Region > Sobotnie handlowanie

    Region > Sobotnie handlowanie

    /STAN/, /PISZ/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W zimowej scenerii
    Przed tygodniem było wiosennie, a w sobotę zima dała znać o sobie i tradycyjnie już "wystraszyła" nie tylko kupujących, ale i sprzedających.
    Teraz jednak z każdym następnym tygodniem ludzi na placach targowych naszego regionu będzie zapewne coraz więcej, wszak wielkimi krokami zbliżają się święta Wielkanocne.

    TARNOBRZEG

    Z frekwencją na placu przy ulicy Kwiatkowskiego było kiepsko. Na zakupy przyszli tylko ci najbardziej wytrwali i stali klienci. Nic jednak dziwnego, aura do handlowania nie była najlepsza.
    Zimowa sceneria nie przeszkadzała sprzedającym popularne bazie i nie chodzi o te sztuczne, tylko jak najbardziej naturalne. Za 5 złotych można było przynieść do domu prawdziwy zwiastun wiosny.

    Wcześniejsza iście wiosenna aura zrobiła swoje. Śnieg i mróz nie wystraszył także handlujących sałatą za którą trzeba było zapłacić 2-3 złote za główkę oraz rzodkiewką oferowaną po 2-2,50 złotego za pęczek. Można było także kupić doniczkę z pięknie rosnącym... szczypiorkiem za trzy złote. Tradycyjnie spory ruch panował przy stoiskach z jajkami, których cena w Tarnobrzegu pozostały na tym samym poziomie i kształtuje się na poziomie 30-45 groszy za sztukę.

    Powodzeniem cieszyły się cytrusy, choć były drogie, kilogram klementynek kosztował od 6 do 7 złotych, a pomarańczy od 4 do 5,50, to jednak kupujących te ceny nie wystraszały. Choć okres przeziębień jeszcze trwa, to jakby zmalało zainteresowanie czosnkiem i miodem, natomiast cały czas największym powodzeniem kupujących cieszą się tak smaczne polskie jabłka choć są stosunkowo drogie. Kilogram niektórych wyceniano nawet na 3 złote.

    STALOWA WOLA

    “Zdziesiątkowany" został w sobotę bazar przez atak zimy. Rano była wręcz śnieżna zadymka. W obliczu takiego przeciwieństwa przyrody wielu sprzedawców wolało zostać w domu niż ryzykować nieopłacalny wyjazd. Potem z pogodą było lepiej, klienci się pojawili ale za wielkiej oferty już dla nich nie było.

    Najwięcej było straganów owocowo - warzywnych. Rzucała się w oczy obniżka cen jabłek, można je było kupić już za 1,50 złotego. To jedyna zmiana, reszta cen pozostała taka sama. Podobnie jak tydzień temu kilogram cytryn kosztował siedem złotych. Ciekawe, że nabywców na nie jest wyraźnie niewielu, kosztują przecież dwa razy więcej niż przeciętnie a mimo tego skromnego popytu cena nie spada. Za połowę ceny cytryn mogliśmy kupić pomarańcze, mandarynki kosztowały 4 - 4,50 złotego, klementynki pięć złotych, grejpfruty 4,50 - 5,50 złotego.

    Gruszki nabywaliśmy po 4,50 złotego, orzechy włoskie i laskowe po 9 - 10 złotych. Złotówkę kosztowała sztuka pora, cebula oferowana była po 1- 2 złotego za kilogram, marchewka po złotówce, pietruszka po trzy złotego, brukselka po cztery złote, buraki po 80 groszy, ziemniaki po 70 groszy.
    Stoisk z odzieżą było jak na lekarstwo. Nadal wyprzedawane są zimowe kurtki. Ceny są niższe o około 40 - 50 procent niż na początku sezonu. Poza tym nie było w tym asortymencie specjalnych atrakcji.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo