Porzucą samorząd

    Wioletta Wojtkowiak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego: - Jestem potrzebny w gminie, ale zawsze chciałem służyć Polsce.

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego: - Jestem potrzebny w gminie, ale zawsze chciałem służyć Polsce. ©K.Tajs

    Włodarze gmin należący do Prawa i Sprawiedliwości oddali się do dyspozycji, Platforma zaprasza urzędników na listy wyborcze
    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego: - Jestem potrzebny w gminie, ale zawsze chciałem służyć Polsce.

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego: - Jestem potrzebny w gminie, ale zawsze chciałem służyć Polsce. ©K.Tajs

    Od wyborów samorządowych nie minął jeszcze rok a porzucić swój urząd na rzecz kariery parlamentarnej gotowych jest wielu burmistrzów i wójtów z Podkarpacia. Bo nic nie tracą, a mogą zyskać.

    To nie do końca uczciwe i wcale nie tanie. Gdyby zdobyli mandaty w gminach trzeba byłoby przeprowadzać nowe, kosztowne wybory. Mimo wszystko partie o nich zabiegają, bo są popularni i ściągają dużo głosów. - Nie widzę w tym nic nieuczciwego. Jeśli sprawdzili się w swojej pracy, wyborcy to docenią - mówi Tomasz Kamiński, lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jednym z kandydatów lewicy jest Julian Ozimek, burmistrz Niska.

    Kandydaci na kandydatów w PiS

    Prawo i Sprawiedliwość też stawia na kandydatów z samorządowym doświadczeniem. Niemal wszyscy wybrani dwa lata temu do Sejmu mieli wyrobione nazwiska. Stanisław Ożóg był starostą rzeszowskim, Zbigniew Rynasiewicz starostą leżajskim, Andrzej Szlachta prezydentem Rzeszowa a Zbigniew Chmielowiec burmistrzem Kolbuszowej.

    Kiedy zanosiło się na wcześniejsze wybory na prośbę Jarosława Kaczyńskiego swoje kandydatury złożyli wszyscy decydenci należący do PiS. Wśród nich Andrzej Wójtowicz, wiceprezydent Tarnobrzega.

    - Jestem kandydatem na kandydata na kandydata. Czy partia będzie chciała mnie umieścić na liście nie wiem. Chyba nie chciałbym startować - mówi po zastanowieniu.

    Platforma zerwała zakaz

    Taktykę zmieniła też Platforma Obywatelska. Jeszcze dwa lata temu w PO obowiązywała zasada, że jeżeli ktoś jest wójtem, burmistrzem lub prezydentem nie może kandydować z ramienia partii do parlamentu.

    - Gdyby zostali wybrani w gminach trzeba byłoby organizować nowe wybory. Uznawaliśmy, że nie będziemy narażać budżetu na koszty - mówi Elżbieta Łukacijewska, szefowa podkarpackiej platformy. - Ale teraz pozbyliśmy się skrupułów widząc, jak inne partie zyskiwały dzięki znanym ludziom o kilka procent głosów więcej.

    Z Platformy do Sejmu kandyduje burmistrz Baranowa Sandomierskiego Mirosław Pluta. Wybrany na drugą kadencję głosami aż 76 procent mieszkańców jest w rozterce. - Chciałem startować dopiero za dwa lata, ale nie mam wpływu na to, że wybory są wcześniej. Sytuacja w kraju mnie zmusza, a w Sejmie potrzeba takich sprawdzonych ludzi jak ja.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo