Nie było fałszowania

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    W dębickim "Leader Price" nie będzie dalszego śledztwa. 17 czerwca Prokuratura Rejonowa w Dębicy umorzyła sprawę.

    W dębickim "Leader Price" nie będzie dalszego śledztwa. 17 czerwca Prokuratura Rejonowa w Dębicy umorzyła sprawę. ©A. Dziekan

    W dębickim "Leader Price" nie będzie dalszego śledztwa. 17 czerwca Prokuratura Rejonowa w Dębicy umorzyła sprawę.

    W dębickim "Leader Price" nie będzie dalszego śledztwa. 17 czerwca Prokuratura Rejonowa w Dębicy umorzyła sprawę. ©A. Dziekan

    Nic złego nie działo się w supermarkecie "Leader Price" w Dębicy - stwierdziła miejscowa Prokuratura Rejonowa i umorzyła sprawę. Podejrzenie, że coś jest nie tak w sklepie, pojawiło się po kontroli inspektorów pracy. Kontrolerzy sądzili, że mogło dojść do fałszowania dokumentów.

    - Postępowanie było prowadzone w sprawie poświadczenia nieprawny w dokumentach pracowniczych. Okręgowy Inspektorat Pracy w Rzeszowie ujawnił, że osoby zatrudnione na stanowisku kierownika i zastępcy kierownika, mimo że w danym dniu miały zaznaczony w grafiku urlop, podpisywały przelewy bankowe związane z utargiem sklepowym, czyli normalnie wykonywały swoje obowiązki. Podoba sytuacja dotyczyła jednego z pracowników. W grafiku miał urlop, a był w pracy - wyjaśnia prokurator rejonowy Jacek Żak.

    Co w śledztwie ustaliła prokuratura? Kierownik i jego zastępca w dniach podpisywania przelewów byli rzeczywiście na urlopie. A podpisali, bo akurat przyszli do sklepu na zakupy. A skoro akurat się w nim pojawili, nie było przeszkód, żeby załatwić od razu jedną sklepową sprawę. - Tak zeznali - mówi Jacek Żak.

    W kwestii urlopu pracownika, prokuratura ustaliła, że co prawda w grafiku miał on zaplanowany wolny dzień, ale go nie wykorzystał, bo w ostatniej chwili zamienił się z innym pracownikiem. - Nie było to tylko odnotowane w grafiku - uzupełnia prokurator rejonowy.

    Co na to inspektorzy pracy? - My mamy podejrzenia, ale to prokuratura jest organem, który sprawdza, czy rzeczywiście są jakieś nieprawidłowości. Jej decyzję my tylko przyjmujemy do wiadomości, nie komentujemy - mówi rzecznik prasowy Okręgowego inspektoratu Pracy w Rzeszowie Dawid Baran.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo