Zespół Jackknife odnosi pierwsze sukcesy (mp3)

    Zespół Jackknife odnosi pierwsze sukcesy (mp3)

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Zespół podczas jednego z koncertów.

    Zespół podczas jednego z koncertów. ©E. Bożek

    Jackknife, jedna z najmłodszych polskich formacji muzycznych ze Stalowej Woli ma już na swoim koncie pierwsze sukcesy,.
    Zespół podczas jednego z koncertów.

    Zespół podczas jednego z koncertów. ©E. Bożek


    Może nie jest trudno znaleźć na polskim rynku muzycznym kapeli, której średnia wieku wynosi 16 lat. Tak jest z Jackknife ze Stalowej Woli. Ale tę kapelę spośród innych odróżnia profesjonalizm i niezwykle poważne podejście do tego, co robią.
    Granie to nie jest dla nich chwilowa zabawa, a pasja, którą chcą realizować w swoim życiu. I co najważniejsze, nie zaczynają jak wiele zespołów od grania coverów, a na scenie muzycznej prezentują własny repertuar.

    ZACHWYCIŁ SIĘ GITARĄ

    14-letni Tomek Gutka, jak mało który jego rówieśnik, doskonale wie, na czym mu zależy najbardziej. Z wszystkich jego pasji muzyka jest najważniejsza. Od kiedy pamięta jego tata słuchał muzyki rockowej. Przypomina sobie, że miał zaledwie cztery lata, kiedy przy słuchaniu różnych kapel zaczął zwracać uwagę na linię melodyczną gitary.

    - Te rytmy w całej muzyce podobały mi się najbardziej. Gitara w muzyce rockowej jest najważniejsza. Już wtedy wiedziałem, że na pewno chcę grać na tym instrumencie - mówi Tomek, najmłodszy członek zespołu.

    Chłopak gra na gitarze od 2,5 roku. To on, za namową zaprzyjaźnionego lidera tarnowskiego zespołu Totentanz, zaczął myśleć o założeniu kapeli.

    CAŁY ZAROBEK NA PERKUSJĘ

    Najstarszy w zespole to 17-letni Damian Teofil (perkusja).
    Jego z kolei zafascynowało brzmienie perkusji. Może dlatego, że jeszcze jakiś czas temu słuchał najwięcej muzyki punk-rockowej, a tam perkusja odgrywa ważną rolę.

    - Za pierwsze duże zarobione na wakacjach w ubiegłym roku pieniądze kupiłem perkusję. Wtedy wiedziałem, że nie mam odwrotu. W końcu zapłaciłem za nią 3 tysiące złotych, więc musiałem grać - śmieje się.

    Damian poznał się z Tomkiem na warsztatach muzycznych w stalowowolskim MDK, które zorganizowano podczas ferii w tym roku.

    Tam poznali także Karolinę Siembidę (wokal - 15 lat) i Kubę Staniszewskiego (bas - 16 lat), którzy teraz tworzą zespół. Do czwórki dołączył także Bartek Łupicki (gitara - 15 lat).

    MŁODSZY ZAPRASZA DO ZESPOŁU

    Czy było im niezręcznie, że młodszy od nich Tomek zaczyna zbierać ludzi do kapeli?
    - Nie mamy z tego powodu kompleksów - mówi Damian.
    Tomek założył tę kapelę, ale teraz wszyscy przyznają, że w ich składzie nie ma lidera i panują partnerskie stosunki.

    - Każdy ma duży wpływ na to, co gramy - dodaje Damian.
    Tomek układa muzykę. Zaczyna się od linii melodycznej.
    - Skąd mi to przychodzi? Sam nie wiem. Po prostu słyszę w głowie jakiś motyw muzyczny. Biorę gitarę i zaczynam go grać, a po 10 minutach mam już melodię. Potem gram ją na próbie, a pozostali dorabiają swoje partie - mówi.
    Teksty tworzą wspólnie. Jak mówią, mają w nich wiele do powiedzenia i dlatego potrzebują publiczności, bo chcą przekazać swoje przesłanie.

    O czym piszą?
    - Najnowszy utwór dotyczy olimpiady w Pekinie, w kontekście łamania praw człowieka w Tybecie. Jest też utwór, który mówi, że każdy z nas ma wybór i może po prostu zdrowo żyć, bez używek czy narkotyków - mówią.

    LICZĄ NA EFEKTY

    Wszyscy traktują zespół bardzo poważnie. Jak mówią, skoro poświęcają na ćwiczenia i próby wiele godzin, to oczywiście liczą, że ta praca przyniesie efekty.
    Nie ukrywają, że grając chcą coś osiągnąć. Jak twierdzą, ich wiek to ich atut. Teraz mają czas na pozbycie się tremy, oswojenie ze sceną i co najważniejsze, na zdobycie warsztatu muzycznego. Liczą, że za kilka lat będą rozpoznawalni nie tylko w naszym regionie.

    - Może już w całej Polsce - głośno myślą. Ale wszyscy mocno stąpają po ziemi. Mają świadomość, że rynek muzyczny w Polsce jest bardzo trudny, ciężko się przebić, więc liczą się z wieloma wariantami na przyszłość.

    DZIEWCZYNA W ZESPOLE

    - Karolina jest opiekuńcza. Kontroluje nas - śmieją się. - Pilnuje, żebyśmy się nie spóźniali na próby i pyta dlaczego któryś z nas nie zdążył - mówią.

    - Ale tak poważnie, ona wiele wnosi do klimatu zespołu. Jest delikatna, ma wiele kobiecej subtelności i to się pozytywnie odbija na całym zespole. A poza tym zawsze, w razie jakichkolwiek sporów potrafi doprowadzić do porozumienia - mówią chłopaki.
    - Dziewczyna w kapeli jest po prostu potrzebna - podsumowują dyskusję o Karolinie.

    UCZĄ SIĘ NA BŁĘDACH

    Kiedy wspominają swój pierwszy występ, od razu przypominają sobie, że to był przede wszystkim stres.

    - Od tego czasu wiele się zmieniło, ale oczywiście stres przy wejściu na scenę, przed publicznością, jest zawsze - mówią.
    Czasami oglądają DVD z występów. Wtedy dokładnie analizują błędy w graniu i zachowaniu.
    - Uczymy się na tych błędach i staramy się potem tego nie robić - słyszymy.

    WAŻNI RODZICE

    Każdy z młodych muzyków przyznaje, że ich pasję pomagają rozwijać rodzice.
    - Wożą nas na próby i koncerty, zajmują się promocją, pomagają i co najważniejsze, wierzą w nas - mówią.

    Ale jednocześnie rodzice Tomka, czy innych członków zespołu to pierwsi recenzenci.
    - Tato Tomka udziela nam wskazówek muzycznych, ocenia jak wypadło to, co zrobiliśmy - twierdzą.
    - To prawda, że kiedy powstają nowe kompozycje pytają nas o zdanie - potwierdza Marek Gutka.

    Tato Tomka przyznaje, że opiniowanie tego, co tworzą nie polega na "poklepywaniu po plecach".
    - Zależy nam, żeby mieli świadomość, że nie wszystko, co stworzą jest od razu dobre. Nie chcielibyśmy przyczynić się do tego, żeby wpadli w samozachwyt, co może w efekcie na nich źle podziałać - mówi.
    Rodzice nie ukrywają, że cieszy ich pasja młodych muzyków.
    - Jeśli mają swoją pasję, dużo samozaparcia i chcą się rozwijać, to my możemy ich tylko w tym wspierać - mówią.

    Warto dodać, że Jackknife to zespół, który podczas przeglądu młodych kapel najbardziej spodobał się jurorom podczas imprezy "Młodzi realizują marzenia" w Nisku.

    Nagrodą w tym konkursie jest sfinansowanie przez niżański magistrat nagrania demo oraz występ jako suport przed główną gwiazdą na koncercie podczas Dni Chleba w Nisku. Impreza odbędzie się w ostatni weekend wakacji.

    Komentarze (1)

    digi

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo