie 130 osób. W grudniu ubiegłego roku było ich 80. Teraz w ośrodku mieszkają 52 osoby, w tym 35 dzieci. Za kilka miesięcy będzie ich jeszcze mniej. A zatrudnionych jest tam 38 osób. - Czy mamy dopuścić do sytuacji, że pracownicy zostaną w pustych ścianach - pyta dyrektor. - Stąd pomysł na zagospodarowanie części pomieszczeń.



    Musimy przetrwać

    Do lipca Krajowy Ośrodek Socjalno-Szkoleniowy dla Kobiet w Gorzycach będzie funkcjonował na dotychczasowych zasadach. Utrzymanie ośrodka jest możliwe dzięki wynajęciu części pomieszczeń na mieszkania dla pracowników pobliskiego Zakładu "Federal Mogul" oraz dodatkowym pieniądzom z Ministerstwa Finansów.

    Starostwo, które jest organem prowadzącym dla ośrodka zatwierdziło już budżet na funkcjonowanie placówki, który przekracza milion złotych. - To ciągle mało - mówi Zbigniew Rękas, tarnobrzeski starosta. - Dotacja wojewody na cały rok wynosiła 1 milion 500 tysięcy złotych. Musimy szukać brakującej kwoty.

    Pomysłem na zagospodarowanie ogromnego budynku, jest powstanie tam Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób upośledzonych umysłowo. - Złożyliśmy już wniosek na uruchomienie w ośrodku placówki - mówi starosta. - Pozwoli to na wykorzystanie jednego piętra i kilku pracowników. Pieniądze na jego uruchomienie przekaże Podkarpacki Urząd Wojewódzki. Ponadto czekamy na zmianę rozporządzenia, które określi sposób funkcjonowania ośrodków wsparcia dla kobiet, ponieważ chcemy uruchomić taką placówkę.

    Wspólnie z wojewodą podkarpackim przedstawiciele tarnobrzeskiego starostwa napisali wniosek o przyznanie z rezerwy ogólnej z budżetu państwa 200 tys. zł. Pieniądze już zostały przekazane.

    - Jednego jesteśmy pewni - dodaje starosta. - Gorzycki ośrodek nie będzie mógł funkcjonować z takim rozmachem i na tych zasadach, jak odbywało się to do tej pory. Będziemy robili wszystko, aby budynek ośrodka był wykorzystywany do celów związanych z pomocą społeczną, a pracownicy nie stracili miejsca zatrudnienia.



    Bez kolizji

    Na potrzeby Środowiskowego Domu Samopomocy zostanie zaadoptowane czwarte piętro. Placówka będzie czynna kilka godzin dziennie. - Jedynym miejscem, w którym osoby chore będą spotykały się z kobietami i ich dziećmi, będzie główne wejście do budynku i miejsce przy windzie - tłumaczy Mirosław Kopyto. - Przy 30 podopiecznych, znajdzie pracę kilku naszych terapeutów. Część pracowników będzie musiało przyjść z zewnątrz. Ten mariaż nie będzie zły. Czy ludzie upośledzeni umysłowo mają siedzieć w czterech ścianach? Dlaczego nie mogą wyjść do ludzi. Powinniśmy być bardziej otwarci, a nie hermetycznie zamykać się. W Gorzycach jest około 30 osób, które mogłyby skorzystać z pobytu w nowej placówce. Ile jest takich osób w gminie? Trudno powiedzieć, ale zawsze będą mogli przyjść do naszego domu. Jesteśmy od tego, aby pomagać samotnym matkom i osobom chorym.



    Za duża powierzchnia

    Kubatura Krajowego Ośrodka Socjalno-Szkoleniowego dla Kobiet w Gorzycach wynosi pięć tysięcy metrów kwadratowych. Na opłacenie mediów i utrzymane budynku w skali roku dyrekcja musi przeznaczyć 300 tysięcy złotych.




    Nie ma przeciwwskazań

    Mirosław Przewoźnik, zastępca dyrektora Wydziału Spraw Społecznych Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego: Jeśli są możliwości lokalowe, wykwalifikowana kadra spe-cjalistów i terapeutów, i do tego dochodzą potrzeby rynku, to dlaczego tego nie wykorzystać. Na Podkarpaciu jest wiele miejsc, w których placówki pomagające osobom niepełno-sprawne ruchowo, czy psychicznie, sąsiadują z innymi formami pomocy społecznej i nic złego się nie dzieje. Myślę, że i w tym przypadku współpraca tych dwóch placówek będzie przebiegała bez zakłóceń.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo