Hodował "marychę" w… swojej szafie

    Hodował "marychę" w… swojej szafie

    Zdzisław SUROWANIEC <a href="mailto:surowaniec@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>surowaniec@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Większe dawki marihuany powodują zaburzenia myślenia, omamy słuchowe i wzrokowe, niekiedy stany lękowe.

    Większe dawki marihuany powodują zaburzenia myślenia, omamy słuchowe i wzrokowe, niekiedy stany lękowe. ©S. Czwal

    Większe dawki marihuany powodują zaburzenia myślenia, omamy słuchowe i wzrokowe, niekiedy stany lękowe.

    Większe dawki marihuany powodują zaburzenia myślenia, omamy słuchowe i wzrokowe, niekiedy stany lękowe. ©S. Czwal

    Do czego może służyć szafa? Dwudziestoośmioletni młodzieniec z Zaleszan właśnie w szafie hodował... indyjskie konopie. Policja natrafiła na narkotykowy szlak wiodący od jego szafy do Zbydniowa i Stalowej Woli.

    Szlak był niedługi, liczył kilkanaście kilometrów. Ale był groźny, jak wszystko, co wiąże się z narkotykami. Smaczku sprawie nadaje fakt, że niektórzy początkujący narkomani są synami dwóch osób z zaleszańskiej gminy, startujących w najbliższych wyborach.



    Można powiedzieć, że przy wykryciu narkotyków, policja miała nosa.
    Jak wynika z akt sprawy, która trafiła do sądu, była sobota, 18 marca tego roku. W klubie Arkadia w Stalowej Woli bawiła się młodzież, choć był to już wielki post. Patrolującym policjantom wpadli w oko trzej chłopcy, którzy wyszli z klubu. Nerwowo się rozglądali i poszli do jednego z bloków. Nie przeczuwali, że szło za nimi trzech funkcjonariuszy. Policjanci widzieli, jak młodzieńcy weszli na półpiętro i pochylili się nad parapetem.



    Kiedy funkcjonariusze podeszli do chłopaków, byli pewni, że nakryli ich na narkotyzowaniu. Na parapecie stał odwrócony do góry dnem talerz z białym proszkiem.



    NARKOTYKI NA URODZINY

    Na gorącym uczynku wpadli 21-letni Tomek oraz 18-owie - Krystian, który tego dnia obchodził urodziny i Kamil. Najbardziej nerwowo zachowywał się Kamil. Rzucił za siebie mały woreczek foliowy z resztkami białego proszku. Przy przeszukaniu policjanci znaleźli przy nim fifkę, ze śladami ciemnej mazi. Badania laboratoryjne wykazały, że biały proszek był amfetaminą, a w fifce były resztki smoły po paleniu marihuany.



    Jak wynika z akt sprawy, Kamil okazał się niespokojnym duchem. Był już karany na kradzież szamponu. Mieszka u ciotki, a jego matka przebywa w Stanach Zjednoczonych. Podczas przesłuchania w prokuraturze najpierw "rżnął głupa" i nie przyznawał się do ćpania. Ale poprosił o przerwę i spuścił z tonu. Przyznał się do posiadania narkotyku i dobrowolnie poddał się karze.



    Policja zaczęła krok po kroku rozpracowywać sieć narkotykowych dealerów. Na muszkę funkcjonariusze wzięli chłopaka ze Stalowej Woli o pseudonimie "Gelo", który sprzedał amfetaminę Kamilowi. Okazało się, że w "towar" zaopatrywał się u 28-latka z Zaleszan. Rewizja w jego domu utwierdziła policjantów w przekonaniu, że wpadli na narkotykowy szlak. W różnych miejscach w domu, w budynku gospodarczym, w samochodzie, natrafili na znaczne ilości marihuany.



    WYSTARCZYŁO ZADZWONIĆ

    Jak wynika z akt sprawy, żonaty i dzieciaty mężczyzna z Zaleszan szybko się zorientował, że zaprzeczanie pogorszy tylko jego sytuację. Przyznał, że kiedy spróbował palić marihuanę pierwszy raz w wojsku, spodobało mu się to. Dostawy zapewniało mu kilku kolegów. Wystarczyło, że zadzwonił i dostawał działkę za 30 złotych. Twierdził, że pociągał raz w miesiącu.



    Z konsumenta postanowił stać się także producentem marihuany. A okazja się nadarzyła, kiedy w 2005 roku z Holandii przyjechał jego kuzyn. Jako "pamiątkę" przywiózł dziesięć nasion indyjskich konopi. 28-latek dostał pięć. Wysiał dwa nasiona w ziemi przy domu, ale nie wzeszły. Postanowił się dokształcić. Pomyszkował po Internecie i znalazł porady, jak hodować konopie, aby wykiełkowały. Do tego potrzebna była, między innymi szafa.



    Konopiom szafa posmakowała. Wyrosły dwa krzaki, z czego jeden nadawał się do produkcji "marychy". Hodowca zrobił trzy szczepki i zasadził w doniczce. Kiedy wyrosły, wysuszył roślinę. Wyszło z tego 30 gramów. Wartość rynkowa narkotykowego suszu wyniosła 1,8 tysiąca złotych.



    28-latek zapewniał śledczych, że nie handlował "marychą". Dawał działki suszu w zamian za karty do telefonu komórkowego, za żarówkę do hodowania konopi. Częstował kumpli i razem z nimi palił. W grudniu 2005 roku zasadził w szafie ostatnie ziarenko. Wyrósł krzaczek, było z niego 15 gramów suszu.



    GŁOŚNA HODOWLA

    Zachęcony sukcesami posadził w szafie partię nasion, jaką dostał od kumpla o pseudonimie "Siwy" - wynika z akt sprawy. Wyrosło dwanaście krzaczków. Jednak, jak twierdził, o jego hodowli zaczęło być coraz głośniej. Został nawet ostrzeżony, że wielu ludzi o nim wie. W kwietniu zlikwidował hodowlę.



    Policja wyłuskiwała kolejne osoby związane z narkotykami. Jeden z nich - ze Zbydniowa - dostał 19 zarzutów przekazywania marihuany i zażywania narkotyku. Pierwszy raz zrobił to w 2001 roku. - Ale już nie palę, odkąd mam dziewczynę - zapewnił. Podobną ilość zarzutów dostali dwaj mieszkańcy Zbydniowa oraz "Siwy" ze Stalowej Woli. Wszyscy przyznali się do winy.



    Na krótko zatrzymano też dwóch mieszkańców Zbydniowa i Stalowej Woli.



    Sprawy kilku osób związanych z narkotykowymi przestępstwami znalazły już finał w sądzie. Kamil, od którego wszystko się zaczęło, dostał dziesięć miesięcy ograniczenia wolności.



    Trzej inni młodzieńcy odpowiednio: 1500 złotych kary, osiem miesięcy pozbawiania wolności w zawieszeniu na trzy lata, rok i pięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.



    Sprawę trzech innych chłopaków, między innymi 28-latka, który hodował "maryśkę" w szafie prokuratura przekazała do odrębnego postępowania.



    Marihuana

    Potoczna nazwa substancji wytwarzanej z konopii indyjskich. Większe dawki powodują zaburzenia myślenia, omamy słuchowe i wzrokowe, niekiedy stany lękowe. Duże lub często ponawiane dawki mogą wywołać objawy psychozy toksycznej. W Polsce zarówno import, produkcja, pośrednictwo w sprzedaży, jak i samo posiadanie marihuany jest przestępstwem. Za samo posiadanie marihuany grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, natomiast udzielanie marihuany innej osobie zagrożone jest karą do dziesięciu lat więzeinia.




    Amfetamina

    Jest jednym z bardziej rozpowszechnionych spośród nielegalnie rozprowadzanych środków psychotropowych. W odróżnieniu od kokainy powodują one długotrwałe pobudzenie. Używający dużych ilości amfetaminy przez długi okres mogą rozwinąć psychozę amfetaminową, która jest zaburzeniem umysłowym, podobnym do schizofreni paranoidalnej. Objawia się przez halucynacje, złudzenia i paranoję. Slangowe, uliczne nazwy amfetaminy: białe, amfa, fuka, funia, nitro, speed, białko, persil.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo