Derbowe mordobicie

    /ram/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jeden ochroniarz ma złamaną szczękę, dwaj inni lekkie obrażenia ciała, a kilkunastu kibiców "pręgi" od policyjnych pałek. Jest też uszkodzony radiowóz. To bilans starć pseudofanów piłkarskich drużyn Wisłoki i Iglopolu Dębica z ochroniarzami i policją, do których doszło w czasie sobotniego meczu derbowego. Policja zatrzymała najbardziej krewkich chuliganów. Czekają ich sprawy w sądzie.

    Mecz rozpoczął się o godzinie 17 i już od samego początku na trybunach dało się wyczuć nerwową atmosferę.
    Nie jest tajemnicą, że pseudokibice obu dębickich zespołów nie darzą się sympatią. Pierwsza połowa meczu upłynęła pod znakiem wzajemnych wyzwisk zwaśnionych grup szalikowców, niewybredne epitety leciały też w stronę ochrony obiektu i policjantów.

    Eskalacja nienawiści nastąpiła w drugiej połowie meczu. Sędzia z Łańcuta pięciokrotnie przerywał spotkanie, gdy na trybunach wybuchały starcia kibiców z ochroną.

    - O godzinie 18.20 kibice zasiadający po przeciwnych stronach płyty boiska wyłamali przęsła ogrodzenia i wtargnęli na murawę. Awanturnicy zaatakowali pracowników ochrony - mówi podinspektor Wiesław Dybaś, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. - Policjanci, którzy wkroczyli do stłumienia bijatyki zostali obrzuceni racami i kamieniami.

    Stróże prawa oddali strzały ostrzegawcze w powietrze ze strzelb gładkolufowych z amunicją gumową. To nieco ostudziło zapędy chuliganów. Policja zatrzymała 14 awanturników, wśród nich jest dwóch sprawców pobicia pracowników ochrony. Zatrzymany został również chuligan, który uszkodził policyjnego "poloneza". Sędzia zadecydował o dokończeniu spotkania, które przedłużone było o pół godziny.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo