Stalowa Wola > Marsz milczenia upamiętnił rocznicę...

    Stalowa Wola > Marsz milczenia upamiętnił rocznicę ogłoszenia stanu wojennego

    /ZS/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Kwiaty pod krzyżem przy hucie składa szef międzyzakładowej "Solidarności” Henryk Szostak.

    Kwiaty pod krzyżem przy hucie składa szef międzyzakładowej "Solidarności” Henryk Szostak. ©Z. Surowaniec

    Kwiaty pod krzyżem przy hucie składa szef międzyzakładowej "Solidarności” Henryk Szostak.

    Kwiaty pod krzyżem przy hucie składa szef międzyzakładowej "Solidarności” Henryk Szostak. ©Z. Surowaniec


    - Trzynasty grudnia do haniebna data, kiedy w Polsce brat brata skrzywdził, a winy nie są osądzone - powiedział szef międzyzakładowej "Solidarności" w Hucie Stalowa Wola Henryk Szostak, na spotkaniu pod krzyżem przy Bramie Nr 3 zakładu.

    Wiał przenikliwy wiatr, trzepotały wysokie skrzydła husarskie z nazwą związku. Pod krzyż przy hucie przyszła garstka ludzi, ale tych, którzy chcą wspominać i sprawili, że tradycja upamiętnienia marszem milczenia ogłoszenia stanu wojennego jednak jest kontynuowana.

    - Mija dwadzieścia siedem lat od wypowiedzenia wojny narodowi przez komunistyczny reżim.
    Chcieli nam wmówić, że ta wojna jest ratunkiem dla Polski. My będziemy o tym pamiętać i nawet jeśli twórcy stanu wojennego nie będą tu osądzeni, to będą osądzeni wyżej - usłyszeli zebrani od Andrzeja Kaczmarka, przewodniczącego regionalnej "Solidarności" Ziemia Sandomierska.

    W zapale krytyki rządu, który chce ograniczyć przywileje emerytalne i doprowadzić do komercjalizacji szpitali Kaczmarek ubolewał, że "kiedyś rządzili nami komuniści, a teraz liberałowie".

    Duszpasterz ludzi pracy dziekan ks. Jerzy Warchoł nawiązując do niewielkiej liczby ludzi przypomniał, że "Chrystus nauczał i nie narzekał, że wokół niego jest mało ludzi". - Krzyż jest najwyższym znakiem miłości Boga do człowieka. Praca połączona jest z krzyżem. Nie można stać tylko przy żłóbku, a nie stać przy krzyżu. Prośmy Chrystusa, abyśmy jak on nigdy nie zeszli z krzyża, bo kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony - powiedział kapłan.

    Uczestnicy marszu milczenia przeszli z pochodniami przez miasto do bazyliki konkatedralnej, gdzie proboszcz ks. Edward Madej odprawił mszę w intencji członków związku i pracowników huty.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo