Szukają domu dla Hani

    Klaudia Tajs tajs@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Na znalezienie rodziny Maria Wrzos, zastępca dyrektora i Robert Chmiel, dyrektor placówki, mają miesiąc.

    Na znalezienie rodziny Maria Wrzos, zastępca dyrektora i Robert Chmiel, dyrektor placówki, mają miesiąc. ©K. Tajs

    Ciężarna gimnazjalistka z Tarnobrzega czeka na rodzinę, która przyjmie ją i dziecko.
    Na znalezienie rodziny Maria Wrzos, zastępca dyrektora i Robert Chmiel, dyrektor placówki, mają miesiąc.

    Na znalezienie rodziny Maria Wrzos, zastępca dyrektora i Robert Chmiel, dyrektor placówki, mają miesiąc. ©K. Tajs

    - Jeśli do lutego nie znajdziemy rodziny dla Hani, ona i dziecko trafią do odległego ośrodka w Przemyślu - mówi Robert Chmiel, dyrektor Domu Dziecka w Tarnobrzegu. Jego 15-letnia podopieczna niebawem urodzi dziecko, które nie będzie mogło zamieszkać z nią w placówce. Stąd apel do rodzin, które mogłyby przyjąć pod swój dach młodą mamę i dzidziusia.

    Hania mieszka w tarnobrzeskim Domu Dziecka od września 2005.
    Jej mama umarła, kiedy miała roczek. Ojciec jest nieznany. - Dziewczynka trafiła do placówki, gdyż babcia, która stworzyła jej rodzinę zastępczą nie radziła sobie z obowiązkami - tłumaczy Wiesława Pasternak-Sienko, psycholog z placówki.

    NAGŁA CIĄŻA

    We wrześniu tego roku nastolatka rozpoczęła naukę w drugiej klasie gimnazjum. Wtedy też okazało się, że jest w ciąży. Ze względu na stan zdrowia została objęta indywidualnym tokiem nauczania. Ojciec dziecka, jest od niej starszy prawie o dziesięć lat. Wyjechał za pracą do Wielkiej Brytanii. Przez jakiś czas utrzymywał z Hanią kontakt telefoniczny. Obecnie milczy.

    SZUKAJA RODZINY

    Termin porodu przypada na luty. Do tego czasy dyrekcja Domu Dziecka musi znaleźć rodzinę, która przyjmie do siebie Hanię i jej nowonarodzone dziecko. Pracownicy placówki mimo szczerych chęci nie mogą zatrzymać dziecka u siebie, gdyż nie dysponują odpowiednimi warunkami. - Dlatego szukamy rodziny lub osoby o stałych dochodach, która do czasu ukończenia przez Hanię 18 lat zaopiekuje się nią i dzieciątkiem - dodaje pani psycholog. - Jest to także decyzja Hani, która nie chce oddać dziecka do adopcji. Kiedy osiągnie pełnoletność, będzie mogła wrócić do mieszkania babci.

    Jeśli nie uda się znaleźć rodziny, Hania i jej dziecko trafią do placówki opiekuńczo-wychowawczej w Przemyślu. - To nowe i obce warunki, dlatego robimy wszystko, aby została w rodzinnym Tarnobrzegu - dodaje Maria Wrzos, zastępca dyrektora Domu Dziecka.
    OFERUJĄ POMOC

    Pracownicy tarnobrzeskiej placówki, w której mieszka dziś Hania deklarują pomoc jej przyszłym opiekunom. Pomoc w przeprowadzeniu sprawy w Sądzie Rodzinnym oferują także specjaliści z Ośrodka Adopcyjnego i Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Tarnobrzegu, który co miesiąc na utrzymanie dziewczynki i jej dziecka będzie wypłacał nowym opiekunom ponad 1 tysiąc 700 złotych.

    Kto chce pomóc?
    Osoby, które mogłyby pomóc Hani i jej dziecku proszone są o kontakt z dyrekcją placówki w Tarnobrzegu, która znajduje się przy ulicy Świętej Barbary; telefon 015-822-19-51. Ponadto dyrekcja prosi wszystkich o przekazanie dla dziecka Hani ubranek, pampersów lub innych przedmiotów, na zakup których nie stać nastolatki i dyrekcji placówki.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo