Jak zostać miss…

    Marcin Radzimowski radzimowski@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Taniec brzucha prezentują Ola Tabor (z lewej) i Beata Mucha.

    Taniec brzucha prezentują Ola Tabor (z lewej) i Beata Mucha. ©M. Radzimowski

    Wybory najpiękniejszej mielczanki, czyli co się działo za kulisami tradycyjnego konkursu piękności.
    Taniec brzucha prezentują Ola Tabor (z lewej) i Beata Mucha.

    Taniec brzucha prezentują Ola Tabor (z lewej) i Beata Mucha. ©M. Radzimowski

    Materiały podobne

    Setki oczu wpatrują się w pustą scenę. Nerwowe wyczekiwanie, aż "one" się pojawią. Młode i piękne. Za kulisami nerwowo. Za moment konferansjer zapowie pierwszy pokaz, zaraz rozpoczną się wybory Miss Mielca 2007...

    - Czyja to spinka do włosów? Agnieszko, nie twoja przypadkiem - dopytuje Mariola Antoń, fryzjerka.

    Nie czekając na odpowiedź, wpina spinkę we włosy Agnieszki Gąsiorek z plakietką numer 8 na ręku. Pozostałe dziewczęta już gotowe do pierwszego wyjścia na scenę. Jeszcze Natalia Kępka ostatni raz zerka w lustro, czy fryzura dobrze leży. A ważny jest każdy kosmyk włosów.

    CHEERLEADERKI

    Kolejne kandydatki paradują na wybiegu. Rozlegają się oklaski. Prezentacja w stroju sportowym może się podobać. Brawa i owacyjne westchnienia wzmagają się, gdy na przód sceny podchodzi Patrycja Cyganowska z "szóstką" na nadgarstku. Widać, że na widowni ma wielu fanów. 17-latka uśmiecha się szeroko, pokazując bielusieńkie zęby. Żywiołowa reakcja publiczności sugeruje, iż będzie jedną z faworytek do korony miss.

    Najpiękniejsze mielczanki, od lewej I Wicemiss Patrycja Cyganowska, Miss Mielca Larysa Zielińska, II Wicemiss Maja Ciężadło. Z tyłu ubiegłoroczna Miss Mielca Katarzyna Krynicka. M. Radzimowski

    Arabskie piękności za chwilą pozbędą się okrywających je zwiewnych chust.
    (fot. M. Radzimowski)

    Teraz przed Patrycją stoi dodatkowa szansa na zjednanie sobie jurorów. Jest cheerleaderką i zaprezentuje swoje umiejętności w solowym pokazie z pomponami.

    Rozlegają się brawa, gdy dziewczyna wykonuje kolejne ewolucje. Swój pokaz ma również inna cheerleaderka, 18-latka o dość nietypowym imieniu Larysa, Larysa Zielińska. Ona również w przeszłości tańcem na parkiecie zagrzewała do walki mieleckie siatkarki i szczypiornistów.

    BEZKARNIE W PRZEBIERALNI

    - Fajnie być reporterem, bo można sobie do przebieralni bezkarnie wejść. Wielu by tak pewnie chciało - mówi z uśmiechem i z rozbrajająca szczerością Aleksandra Tabor, kandydatka z numerem 1.

    Nic nie odpowiadam, ale odruchowo uciekam wzrokiem od półnagich ciał "nurkujących" w stosach ciuchów. Dziewczyny zakładają stroje kąpielowe. - A teraz drodzy państwo powitajmy osiemnaście pięknych panien w strojach kąpielowych - zapowiada konferansjer.

    Rozpoczyna się dość nietypowo. Na scenę wbiegają dziewczęta owinięte w zwiewne chusty. Towarzyszy im kilku panów z turbanami na głowach. Dziewczęta biegają po scenie i tańczą w rytm arabskiej muzyki. Taniec brzucha i energiczne ruchy bioder mogą się podobać.

    Setki oczu wparują się w to, co dzieje się na scenie. Osiemnaście urodziwych panien kończy tańczyć, kandydatki zbiegają ze sceny. Ale to nie koniec, to dopiero połowa pokazu. Za kulisami zostawiają przezroczyste chusty i znów pojawiają się na scenie...

    FACETOM SIĘ PODOBA

    Widownia reaguje entuzjastycznie. Pokaz w strojach kąpielowych to jest to, "co tygrysy lubią najbardziej". A tygrysów w sali Samorządowego Domu Kultury w Mielcu jest co niemiara. Uroki młodych, zgrabnych ciał podziwiają także panie, choć te z reguły są znacznie bardziej krytycznie nastawione. Zauważają najdrobniejsze zbędne fałdki skóry na odsłoniętym brzuchu i mniej zgrabne nogi, a nawet zbyt duże stopy. Faceci są mniej wybredni, im się wszystko podoba.

    Największe oklaski wciąż zbiera Patrycja Cyganowska, ale tylko nieco mniejsze numer 12, czyli Lucyna Sztuka. "Problemem" tej drugiej jest stosunkowo niewielki wzrost - 165 centymetrów, co zazwyczaj w oczach jurorów konkursów piękności uchodzi za spory mankament. Ale facetom 18-latka bardzo się podoba, czego wyrazem są pozytywne gwizdy i oklaski dobiegające z widowni.

    GWIAZDA I GWIAZDY

    Spośród kandydatek pozytywnie wyróżnia się także "dwójka", czyli Larysa Zielińska. Ciepło przyjmowana jest również Ola Tabor.

    Dziewczęta przygotowują się do pokazu w sukniach ślubnych. Scena należy do gwiazdy wieczoru. Gabriel Fleszar z gitarą w ręku i w towarzystwie drugiego muzyka, śpiewa swoje najbardziej znane kawałki. Zaczyna od utworu "Kroplą deszczu", jego pierwszego i zarazem największego przeboju. Potem jeszcze kilka innych piosenek, parę coverów. Mielczanom się podobało, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że muzyczna gwiazda była tylko dodatkiem. Prawdziwe gwiazdy pokażą się za chwilę, w przedostatnim pokazie.

    Prezentacja w sukniach ślubnych to chyba najłatwiejsza część. Chodzi się powoli, z gracją. A rozłożyste suknie szczelnie zakrywają każdą niedoskonałość ciała.

    Dziewczyny kolejno podchodzą na wybieg - przedłużenie sceny wchodzące pomiędzy krzesła widowni. Kilka z nich rzuca róże dla publiczności.


    Najpiękniejsze mielczanki, od lewej I Wicemiss Patrycja Cyganowska, Miss Mielca Larysa Zielińska, II Wicemiss Maja Ciężadło. Z tyłu ubiegłoroczna Miss Mielca Katarzyna Krynicka.
    (fot. M. Radzimowski)

    Emocje wciąż narastają. Ostatni pokaz - suknie wieczorowe. A potem... Teraz dopiero robi się naprawdę nerwowo. Prowadzący konkurs Miss Mielca 2007 zapowiadają bowiem, że poszczególne kandydatki zmierzą się z jednym z pytań. Zadanie jest proste, bo pytania dotyczą zainteresowań lub planów życiowych kandydatek. Dla niektórych nawet to jest zbyt trudne. Trema swoje robi.

    Dziewczynom nogi drżą jak galareta, głos się łamie. Angelika Wąchała (numer 17) zdradza, skąd pomysł na jej nietypową fryzurę. 18-latka ma na głowie kilkadziesiąt cieniutkich i misternie uplecionych warkoczyków. - Jestem otwarta i lubię się wyróżniać z tłumu. A wygląd zewnętrzny ma ogromne znaczenie - odpowiada bez zająknięcia Angelika.

    Niektóre dziewczyny mają jednak spory kłopot z opanowaniem emocji. Odpowiadając na banalnie proste pytania, zaczynają się zacinać. Mówią tak, jakby zapomniały zwrotki wiersza. Obnażają tym samym fakt, że wcześniej znały pytania. Można odnieść wrażenie, że niektóre zaczynają "recytować" wcześniej, niż padł koniec pytania.

    CHWILA PRAWDY

    Chwila przerwy i zaczyna się ostatni akt. Za pięć minut wszystko będzie jasne. Na scenę wchodzi przewodniczący konkursowego jury. - Tytuł Miss Foto otrzymuje kandydatka z numerem jeden - odczytuje z kartki.

    Ola Tabor podchodzi po szarfę i kwiaty. Jest szczerze uśmiechnięta, to wyróżnienie sporo dla niej znaczy. Skoro fotoreporterom przypadła do gustu, to być może czeka ją kariera fotomodelki.

    Przewodniczący jury odczytuje kolejne tytuły, kolejne numery, kolejne nazwiska kandydatek. Coraz bliżej do tego najważniejszego. Kto zostanie Miss Mielca 2007? Niespodzianki nie ma - tytuł Miss otrzymuje... najpiękniejsza z kandydatek.

    MOŻE WARTO ZA ROK?

    Dziewczyny przepasane szarfami, cieszą się. Jedne bardziej, inne mniej. W uśmiechu pozostałych dwunastu kandydatek trudno dostrzec prawdziwą radość. Czy werdykt jurorów był słuszny? Czy warto spróbować swojej szansy startując za rok?

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo