Mielecki artysta jedzie w trasę po Polsce

    Mielecki artysta jedzie w trasę po Polsce

    Anna Krężel

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Bartek Jaskot śpiewa o tym, co mu w duszy gra.

    Bartek Jaskot śpiewa o tym, co mu w duszy gra. ©archiwum

    W listopadzie mielecki artysta wyrusza w trasę koncertową po Polsce, promującą jego najnowszą płytę.
    Bartek Jaskot śpiewa o tym, co mu w duszy gra.

    Bartek Jaskot śpiewa o tym, co mu w duszy gra. ©archiwum

    Muzyka duszy i serca - tak Bartek Jaskot mówi o swoich piosenkach. W sobotę wyrusza w trasę koncertową, by zaprezentować fanom swoją ostatnią płytę.

    Album nosi tytuł "My w Nim" i został wydany w lutym tego roku. Pomysł na trasę zrodził się jednak później, gdy piosenki z płyty zaczęły pojawiać się w radiu i Internecie. Oczywiście Bartek Jaskot wraz ze swoim zespołem koncertuje cały czas. Jednak te dwa miesiące - listopad i grudzień - to, jak sam mówi, prawdziwa trasa promocyjna, której w końcu może poświęcić się całym sobą.

    - To koniec sezonu piłkarskiego - mówi Bartek - więc mogę oddać się koncertowaniu. Wcześniej nie pozwalały mi na to zobowiązania, bo jestem kierownikiem Stali Mielec i mam tu dużo pracy. Teraz mogę pomyśleć wyłącznie o muzyce - dodaje.

    ŚPIEWA O SOBIE

    Bartek Jaskot w swoich tekstach przekazuje fanom prywatne przemyślenia i uczucia. Każda piosenka, którą śpiewa, zawsze w jakiś sposób odnosi się do wokalisty.

    - Wszystkie utwory, które śpiewam, są związane z moimi osobistymi przeżyciami - mówi wokalista. - Choćby kolędy, które zdarza mi się wykonywać w okresie świątecznym. Pierwszą piosenką, jaką w ogóle w życiu nauczyłem się śpiewać, było "Lulajże Jezuniu". Poza tym, kolędując, odtwarzam ponownie obrazy z dzieciństwa, przeżywam na nowo nasze święta w rodzinie - dodaje.

    Od czasu powstania pierwszej płyty współpracuje z Witkiem Góralem, który komponuje muzykę do tekstów Bartka i jest gitarzystą w zespole. Resztę grupy obecnie tworzą basista Maciek Nieć oraz perkusista Radek Kuliś.

    Jak mówi Jaskot, muzycy w zespole zmieniają się. Mają wiele różnych zobowiązań, przez co nie znajdują czasu dla Bartka. Dlatego skład zespołu ulega różnym zmianom, gra ten, kto jest dostępny.
    POCZĄTKI

    Od siedmiu lat Bartek Jaskot występuje jako profesjonalny wokalista oraz lider zespołu. - Zaczynałem od śpiewania przy parafii, kościół był moją pierwszą estradą - wyznaje wokalista. - Trafiłem na bardzo fajnych ludzi, z którymi wykonywaliśmy piosenki religijne. Spodobał mi się ten rodzaj muzyki, odnoszącej się do Boga, głęboko się z nią związałem. Później zacząłem pisać własne teksty, również o Bogu, i rozpocząłem pracę z Witkiem Góralem. I tak w 2001 roku powstała pierwsza płyta zespołu - opowiada.

    LICZĄ SIĘ KONCERTY

    Dalej były koncerty, na których wokaliście zależało najbardziej. Ważny był i jest kontakt z publicznością, pierwsza płyta była właśnie tego wyrazem. "Posłuchaj" to apel do publiczności, chęć pokazania siebie. Kolejne płyty trafiają już do różnych miejsc w Polsce, gdzie zespół posiada swoich fanów.

    - Dumny jestem z tego, że śpiewam o tym, co czuję i że docieram z tym przekazem do ludzi - opowiada Bartek. - Nie jestem gwiazdą telewizji, moja muzyka jest nazbyt intymna. Jednak dotąd wraz z zespołem zjeździliśmy już całą Polskę, byliśmy też na Ukrainie oraz w Danii, co dla mnie było dosyć egzotyczne. Ostatnio dostaliśmy propozycję wyjazdu do Stanów - wyznaje.

    STALOWA MIŁOŚĆ

    Muzyk ma wiele pasji. Odnajduje się nie tylko w muzyce, ale także w Stali Mielec, jest kierownikiem klubu. Piłka od dziecka wiele dla niego znaczyła, pochodzi z rodziny o bogatych tradycjach. Miłość do tego sportu jest przenoszona u Jaskotów z pokolenia na pokolenie. Pierwszy raz na stadion zaprowadził go ojciec, był też okres, kiedy sam grał w piłkę. Jednak, jak wyznaje, po wielu latach zrozumiał, że miał za mały talent, by dorównać chociażby dzisiejszym piłkarzom Stali. Wystarczy mu praca, która związała go z mieleckim klubem.

    W DOMU WYTCHNIENIE

    Po pracy i koncertach odpoczywa z rodziną. Żona i synowie to dla niego wytchnienie, każdy wolny czas spędza właśnie z nimi. - Jak wyjeżdżam na koncerty, zawsze bardzo tęsknię za rodziną - wyznaje jeszcze wokalista. - Jednak te wyjazdy sprawiają, że potrafię docenić to, co mam. Człowiek, widząc się codziennie z najbliższymi, nie jest świadomy skarbu, jaki posiada. Ja dzięki wyjazdom wiem, że mam swoje miejsce na ziemi, gdzie zawsze mogę wrócić - opowiada.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo