Stalowa Wola > Farma wiatrowa w Chwałowicach to jedyny tego...

    Stalowa Wola > Farma wiatrowa w Chwałowicach to jedyny tego typu zakład energetyczny w naszym regionie

    /ZS/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Farma wiatrowa z sześcioma wiatrakami w Chwałowicach mogłaby oświetlić jedną wieś.

    Farma wiatrowa z sześcioma wiatrakami w Chwałowicach mogłaby oświetlić jedną wieś. ©Z. Surowaniec

    To niezwykły widok - wirniki sześciu wysokich na trzydzieści metrów wiatraków obracają się w Chwałowicach w powiecie stalowowolskim. To jedyna farma wiatrowa w naszym regionie.
    Farma wiatrowa z sześcioma wiatrakami w Chwałowicach mogłaby oświetlić jedną wieś.

    Farma wiatrowa z sześcioma wiatrakami w Chwałowicach mogłaby oświetlić jedną wieś. ©Z. Surowaniec

    Właścicielem fermy jest Wiesław Pasztaleniec. Można o nim powiedzieć, że jest zafascynowany wiatrakami. Po pierwszym eksperymentalnym wiatraku, który zbudował przed laty, nie ma już śladu. Za to na działce przy swoim domu, gdzie jest także piekarnia, postawił fermę wiatraków. Ma taką moc, że mogłaby oświetlić ulicę w mieście lub jedną wieś.

    - Nie kupowałem nowych wiatraków, tylko stare, dwudziestoletnie - mówi Wiesław Pasztaleniec.
    Dzięki temu koszt budowy nie był wysoki. Przede wszystkim jednak musiał spełnić warunki środowiska. Wiatraki nie mogą stać w kanale powietrznym, którym przelatują ptaki, muszą być w neutralnym kolorze, który nie przyciąga uwagi ptaków. Właściciel ma także obowiązek składać sprawozdania ile ptaków rocznie ginie od wirników.

    - Najlepszym miejsce do budowania wiatraków to są korytarze, którymi wieje wiatr. Ale są to jednocześnie korytarze, którymi najchętniej przelatują ptaki. Wiele z nich ginie w kontakcie z obracającym się wirnikami wiatraka - zwraca uwagę Lucyna Lorenz-Motyka, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w starostwie powiatowym.

    Właśnie dlatego, żeby wiatraki nie przykuwały uwagi ptaków, nie mogą być na nich wieszane kolorowe reklamy. Natomiast aby obracające się łopaty nie odbijały promieni słonecznych, muszą być pokryte matowymi farbami. Nie się natomiast uniknąć efektu szumu skrzydeł. Dlatego wiatraki muszą być w dużej odległości od mieszkań.

    Farma wiatrowa Wiesława Pasztaleńca ma moc 579 kilowatów. Jak się dowiedzieliśmy od energetyków, taka moc wystarczy do oświetlenia jednej wsi lub jednej długiej ulicy w mieście. Właściciel nie może czerpać energii bezpośrednio z fermy. Musi ją sprzedawać do sieci i od kupować od zakładu energetycznego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo