Stalowa Wola > Policjanci, którzy ratowali mężczyznę z...

    Stalowa Wola > Policjanci, którzy ratowali mężczyznę z pożaru otrzymali nagany

    ebnis

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Stalowowolscy policjanci, którzy na początku sierpnia tego roku ratowali człowieka z pożaru otrzymali nagany. Wprowadzili w błąd swoich przełożonych, bo nie poinformowali, że ratował z nimi jeszcze ktoś inny.

    Przypomnijmy. Dwaj policjanci, którzy pełnili służbę 1 sierpnia tego roku uratowali człowieka z pożaru, który wybuchł u niego w mieszkaniu przy ulicy Poniatowskiego w Stalowej Woli. Za swoje zachowanie dostali dyplomy i po 1200 złotych, brutto nagrody.
    Tymczasem, po medialnych informacjach na ten temat zgłosił się Jacek Ozga ze Stalowej Woli, który przyznał, że to on, a nie policjanci wyciągnął swojego sąsiada z mieszkania, a funkcjonariusze dołączyli do niego na klatce schodowej.

    Potem już wspólnie wynieśli mężczyznę na podwórko. Po ujawnieniu tych szczegółów Komenda Powiatowa Policji poprosiła stalowowolską prokuraturę o wyjaśnienie okoliczności tego zdarzenia. A ta na początku października odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Prokuratura uznała, że policjanci nie poświadczyli nieprawdy, ponieważ w notatniku urzędowym oraz notatnikach służbowych przebieg zdarzenia opisany jest bezosobowo, a policjanci nie przypisują sobie uratowania człowieka.

    Równolegle z prokuraturą, prowadzone było wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne w policji.

    - W postępowaniu tym ustalono, że policjanci podczas tej akcji narażali się na niebezpieczeństwo, podjęli ryzyko wchodząc do płonącego mieszkania sprawdzając, czy w jego wnętrzu znajdują się inne osoby. Z uwagi na znaczne zadymienie robili to kilkakrotnie - mówi Andrzej Walczyna, rzecznik prasowy stalowowolskiej policji.

    - Jednak w sporządzonej dokumentacji nie zawarli istotnej dla sprawy informacji. Nie podali, że w akcji ratowniczej uczestniczył mieszkaniec tego budynku, który po otwarciu drzwi do mieszkania wyniósł z niego 49-letniego lokatora. W wyniku postępowania ustalono, że funkcjonariusze nie poinformowali o roli tego człowieka w działaniach ratowniczych na jego wyraźną prośbę. W rozmowie tuż po tej akcji zastrzegł, by nie ujawniali jego udziału w ratowaniu sąsiada i nie podawali tożsamości - dodaje. Komendant Powiatowy uznał jednak, że policjanci wprowadzili w błąd swoich przełożonych oraz złamali zasady etyki zawodowej i dlatego zostaną ukarani naganą.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo