Bezpieczny kredyt

    Anna Niedzielska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Zaciągania kredytów boimy się teraz jeszcze bardziej niż kilka miesięcy temu.

    Zaciągania kredytów boimy się teraz jeszcze bardziej niż kilka miesięcy temu.

    Czym kierować się wybierając bank, podpisując umowę kredytową, czy kupując coś na raty?
    Zaciągania kredytów boimy się teraz jeszcze bardziej niż kilka miesięcy temu.

    Zaciągania kredytów boimy się teraz jeszcze bardziej niż kilka miesięcy temu.

    Zaciągania kredytów boimy się teraz jeszcze bardziej niż kilka miesięcy temu. Czasem jednak pożyczka jest jedynym wyjściem. Jak unikać kredytowych kłopotów, radził nasz ekspert Dariusz Pyk, miejski rzecznik konsumenta.
    Oto pytania, jakie padły podczas dyżuru eksperta w redakcji "Echa Dnia".

    * Chciałam wziąć kilka tysięcy kredytu w banku, w którym mam rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, ale odmówiono mi. W takim razie chyba skorzystam z reklamowanych "chwilówek". Czy jest to bezpieczne?
    - Jeśli bank, w którym ma pani ROR nie udzielił kredytu w interesującej panią wysokości, na określony przez panią czas, to uznał widocznie, że nie ma pani odpowiedniej zdolności kredytowej.
    W takim przypadku kredytu na takich zasadach nie powinien pani udzielić również żaden inny bank. Oczywiście są instytucje pożyczkowe, udzielające kredytów "chwilówek", pożyczek na dowód czy bez zaświadczenia o zarobkach, ale one nie podlegają Komisji Nadzoru Finansowego i dlatego, z konsumenckiego punku widzenia, są mniej bezpieczne. Niestety takie kredyty są zdecydowanie wyżej oprocentowane i na o wiele gorszych dla klienta warunkach niż bankowe. Dlatego proszę raczej rozważyć zwrócenie się do swojego banku o wydłużenie terminu spłaty lub mniejszą kwotę.

    * Jakie może być maksymalne oprocentowanie kredytu?
    - Zasadniczo polskie przepisy dopuszczają maksymalnie 22 procent w skali rocznej i tak powinny być oprocentowane najmniej korzystne kredyty konsumenckie. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że banki doliczają często marże za obsługę kredytu, czy pewną kwotę jego ubezpieczenia. Dlatego najbezpieczniej poprosić bank o zestawienie pożyczanej kwoty z kwotą, którą trzeba będzie spłacić.

    * Widziałam w sklepie reklamy, że mogę kupić towar na kredyt "3x0 procent". Kiedy zdecydowałam się na kupno pralki sprzedawczyni poinformowała mnie, że muszę zapłacić ubezpieczenie kredytu. Czy to zgodne z prawem?
    - Reklama taka zasadniczo nie powinna wprowadzać w błąd. Jeśli bank udzielający kredytu tak sformułował umowę, że żądał zapłacenia ubezpieczenia kredytu, to miał do tego prawo. Choć jestem zdania, że informacja o dodatkowych kosztach ubezpieczenia kredytu powinna znaleźć się już na reklamie, ale jeśli poinformowała o tym sprzedawczyni jeszcze przed wypisaniem dokumentów i mogła pani sama zdecydować czy wziąć kredyt z ubezpieczeniem, czy też nie, to zostało zachowane pani prawo do informacji.

    * Od pięciu lat płacę kredyt, wzięty na 10 lat. Niedawno chciałam spłacić resztę pożyczki. Okazało się jednak, że muszę za to dodatkowo zapłacić i to sporo. Czy bank ma prawo żądać ode mnie takich opłat?
    - Zgodnie z obecnymi przepisami żądanie dodatkowych opłat za wcześniejsze spłacenie kredytu jest niezgodne z prawem. Jeśli jednak umowa z bankiem została przez panią podpisana pięć lat temu, to jej zapisy zawierające taką klauzulę są dla pani wiążące. Błędem było zgodzenie się na taki zapis, bowiem wcześniej kredytobiorca mógł indywidualnie negocjować tego typu dodatkowe opłaty z bankiem jeszcze przed podpisaniem umowy kredytowej.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo