Potrójne szczęście

    Klaudia TAJS

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Michał, Adrian i Piotr - takie imiona otrzymali bracia, którzy w piątkową noc przyszli na świat w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Tarnobrzegu. To pierwsze trojaczki, jakie urodziły się w miejscowym szpitalu. Rodzice byli przekonani, że będą mieć bliźniaki. Szok przeżył także personel szpitala.

    Szczęśliwymi rodzicami Michała, Adriana i Piotra zostali Aneta i Grzegorz Płazowie z Tarnobrzega. Mają już 3,5-letnią córeczkę Paulinę.



    Szok nad stołem

    Pani Aneta przeszła cesarskie cięcie między godziną 2.15 a 2.19. Narodzinom jej synków towarzyszyło wiele niespodzianek. Poród planowany był dopiero za pięć tygodni. Ponadto lekarz, u którego była pod kontrolą podczas ciąży, utwierdził rodziców w przekonaniu, że będą mieli bliźnięta. Wykonywane co kilka tygodni badania usg dawały jednoznaczny obraz, że w łonie mamy rozwijają się tylko dwa płody.

    - Dlatego byłem przygotowany na ciążę bliźniaczą. Tymczasem podczas porodu okazało się, że są trojaczki - mówi doktor Adam Dziamba, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w tarnobrzeskim szpitalu. - Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po wyciągnięciu drugiego chłopca zobaczyłem nóżki trzeciego.

    Mimo braku szczególnego przygotowania do przyjęcia na świat trojaczków, zespół medyczny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego spisał się bardzo dobrze. Wszystkie dzieci są zdrowie. Dwóch chłopców ważyło równo po dwa kilogramy. Trzeci przerósł braci o 50 gramów.

    Ordynator przypomina, że mieszkankom Tarnobrzega zdarzały się już potrójne ciąże. Jednak wszystkie mamy decydowały się na porody w innych szpitalach. Rodziły w Lublinie i Krakowie. Ubiegłotygodniowy poród trojaczków był pierwszym, jakim może się pochwalić tutejszy oddział położniczy.

    - Potrójne ciąże zdarzają niezwykle rzadko, raz na osiem, dziewięć tysięcy porodów - tłumaczy Adam Dziamba. - Dzieci przyszły na świat co dwie minuty. Wszystko odbyło się w najlepszym porządku. Cieszę się, że miałem okazję uczestniczyć w takim porodzie.

    Chłopcy dochodzą do zdrowia, a ich mama wypoczywa. Przyjście na świat trzech synów było dla niej ogromnym zaskoczeniem. - Mąż i rodzina są w szoku - mówi pani Aneta. - Nie jesteśmy przygotowani na taką niespodziankę. W mieszkaniu nie ma na tyle miejsca, abyśmy mogli wstawić dla wszystkich oddzielne łóżeczka. Nasze mieszkanie ma tylko 30 metrów. Jak tu wszystko pomieścić?



    Niespodzianka - nowe mieszkanie

    Przyjście na świat trojaczków odbiło się szerokim echem w Tarnobrzegu. Prezydent miasta Jan Dziubiński zastanawiał się, jak pomóc rodzinie, która mieszka w kawalerce. Z pomocą przyszedł Tomasz Lenard, prezes Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

    - Wspólne rozmowy prezydenta z prezesem spółdzielni zakończyły się sukcesem - mówi Józef Michalik, rzecznik prasowy prezydenta Tarnobrzega. - Prezes spółdzielni poszuka w swoich zasobach trzypokojowego mieszkania, które wyremontuje. Z kolei prezydent, za przyzwoleniem radnych, odkupi lokal od spółdzielni i przekaże rodzinie jako komunalny. Myślę, że radni nie będę mieli nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. W końcu są to pierwsze trojaczki, jakie przyszły na świat w miejscowym szpitalu.



    Wyprawka ze szpitala

    Swoim przyjściem na świat Michał, Adrian i Piotr wpisali się do kart historii tarnobrzeskiego szpitala. Dyrekcja placówki postanowiła nagrodzić chłopców i przekazała 1500 złotych na wyprawki.

    - Kupimy rzeczy, bez których maluchy i ich mama nie będą się mogły obejść - zapowiada Elżbieta Golik z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. - To będą bardzo ładne wyprawki, które za kilka dni dyrekcja przekaże rodzicom.

    O chłopcach głośno także na oddziale położniczym. Zarówno personel, jak i pacjentki z ciekawością zaglądają do sali, gdzie leży pani Aneta. - To trzy szczęścia, ale także potrójne wydatki - mówi jedna z pielęgniarek. - Dziś wszystko takie drogie, jak oni sobie poradzą?

    Dlatego personel Oddziału Położniczo-Ginekologicznego zorganizował zbiórkę pieniędzy. Metalowa puszka z każdym dniem jest coraz cięższa. - Już mamy około 200 złotych - pokazuje Małgorzata Kalinowska, jedna z położnych.



    Co z wózkiem?

    Po wyprawce kolej na wózek. Za pojazd dla trzech maluchów trzeba zapłacić ponad dwa tysiące złotych. Jednak wszystko wskazuje na to, że przynajmniej ten wydatek odpadnie. - Tej rodzinie trzeba pomóc, przecież to pierwsze trojaczki, jakie urodziły się w naszym mieście - zauważa Stanisław Uziel, przewodniczący Stowarzyszenia "Nasz Tarnobrzeg". - Dwa lata temu kupiliśmy wózek dla trojaczków z Tarnobrzega, które przyszły na świat w lubelskim szpitalu. Teraz mamy swoje dzieci. Skontaktuję się z rodzicami i uzgodnię szczegóły.



    Dopiero podczas porodu okazało się, że to trojaczki!

    - Byłem przygotowany na ciążę bliźniaczą, tymczasem podczas porodu okazało się, że są trojaczki - mówi zaskoczony doktor Adam Dziamba (pierwszy z lewej), ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego szpitala w Tarnobrzegu, który odbierał poród.




    Pomagamy trojaczkom

    Osoby lub instytucje, które mogłyby w jakikolwiek sposób wesprzeć rodzinę Płazów, prosimy o kontakt z naszą redakcją w Tarnobrzegu pod numerem telefonu 823-41-61 lub 823-26-02.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo