Rolnik traci coraz więcej

    Rolnik traci coraz więcej

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ceny wieprzowiny w podkarpackich sklepach.

    Ceny wieprzowiny w podkarpackich sklepach.

    Oddając tucznika do skupu rolnik traci od 100 do 150 złotych. Część hodowli jest likwidowana.
    Ceny wieprzowiny w podkarpackich sklepach.

    Ceny wieprzowiny w podkarpackich sklepach.

    Hodowcy świń z naszego regionu są na skraju bankructwa. Właściciele dużych chlewni, którzy kupują pasze, tygodniowo dokładają do gospodarstwa nawet 10 tysięcy złotych. Rolnicy zapowiadają protest w Warszawie.

    - Średnio w skupie rolnik dostaje za kilogram żywca wieprzowego około 3 złotych. Taka cena nie wystarcza na pokrycie kosztów paszy, energii i robocizny potrzebnej do wyhodowania tucznika. Jeśli ktoś nie ma swojej paszy i musi ją kupować, to zanim świnia osiągnie wagę kwalifikująca ją na ubój, dołoży do niej nawet ponad 150 złotych. Przez to wiele gospodarstw w naszym regionie jest na skraju bankructwa - alarmuje Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej w Boguchwale.

    IMPORT NAS ZABIJA

    W ciągu ostatniego roku ceny wieprzowiny w polskich skupach znacznie spadły. Obecnie są jednymi z najniższych w Europie. Powód? Rolnicy twierdzą, że winne temu są duże sieci handlowe oraz przetwórnie wieprzowiny, które zaniżają ceny importując mięso na przykład z Danii, gdzie jest dużo tańsze, ponieważ jest dotowane przez Unię Europejską.
    - Wiele gospodarstw w naszym regionie ma do spłacenia kredyty zaciągnięte na budowę i modernizację chlewni. Tymczasem, aby nie pogłębiać strat, właściciele hodowli rozpoczęli wyprzedaż macior na rzeź, co może spowodować niedobory na rynku mięsa. Sytuacja jest naprawdę kryzysowa, właściciele dużych chlewni tracą tygodniowo nawet 10 tysięcy złotych. Wielu z nich nie stać już na utrzymanie gospodarstw, istnieje poważne ryzyko, że zostaną zmuszeni do wygaszenia hodowli - mówi prezes Stanisław Bartman.

    WIEPRZOWINY BRAK?

    Sytuacja rolników sprawia, że klienci stoisk mięsnych mają się czym niepokoić. Potwierdzają to mniejsi producenci, bazujący na lokalnych dostawcach mięsa.

    - Przy takich cenach rolnikom nie opłaca się odstawiać świni do skupu, wolą zrobić ubój na własne potrzeby, więc na rynku mięsa jest stosunkowo mało. Z kolei handlujący mięsem, patrząc na ceny narzucane przez potentatów, oczekują promocji i obniżek, co jeszcze bardziej uderza w portfele rolników. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że rolnicy mają coraz wyższe koszty produkcji. Pasze podrożały o 100 procent, energia prawie o 10 procent - wylicza Janusz Karkut, hodowca trzody chlewnej, a zarazem właściciel Przetwórni Mięsa Karkut w Kolbuszowej.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo