Najsympatyczniejsi maturzyści regionu mieleckiego

    Najsympatyczniejsi maturzyści regionu mieleckiego

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Klasa III A na szkolnej wycieczce.

    Klasa III A na szkolnej wycieczce. ©Archiwum

    Kończą liceum, ale nie zamierzają się ze sobą rozstawać. Będą studiować w tych samych miastach.
    Klasa III A na szkolnej wycieczce.

    Klasa III A na szkolnej wycieczce. ©Archiwum

    Zwycięzca naszego konkursu klasa III A I Liceum Ogólnokształcącego w Mielcu to nie tylko najsympatyczniejsi maturzyści w regionie mieleckim, ale także ścisłe matematyczne umysły. Bo na egzaminie dojrzałości prawie wszyscy zdawali matematykę i to na poziomie rozszerzonym.

    Najsympatyczniejsi maturzyści w regionie mieleckim to co najtrudniejsze, mają już za sobą. W ostatnią środę zdawali egzamin pisemny z matematyki.
    Wcześniej mieli już język polski i język obcy. Niektórzy zdawali już nawet ustny polski, a więc powoli zmierzają ku końcowi maturalnych zmagań. I są zadowoleni. - Na ogół wszystkie osoby z klasy mówią, że poszło im raczej dobrze - mówi w imieniu III A, przewodnicząca klasy Ola Zuch. - Nie było chyba kolegi, który po egzaminie wyszedłby całkiem załamany.

    ZDOLNI I POMYSŁOWI

    Czyli muszą być zdolną klasą? - Jesteśmy prawie najlepsi w szkole - rzuca Aśka H. Ale zaraz dodaje ze śmiechem, że byli znani nie tylko z dobrych wyników. - Byliśmy oryginalni - podaje przykład z Dnia Nauczyciela. - Naszej wychowawczyni i matematykowi podarowaliśmy koszulki z żartobliwymi napisami. Matematyk dostał koszulkę ze swoimi charakterystycznymi powiedzonkami. Jakimi? Na przykład "zaraz wchodzisz". Mówi tak do ucznia, który zaraz będzie wywołany do tablicy.
    Oryginale prezenty wręczali też swoim kolegom. Chłopakowi, który ma ksywę "Drzewo", dali.. drzewko ambrowiec.

    Albo przypominają, jak to niektórzy koledzy w swoich plecakach spostrzegali kalafior. - Podrzucaliśmy sobie takie dziwne przedmioty - wyjaśnia Mateusz.

    Maturzyści miło wspominają nauczyciela matematyki. Dobrze wykładał lekcje i miał świetne podejście - przedstawia go Ola. A. Aśka H. dodaje, że w efekcie na 36 osób w klasie, 32 zdecydowały się zdawać matematykę na maturze. I tylko nieliczni wybrali poziom podstawowy.

    Klasa dobrze radzi sobie także z językami obcymi. Nic dziwnego, skoro ich wychowawczyni, Monika Cisło, jest germanistką. - Młoda osoba, my jesteśmy jej pierwszą klasą, w której ma wychowawstwo. Sama też chodziła do I Liceum Ogólnokształcącego. Można z nią rozmawiać na tematy nie związane z lekcjami - maturzyści pozytywnie oceniają swoją wychowawczynię.

    WSPÓLNIE POSZUKAJĄ MIESZKAŃ

    Nie rozstajemy się! - protestują, kiedy pada pytanie, czy nie żal im wspólnych lat w licealnej klasie. Tłumaczą, że dużą grupą wybierają się na studia do Rzeszowa, albo do Krakowa. Niektórzy już ze sobą uzgodnili, że będą wspólnie szukać mieszkań studenckich. Bliskie kontakty więc utrzymają. A przecież przed nimi jeszcze wakacje i organizowanie wspólnych spotkań. Na przykład teraz, po egzaminie z matematyki, idą na pizze.

    A gdy już odetchną całkiem po maturze, zorganizują klasowe ognisko. - Ale ja ryczałam na uroczystości rozdania świadectw - przyznaje się Aśka H. Jednak jest im żal się rozstawać, bo świetnie czuli się w swojej grupie. Ola tłumaczy, że jednak dobrze jest, gdy w klasie nie ma zbyt dużo dziewcząt. W ich klasie jest 11. Bo nie tworzą się jakieś odrębne, izolujące się gromadki. - U nas każdy był swobodny, nie udawał, mówił, co myśli - dopowiada.

    INŻYNIEROWIE I NAUCZYCIELE

    Opowiadają o swoich edukacyjnych planach. Większość klasy zdecydowała się na kierunki techniczne, matematykę, informatykę. Ola będzie studiować budownictwo na Politechnice Krakowskiej. Rozważała, czy nie wybrać architektury. - Ale tam ważny jest rysunek, a dla mnie jest to nudne - uzasadnia.

    Asia B. idzie na pedagogikę. - To mnie pociąga od dzieciństwa. Może dlatego, że w mojej rodzinie od strony mamy są nauczyciele.

    Gosia również będzie studiować pedagogikę. Jej mama jest nauczycielką i ona też od dawna wiedziała, że taki zawód wybierze. Mateusz wybrał budownictwo na Politechnice Rzeszowskiej. - Czym później będę się zajmował? Na razie myślę, że będzie fajnie na studiach - uśmiecha się.

    Sławek zamierza kształcić się na telekomunikacji w Rzeszowie.
    Co robili, żeby zdobyć tytuł najsympatyczniejszych maturzystów w powiecie mieleckim? Namawiali bliskich, żeby wysyłali na nich smsy. - Gdy zostały dwa dni do końca głosowania, a okazało się, że akurat w tym dniu mieliśmy pierwsze miejsce, to mobilizowaliśmy się, żeby jednak definitywnie zwyciężyć - opisują.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo