Dwóch posłów ze Stalowej Woli

    Dwóch posłów ze Stalowej Woli

    Zdzisław Surowaniec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W Stalowej Woli, podobnie jak w innych miejscowościach, dzieci wyręczały rodziców i wrzucały za nich do urny karty do głosowania.

    W Stalowej Woli, podobnie jak w innych miejscowościach, dzieci wyręczały rodziców i wrzucały za nich do urny karty do głosowania. ©Z. Surowaniec

    Stalowa Wola po latach głosowania na obcych kandydatów zdecydowała się poprzeć własnych ludzi.
    W Stalowej Woli, podobnie jak w innych miejscowościach, dzieci wyręczały rodziców i wrzucały za nich do urny karty do głosowania.

    W Stalowej Woli, podobnie jak w innych miejscowościach, dzieci wyręczały rodziców i wrzucały za nich do urny karty do głosowania. ©Z. Surowaniec

    Wyborcy Stalowej Woli po latach posuchy zafundowali sobie dwóch parlamentarzystów. Zostali nimi Renata Butryn z Platformy Obywatelskiej i Antoni Błądek z Prawa i Sprawiedliwości.

    Chyba niewielu wierzyło, że zostanie przełamane złe fatum i Stalowa Wola - największe miasto na Podkarpaciu, wreszcie będzie mieć posła. Wczoraj wybuchła bomba, że miasto może mieć ich aż dwóch. Ludzie dzwonili do siebie, przekazywali informacje, zaglądali do naszej redakcji, pytali kto wygrał.

    Ostatnim posłem, jakiego miała Stalowa Wola była Joanna Grobel-Proszowska z SLD.
    Miasto z zazdrością patrzyło na inne mniejsze miasta, które, jak Jarosław, miały kilku posłów czy Tarnobrzeg, który od lat miał tego samego posła. W razie potrzeby dotarcia do rządowych urzędników prezydent korzystał z pomocy posła mieleckiego.

    WIELKIE PRZELICZANIE

    Przez cały poniedziałek trwało wielkie przeliczanie ile głosów przypadło na którego kandydata. Nagle po południu wyskoczyła informacja, że "Błądek wejdzie do Sejmu, Butryn nie". - Pani Renata będzie posłem na bank, jako czwarty poseł Platformy na Podkarpaciu - zapewniał spokojnym głosem szef stalowowolskich platformesów Damian Marczak. Wszystko miało się wyjaśnić późną nocą, albo we wtorek rano.
    Trzecim kandydatem, na którego chętnie głosowała Stalowa Wola była Grażyna Gęsicka. Na senatora mieszkańcy wybrali Kazimierza Jaworskiego z Prawa i Sprawiedliwości, pochodzącego z Chmielnika. W Stalowej Woli, przy frekwencji 51,65 proc., najwięcej głosów zdobyło PiS - 41,93 proc., za nim PO - 38,74.

    KRZYŻYKI DLA PIS

    W powiecie stalowowolskim frekwencja wyniosła 48,14 proc. głosów. Zwyciężyło tu zdecydowanie Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem blisko 46 proc. głosów, przed Platformą Obywatelską - 32,58 proc. LiD zdobył blisko 12 proc. głosów, PSL - 5,65 proc.

    Najwięcej wyborców głosowało na PiS w gminie Bojanów - 71 proc. Schodzące ze sceny LPR miało najwięcej zwolenników w Stalowej Woli - 2 proc. Stalowa Wola spośród innych gmin w powiecie postawiła najwięcej krzyżyków przy kandydatach PO - blisko 39 proc. PSL miało najwięcej zwolenników w Zaklikowie - 11,7 proc., LiD w Zaleszanach i w Radomyślu nad Sanem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo