On da radę tym łobuzom

    On da radę tym łobuzom

    Sławomir CZWAL

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Prawie jednogłośnie, bo z 91-procentowym poparciem, mieszkańcy gminy Jeżowe, w powiecie niżańskim, wybrali Lecha Kaczyńskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich. Było to największe procentowe poparcie na Podkarpaciu i jedno z największych zwycięstw Kaczyńskiego w całym kraju. Dlaczego zagłosowali na Kaczyńskiego?

    "Solidarność" wciąż żywa?

    - Prawicowość w gminie ujawniła się na początku lat dziewięćdziesiątych - wyjaśnia Gabriel Lesiczka, wójt gminy Jeżowe.
    - Sądzę, że powodem był ośrodek "Solidarności" w Hucie Stalowa Wola. To on miał duże przełożenie na pracowników, a co za tym idzie, mieszkańców gminy, bo w dobrych czasach pracowało w hucie nawet ponad tysiąc osób. Właśnie to ukształtowało poglądy mieszkańców i tak pozostało. Moim kandydatem też był Kaczyński. Głosowałem na niego, bo prowadził kampanię rozsądniej, bardziej wiarygodnie od Tuska i według mojej oceny jest lepiej przygotowany do funkcji prezydenta. Był już prezesem Najwyższej Izby Kontroli, ministrem sprawiedliwości i dzięki tym funkcjom zdobył ogromne doświadczenie. Wydaje mi się również, że Kaczyński sprzedał się lepiej medialnie, ale jak w każdej kampanii, nie brakowało też populizmu.



    Pierwsze jaskółki

    W ubiegłą niedzielę, w gminie Jeżowe zbędne okazały się podziały na bezrobotnych, pracowników administracji, rolników czy właścicieli firm. Tu zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego po doświadczeniach z pierwszej tury było pewne. Natomiast nikt nie spodziewał się, że różnica będzie aż tak duża i dowie się o niej cała Polska. Gdyby wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich z gminy Jeżowe były zbliżone do ogólnopolskich, to nasi rodacy nie musieliby głosować w drugim podejściu. Już wtedy oczywistym zwycięzcą byłby Lech Kaczyński, który bezapelacyjnie wygrał, otrzymując ponad 2600 głosów, co dawało mu ponad 69 procent poparcia. Drugie miejsce zajął Andrzej Leper z 14 procentami, zaś trzecie Donald Tusk, który otrzymał jedynie 379 głosów i zdobył niespełna 10 procent poparcia.



    Sześciu odeszło

    Dogrywka prezydencka w ubiegłą niedzielę w Jeżowem była istnym pogromem dla Donalda Tuska. Nie dość, że nie pozyskał głosów od wyeliminowanych kandydatów, to jeszcze stracił część głosów z wcześniejszego elektoratu. Zaś Kaczyński utrzymał swoich i dodatkowo przejął wyborców od Andrzeja Leppera, Jarosława Kalinowskiego, a nawet Marka Borowskiego. W ten sposób uzyskał poparcie ponad 91 procent mieszkańców, deklasując Donalda Tuska. To spektakularne zwycięstwo okazało się tym ważniejsze, że stopień poparcia Kaczyńskiego w Jeżowem był najwyższy na Podkarpaciu i jednocześnie jeden z najwyższych w całym kraju. Warto również podkreślić, że frekwencja w drugiej turze wyborów prezydenckich była wyższa o 379 głosów i wyniosła ponad 58 procent.



    Za prawicą i wójtem

    Poparcie dla prawicowych ugrupowań politycznych w gminie Jeżowe ujawniło się również podczas tegorocznych wyborów do Senatu. Zwycięzcą został Mieczysław Maziarz z Ligi Polskich Rodzin, z 35-procentowym poparciem, który wyprzedził Aleksandra Bentkowskiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego - 30 procent. W przypadku Jeżowego prawdą jest powiedzenie, że przypadek potwierdza regułę. I tak też się stało podczas tegorocznego głosowania na posłów. W Jeżowem wygrał kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale nie mógł wygrać nikt inny. Bo był to ich wójt Gabriel Lesiczka. W swojej gminie uzyskał 1798 głosów, a następny kandydat, Zygmunt Wrzodak z Ligi Polskich Rodzin, miał zaledwie 276 głosów.

    Fakt, że gmina jest prawicowa, potwierdzają też wybory prezydenckie z 2000 roku. Wtedy zwycięzcą został Marian Krzaklewski, z 46-procentowym poparciem, zaś drugi był Aleksander Kwaśniewski, z niespełna 18-procentowym poparciem.



    Pomógł ojciec dyrektor?

    Zapytaliśmy mieszkańców gminy na kogo głosowali i co ich do tego skłoniło. Początek nie był łatwy - starsza kobieta, idąca poboczem z rowerem, odwróciła się i... zaczęła uciekać. Z następnymi mieszkańcami było już łatwiej porozmawiać. - Ja to wcale nie głosowałam - mówiła kobieta w średnim wieku. - Niech pan zapyta innych i powiedzą, że na Kaczyńskiego - uśmiecha się i odchodzi.

    I to było prawda. Kolejni zapytani ludzie jednoznacznie deklarowali, że głosowali na Kaczyńskiego. Bez względu na to, czy mieli kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat.

    - Tusk nie był szczery i nie miał planu działania - argumentuje Edyta Głuszak z Jeżowego. - Często też zmieniał zdanie. W sumie Kaczyński był lepszy i ja również na niego głosowałam w pierwszej turze. Wpływ na tak duże poparcie dla Kaczyńskiego miało zapewne Radio Maryja i księża, choć żaden z nich otwarcie z ambony nie mówił na kogo głosować. Spory były również w domu z siostrą, bo ona opowiadała się za Tuskiem. Jednak pozostałam przy swoim kandydacie, a w ten sam sposób zagłosowali również moi rodzice.



    Trzeba skończyć z balami!

    - Wszyscy klienci mówili, że będą głosować na Kaczyńskiego i to się potwierdziło podczas głosowania - mówi kolejna rozmówczyni, Janina Bednarz, kioskarka z Jeżowego. - Większość chciała kupić gazetę i przeczytać coś więcej na jego temat. Przed wyborami schodziło sporo gazet więcej. Ja też głosowałam, ale nie powiem na kogo.

    - On da sobie radę z tymi łobuzami w Warszawie - uważa Kazimierz Krzyś z Jeżowego. - W gminie jest dobrze, zmiany są potrzebne, ale na górze. U nas nie ma korupcji, ale tam wysoko to jest. Trzeba też skończyć z tymi balami w tych ogrodach.

    - Kaczyński był bardziej za rolnikami - dodaje nasz kolejny rozmówca, Jan Głuszak z Jeżowego. - Teraz może coś się zmieni w Polsce i u nas. Jak prezydent będzie dobry, to niedługo coś powinno się zmienić.

    Kampania prezydencka już opuściła Jeżowe. W środę nie wisiał już ani jeden plakat wybiorczy, a z relacji miejscowej ludności wynika, że w Jeżowem było ich tylko kilka. W związku z dużym poparciem dla Lecha Kaczyńskiego wszyscy mieszkańcy oraz władze gminy mają nadzieję, że jeśli prezydent-elekt pojawi się na Podkarpaciu, to zapewne odwiedzi Jeżowe.

    - Na najbliższej sesji Rady Gminy zaapeluję do radnych o zaproszenie dla prezydenta do naszej gminy - dodaje wójt gminy. - Mam nadzieję, że przyjedzie i podziękuje osobiście swoim wyborcom.



    Podkarpacie Kaczyńskiego

    Lech Kaczyński uzyskał na Podkarpaciu najlepszy wynik w kraju podczas pierwszej i drugiej tury wyborów. W ostatnią niedzielę zagłosowało na niego 72,66 procent wyborców. Donald Tusk po raz drugi notował w województwie swój najgorszy wynik, jedynie 27,34 procent poparcia. W decydującej rozgrywce Lech Kaczyński zdobył głosy 626.372 mieszkańców. W pierwszej turze głosowało na niego 400.000 osób, podczas gdy na Tuska niespełna 200.000. Kandydat Platformy zgromadził w drugiej turze 235.677 głosów. Tarnobrzeg okazał się miastem, gdzie przewaga Kaczyńskiego nad Tuskiem była najmniejsza. Prezydent-elekt zdobył tu 55,4 procent głosów, a Tusk - 44,5 procent. Jeden z najwyższych wyników, 43 procent, miał też Tusk w Rzeszowie. Na Lecha Kaczyńskiego oddawali głosy najchętniej ludzie ze wsi i małych miejscowości. Głosowało na niego 80 procent mieszkańców podkarpackich gmin wiejskich i 62 procent wyborców z miast. Na Donalda Tuska oddało głosy 37,7 procent mieszkańców miast. Na wsiach uzyskał tylko 19,7 procent. Kaczyński najwyższe poparcie, przekraczające 80 procent, miał w powiatach: kolbuszowskim, leżajskim, brzozowskim, przeworskim, ropczycko-sędziszowskim. Rekordowe poparcie nowy prezydent miał w Jeżowem koło Niska - 91,12 procent, przy wysokiej, 58-procentowej frekwencji oraz w Jasienicy Rosielnej, w powiecie brzozowskim - ponad 90 procent.

    Na południu Podkarpacia są trzy gminy bieszczadzkie, gdzie wygrał Tusk. To: Komańcza, Cisna i Lutowiska. Donald Tusk był też wymarzonym kandydatem na prezydenta dla głosujących w aresztach śledczych. W oddziale zewnętrznym w Chmielowie głosowało 162 osadzonych. Kaczyński przegrał tu z kretesem, zdobywając 11 głosów. Na Tuska zagłosowało 151 osób. W areszcie śledczym w Nisku, gdzie ważne głosy oddały 73 osoby, Kaczyński cieszył się poparciem tylko dziewięciu. Reszta głosów należała do Tuska.




    Jak głosowali mieszkańcy gminy Jeżowe w wyborach prezydenckich

    Pierwsza tura. Frekwencja - 53,36 procent, 3821 oddanych ważnych głosów.

    1. Lech Kaczyński - 2638 głosów, 69,04 procent poparcia;

    2. Andrzej Lepper - 568 głosów, 14,87 procent poparcia;

    3. Donald Tusk - 379 głosów, 9,92 procent poparcia;

    4. Jarosław Kalinowski - 131 głosów, 3,43 procent poparcia;

    5. Marek Borowski - 51 głosów, 1,33 procent poparcia.

    Pozostali otrzymali poniżej jednego procenta.

    Druga tura. Frekwencja - 58,56 procent, 4200 oddanych ważnych głosów.

    1. Lech Kaczyński - 3827 głosów, 91,12 procent poparcia;

    2. Donald Tusk - 373 głosy, 8,88 procent poparcia.




    Co to za gmina?

    Gmina Jeżowe leży nad Jeżówką w powiecie niżańskim i przecina ją droga krajowa numer 19, łącząca Lublin z Rzeszowem. Gminę zamieszkuje około 10 tysięcy obywateli. Według statystyk Powiatowego Urzędu Pracy w Nisku, 758 osób bezrobotnych pochodzi z gminy Jeżowe i tylko 99 z nich ma prawo do zasiłku. W ciągu roku z pomocy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej korzysta co trzecia rodzina. W gminie nie ma większych zakładów produkcyjnych, a wśród zarejestrowanych firm prym wiodą firmy budowlane, handlowe, wyroby z wikliny oraz usługi transportowe. Kataklizmy nie omijają nawet tak małej gminy. Na początku roku wylała Jeżówka, podtapiając kilkadziesiąt gospodarstw. W ubiegłym w gminie roku obchodzono 450 rocznicę powstania Jeżowego.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo