Region > Nie widać końca sprawy sędziego, który prowadził...

    Region > Nie widać końca sprawy sędziego, który prowadził auto po pijanemu

    Wojciech Malicki

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie


    Sąd Okręgowy w Lublinie nie rozpatrzył apelacji sędziego Zbigniewa J., który odwołał się od wyroku skazującego go za jazdę po pijanemu. Powód? Uznał, że potrzebuje opinii psychiatrycznej z drugiej sprawy karnej podejrzanego prawnika.

    W sierpniu minie trzy lata od czasu, kiedy policja zatrzymała w Chełmie, Zbigniewa J. emerytowanego sędziego Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, gdy prowadził auto po pijanemu, miał 2,3 promila.
    Postawienie go przed sądem zajęło prokuratorowi dużo czasu, bo Zbigniewa J. chronił immunitet sędziowski. Prawnik nie przyznał się do winy, ale Sąd Rejonowy w Chełmie mu nie uwierzył i w czerwcu skazał na karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Skazany zaskarżył wyrok do Sądu Okręgowego w Lublinie. Kilka rozpraw się nie odbyło, bo sędzia przedstawiał zwolnienia lekarskie. Wreszcie wczoraj Zbigniew J. pojawił się na sali rozpraw, ale sąd apelacji nie rozpatrzył.

    - Sąd uznał, że potrzebuje opinii psychiatrycznej Zbigniewa J. sporządzonej do śledztwa, które toczy się w Rzeszowie - mówi - mówi Barbara du Château, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie.

    Przypomnijmy, że śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową dla Miasta Rzeszowa dotyczy zdarzenia z grudnia 2006, kiedy sędzia także prowadził samochód po pijanemu - również 2,3 promila. Biegli psychiatrzy z Nowej Dęby uznali, że był on wówczas niepoczytalny, dlatego prokuratorzy chcieli pod koniec kwietnia umorzyć sprawę. Gdy to ujawniono, Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie nakazała aby podejrzanego prawnika ponownie zbadali inni lekarze - psychiatrzy.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo