Najdroższy zalew w Europie

    Najdroższy zalew w Europie

    Klaudia TAJS

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Średnio 40 milionów rocznie kosztuje pompowanie i oczyszczanie wód złożowych z wyrobiska po byłej Kopalni Siarki "Machów" w Tarnobrzegu, gdzie powstaje zalew. Przerwanie prac grozi katastrofą ekologiczną.

    Powstający zalew w Tarnobrzegu będzie najdroższym kąpieliskiem w Europie. Nad jego bezpieczeństwem czuwa olbrzymia instalacja. Odpompowywania i oczyszczania zasiarczonych wód złożowych nie można przerwać.



    Pięć lat spóźnienia

    Wieloletni program dotyczący zabezpieczenia wyrobiska posiarkowego zakładał, że likwidacja zakończy się w 2000 roku. Został opracowany w 1993 roku, a jego realizacja była możliwa pod warunkiem pełnego finansowania przez budżet państwa.

    - Gdyby tak się stało, to w 2000 roku mielibyśmy w Machowie kąpielisko - mówi Bolesław Gawlik, dyrektor Kopalni "Machów". - Jednak docierało do nas 60 procent, a czasami nawet 50 potrzebnych pieniędzy. Tym samym mamy pięć lat spóźnienia, a koszty odwadniania stale rosną.

    Program, o którym wspomina dyrektor, uwzględnia również wydatki na odwadnianie złóż i warstw podzłożowych oraz oczyszczanie wód złożowych zawierających siarkowodór.

    - Na dobę pompujemy z głębokości ponad 100 metrów około 20 tysięcy metrów sześciennych wody - wylicza Bolesław Gawlik. - Wody są transportowane do zakładu oczyszczania, gdzie odpompowywany jest siarkowodór. Cały ten proces kosztuje około 40 milionów złotych rocznie. Są to pieniądze, mówiąc brzydko, "wyrzucane w błoto".

    Odpompowywanie wód jest konieczne. Jego zaniechanie grozi katastrofą ekologiczną. - W atmosferze siarkowodoru nasi pracownicy nie byliby w stanie wykonać żadnych prac rekultywacyjnych, a mieszkańcy leżących nad krawędzią zbiornika Miechocina czy Ocic, jak również samego Tarnobrzega byliby narażeni na kontakt z trującymi pierwiastkami - tłumaczy dyrektor.



    Kiedy koniec?

    Napełnianie zbiornika wodą z pobliskiej Wisły zakończy się w przyszłym roku. Wtedy też można by zakończyć proces odpompowywania wód podzłożowych z machowskiego wyrobiska, zawierających siarkowodór. Jednak dyrekcja tego nie zrobi, bo na przeszkodzie stoi wyrobisko siarkowe w Piasecznie.

    - Wyrobiska w Machowie i Piasecznie działają na zasadzie naczyń połączonych - wyjaśnia Bolesław Gawlik. - Gdybyśmy zaprzestali odwadniania wód, po wypełnieniu Machowa wodą, nie byłoby tam żadnych negatywnych konsekwencji. Gorzej byłoby z Piasecznem. Zwierciadło wód złożowych podniosłoby się tam w górę. Ponieważ natura nie znosi stanu nierównowagi, po pewnym czasie wyrobisko w Piasecznie wypełniłoby się śmierdzącą wodą. Dlatego konieczne jest również zabezpieczenie, czyli odwodnienie Piaseczna.

    Po napełnieniu Machowa wodą dyrekcja kopalni tylko ograniczy odpompowywanie wód podzłożowych.

    - O ile do tej pory przeznaczaliśmy na ten proces w skali roku 40 milionów, teraz wystarczy około dwudziestu - podsumowuje dyrektor. - Jednak należy pamiętać, że pięcioletni okres opóźnienia prac sprawił, że na odpompowywanie wydaliśmy dodatkowo ponad 200 milionów złotych. Gdyby rząd przekazał nam na Piaseczno 70 milionów złotych, temat już dawno mielibyśmy załatwiony definitywnie. A tak co roku będziemy pompowali kolejne miliony.



    Szukamy pieniędzy

    Dyrektor Gawlik zapewnia, że szukując pieniędzy na odwodnienie Piaseczna, odwiedził wszystkie ministerstwa i instytucje, które mogłyby pomóc w ich zdobyciu. W kilku teczkach zgromadził kilkaset pism, adresowanych między innymi do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, które jest podstawowym źródłem finansowania likwidowanej Kopalni "Machów", Ministerstwa Środowiska, Ministerstwa Gospodarki i Pracy, Ministerstwa Skarbu Państwa oraz parlamentarzystów.

    - Odpowiedź jest jedna - kończy Bolesław Gawlik. - Wszyscy piszą, że rozumieją problem, ale z braku dostatecznych funduszy otrzymamy tylko część potrzebnej kwoty. Ich tłumaczenia można porównać ze zbyt krótką kołdrą.



    Naczynia połączone

    Po odkrywkowej eksploatacji złóż siarki w rejonie Tarnobrzega pozostały dwa wyrobiska górnicze - Machów, o powierzchni około 560 hektarów i głębokości 110 metrów oraz Piaseczno, o powierzchni 160 hektarów i głębokości 42 metrów. Oba sąsiadujące z sobą wyrobiska znajdują się w obrębie tych samych formacji geologicznych, zaś wzajemne powiązania hydrologiczne wyrobisk przesądzają o konieczności równoczesnej ich likwidacji.




    Co to jest siarkowodór?

    Jest to gaz, który przy niewielkich stężeniach jest wysoce toksyczny, trujący dla organizmów żywych. Jest to gaz palny i wybuchowy. Jego emisja do atmosfery grozi katastrofą ekologiczną.




    Co można zrobić z 40 milionami złotych?

    Budowa nowoczesnego kompleksu rekreacyjno-sportowego kosztuje sześć milionów złotych.

    Budowa 1/3 odcinka obwodnicy dla Tarnobrzega kosztuje 40 milionów.

    Wybudowanie bloku komunalnego kosztuje cztery miliony.

    Na zakończenie modernizacji Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Tarnobrzegu potrzeba 16 milionów złotych.

    Komentarze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo