Sport > Koszykarze Stali i Siarki zawiedli

    Sport > Koszykarze Stali i Siarki zawiedli

    PISZ, ARKA

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    To miała być udana kolejka naszych pierwszoligowych koszykarzy, tymczasem okazała się prawdziwą klapą. W trzeciej rundzie spotkań "poległa" zarówno Stal Stalowa Wola jak i Siarka Tarnobrzeg.

    "Stalówka" na własnym parkiecie przegrała z Big Starem Tychy 74:81,a tarnobrzeżanie nie sprostali w Katowicach miejscowemu AZS AWF, któremu ulegli 71:75.

    W Stalowej Woli faworytem była Stal, choć Big Star także wygrał dwa wcześniejsze spotkania.
    Ale nasz zespół w tym sezonie to naprawdę mocna "paka", nawet, gdy nie mogą grać kontuzjowani Paweł Pydych i Maciej Klima. I w opinii trenerów innych drużyn jest faworytem do awansu do ekstraklasy. Przyznał to także Tomasz Służałek, szkoleniowiec gości, który ciesząc się z sukcesu swoich podopiecznych jednocześnie wątpił, by... ktoś jeszcze ze stalowowolanami w ich hali wygrał.

    - Ja przynajmniej w to wątpię - uśmiechał się Służałek, który w przeszłości prowadził Stal w ekstraklasie. - Tym większą mam satysfakcję, bo pokonać stalowowolan w ich hali to nie lada sztuka. Oni są jednym z głównych faworytów do awansu.

    "Stalowcy", którzy w pojedynku z rywalami z Tychów nie zachwycili, będą mieli okazję zrehabilitować się w oczach kibiców już w środę, kiedy grają w Tarnobrzegu z Siarką.
    To, co w rozgrywkach wyprawiają koszykarze tarnobrzeskiej Siarki woła o pomstę do nieba. Zdenerwowaniu kibiców trudno się dziwić, fala krytyki spływa na szkoleniowca tarnobrzeżan Zbigniewa Pyszniaka.

    - Ja się już do krytyki przyzwyczaiłem, bo znawców kosza w Tarnobrzegu jest wielu. Nie wiem, co się dzieje z drużyną. Przed meczem ustalamy jedno, a na boisku realizowane jest zupełnie coś innego - rozkłada ręce Pyszniak.

    Prawda jest jednak taka, że Siarka ma obecnie taki skład, iż powinna wygrywać z beniaminkami z uśmiechem na ustach. Niestety, przegrywa i nie dziwi, że w Tarnobrzegu aż huczy od plotek, którzy zawodnicy grają przeciwko trenerowi, kto ile zarabia i kto zawodzi. Te plotki nie pomagają, wręcz szkodzą, ale sami koszykarze Siarki zafundowali sobie już na początku sezonu piekiełko, które w przypadku kolejnych porażek stać się może prawdziwym piekłem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo