Wybory > Zbyrowska odchodzi

    Wybory > Zbyrowska odchodzi

    Rafał ADAMSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Maria Zbyrowska nie będzie kandydować z listy Samoobrony. Szefowa Samoobrony na Podkarpaciu nie godzi się na kandydowanie Zygmunta Wrzodaka. Uważa też, że Andrzej Lepper jest nieuczciwy.

    Z województwa podkarpackiego będą kandydować politycy z innych regionów krajów. Ordynacja na to pozwala, gdyż poseł reprezentuje cały naród. Mniej to odpowiada lokalnym działaczom. W naszym regionie zadomowił się, nielubiany ponoć u siebie na Mazowszu, Zygmunt Wrzodak, kiedyś szef Solidarności w Zakładach Przemysłu Ciągnikowego Ursus i jeden z liderów Ligi Polskich Rodzin, obecnie założyciel i lider Kongresu Narodowego Polskiego. Kilka dni temu mówił, że nie wie jeszcze z jakiej listy będzie kandydował, a bierze pod uwagę Polskie Stronnictwo Ludowe, Samoobronę oraz Krajową Partię Emerytów i Rencistów.

    Na Zygmunta Wrzodaka zgodził się szef Samoobrony Andrzej Lepper. Ale wizja kandydowania z jednej listy z Zygmuntem Wrzodakiem nie spodobała się Marii Zbyrowskiej, szefowej Samoobrony w województwie podkarpackim i wielu innym działaczom. Zbyrowska stwierdziła, że nie chce w tej sytuacji kandydować do Sejmu.
    W niedzielę prowadziła rozmowy z Lepperem. Po nich podjęła decyzję o rezygnacji z kandydowania. - Andrzej Lepper co innego mówi, a co innego robi - mówi Zbyrowska. - Wiele osób wystąpi do niego o zwrot pieniędzy.

    Nie jest wykluczone, że w tej sytuacji kierownictwo Samoobrony wykosi ludzi Zbyrowskiej z listy. Pojawi się więcej tak zwanych spadochroniarzy. - Wrzodakowi nie zależy na wsparciu Samoobrony, on myśli tylko o sobie i zapewnieniu sobie wejścia do Sejmu - mówi anonimowo jeden z działaczy, bliski Zbyrowskiej. - Na dodatek chce jeszcze poupychać swoich ludzi na naszych listach.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo