Przełomowy rok dla Orange The Juice (mp3)

    Przełomowy rok dla Orange The Juice (mp3)

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Orange The Juice czeka na wydanie swojego pierwszego krążka.

    Orange The Juice czeka na wydanie swojego pierwszego krążka. ©A. Krupiński

    Jeśli rozmowy z jedną z wytwórni muzycznych zakończą się pomyślnie, to niedługo ukaże się płyta stalowowolskiego zespołu.
    Orange The Juice czeka na wydanie swojego pierwszego krążka.

    Orange The Juice czeka na wydanie swojego pierwszego krążka. ©A. Krupiński


    Środkowa Polska. Centrum miasta. Scena na rynku. Orange The Juice, ze Stalowej Woli wychodzą na deski. Przed nimi mamy z dziećmi w wózkach, panowie w garniturach. Upał. Niektórzy jedzą lody. Jest wata cukrowa, baloniki. Nie spodziewają się, że wiele osób, kiedy zaczną grać, zainteresuje się tym co dzieje się na scenie. Dostali zaproszenie, żeby zagrać na Juwenaliach i przyjechali.

    Dawid (gitarzysta) - Pomyśleliśmy.
    "Zabiją nas". Zaczynamy grać. A tutaj nagle wszyscy odwracają się w kierunku sceny i zaczynają słuchać. Po koncercie ktoś do nas podchodzi i mówi, że nawet Frank Zappa nie powstydziłby się takiego grania. To było dla nas zaskakujące - wspomina.

    To nie jedyne życiowe niespodzianki w życiu tej stalowowolskiej formacji. Muzycy niedawno zagrali przed publicznością w Budapeszcie.

    Orange The Juice: - Nie mamy pojęcia skąd na Węgrzech informacja o naszym istnieniu. Pewnego dnia ktoś do nas zadzwonił i zapytał, czy chcemy tam zagrać. Oczywiście zgodziliśmy się.

    ŻYJĄ MUZYKĄ

    Jest 2002 rok. Konrad Zawadzki (wokalista), Janek Kiedrzyński (perkusja), Mariusz Szmuc (bas) i Dawid Lewandowski (gitara) zaczynają próby jak Orange The Juice. Do nagrania pierwszego materiału muzycznego zapraszają gościnnie Mariusza Godzinę (saksofon). Ten z założenia ma zagrać swoje partie i pożegnać się z zespołem. Zostaje. Po jakimś czasie powstaje materiał na drugie amatorskie nagranie. Orange The Juice zapraszają tym razem na nagrania Marcina Steczkowskiego (klawisze, trąbka). Po tym materiale zespół rozrasta się do sześcioosobowego składu.
    PŁYTA KTÓRA CZEKA

    Mają za sobą ponad pięć lat istnienia. Pierwsza oficjalna płyta dopiero przed nimi. Chociaż materiał na ten krążek istnieje już prawie półtora roku!

    OTJ: - To nasza wspólna decyzja. Dopóki nie podpiszemy kontraktu z wytwórnią muzyczną, materiał nie ukaże się oficjalnie. - Mimo wszystko idziemy do przodu, rozwijamy się. Mamy nowe kawałki, które obok starych utworów gramy także na koncertach. Czy akceptujemy jeszcze ten stary materiał muzycznie? Prawie zawsze jest tak, że każdy zespół po nagraniu płyty, po jakimś czasie myśli, że coś nagrałby inaczej. Ale nie ma przepaści między tym co nagraliśmy wtedy, a utworami, które teraz powstają.

    W tej kapeli każdy utwór żyje, zmienia i rozwija się z biegiem czasu.
    OTJ: - Nie jest tak, że kiedy powstanie kompozycja to zawsze grana jest w taki sam sposób. Wszystkie utwory na płytę na każdym koncercie zyskują nowe aranżacje i cały czas się zmieniają. Być może właśnie dlatego nie wydają się nam przestarzałe.

    JAPONIA CZEKA?

    - Kapela, która chce podbić japoński rynek muzyczny - tak się o nich tutaj mówi.

    OTJ: - Dlaczego nie? - żartują sobie muzycy. - Japonia to tak specyficzny kraj. Ludzie są otwarci na muzykę bardzo różną gatunkowo. Wiele kapel, które nie znalazły swojej publiczności w Europie, stały się gwiazdami na rynku japońskim.
    Jak mówią nie zdziwią się, jeśli jakaś wytwórnia w tym kraju zainteresowałaby się materiałem, który wysłali. A wtedy jadą na podbój Japonii.

    POZA MUZYKĄ

    Konrad uczy języka angielskiego. Mariusz ma pub. Pozostali członkowie zespołu, jak mówią, robią bardzo różne rzeczy, dzięki którym mogą się utrzymać. Biorą zlecenia, udzielają lekcji. A po pracy, po próbach... owszem robią jeszcze inne rzeczy, ale ostatecznie wszystko i tak kończy się na muzyce. Rozmawiają o muzyce, słuchają muzyki, uczą muzyki, myślą o muzyce...

    Ale nie myślą o tym żeby być gwiazdami i zrobić karierę.
    OtJ:- Po pierwsze doskonale zdajemy sobie sprawę, że z naszą muzyką nie jest to możliwe. To nie jest propozycja dla odbiorców kultury masowej. Nigdy nie myśleliśmy o tym, żeby zrezygnować z takiego a nie innego grania, po to żeby mieć trochę więcej słuchaczy. A to oznacza, że dobrowolnie skazaliśmy się na funkcjonowanie w pewnej muzycznej niszy.

    MUZYKA

    Jest dużo kontrastów, zmian rytmu, stylu. Nie jest to coś z czym ludzie stykają się na co dzień. Jest jazz, rock, hard, death, metal, core, alternative, pop, style, funky, electro, po prostu experimental. Takiej muzyki nie usłyszysz w radiu czy na telewizyjnych kanałach muzycznych. Na tę muzykę, musisz jeszcze zaczekać kilka miesięcy.

    Spodziewana premiera pierwszej płyty Orange the Juice to być może, kwiecień maj tego roku, ale już teraz fragmentu utworu z tego krążka możesz posłuchać na naszej stronie internetowej.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo