Gorzyce > Ludzka ręka leżała w trawie!

    Gorzyce > Ludzka ręka leżała w trawie!

    /ram/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Przekopano dość duży fragment nieużytków, na głębokości ponad metra.

    Przekopano dość duży fragment nieużytków, na głębokości ponad metra. ©M. Radzimowski

    Kość przedramienia z fragmentem dłoni, leżała na nieużytkach nieopodal zakładu przemysłowego w Gorzycach (powiat tarnobrzeski).
    Przekopano dość duży fragment nieużytków, na głębokości ponad metra.

    Przekopano dość duży fragment nieużytków, na głębokości ponad metra. ©M. Radzimowski

    Makabrycznego znaleziska dokonał w niedzielę wieczorem mieszkaniec tej miejscowości. Pomimo dzisiejszych wielogodzinnych poszukiwań, nie znaleziono zwłok.

    - Szukałem z bratem naszego psa, który gdzieś się zapodział. Był już wieczór. Idąc przez te nieużytki, w świetle latarki zauważyliśmy leżącą na trawie kość - relacjonuje mieszkaniec Gorzyc.

    Już na pierwszy rzut oka wyglądało to na część ludzkiego ciała.
    Na kości lewego przedramienia, były pozostałości skóry oraz fragment dłoni - bez palców. Nie jest to więc fragment osoby zmarłej kilkadziesiąt, lecz prawdopodobnie kilka lat temu. O makabrycznym znalezisku gorzyczanin powiadomił policję, stróże prawa pod nadzorem prokuratora, zabezpieczyli fragment ludzkiego ciała. Był późny wieczór, więc na tyle ile było można, przeszukano teren w pobliżu miejsca znalezienia ręki.
    Dzisiaj rozpoczęto ponownie przeczesywać teren - nieużytki i zarośla na odcinku kilku kilometrów. W działaniach brało udział ponad 30 osób: policjantów i strażaków ochotników z Gorzyc, Sokolnik, Trześni. Nie przyniosło to jednak efektu.

    - To teren porośnięty wyrośniętą suchą trawą, bardzo trudny do poszukiwań - wyjaśnia Stanisław Sekuła, szef wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

    Kiedy zapadł zmrok, do Gorzyc przywieziono z Lublina policyjnego przewodnika z psem, specjalizującym się w szukaniu ludzkich zwłok. Zwierzę na miejscu znalezienia ręki złapało trop. Po przejściu kilku metrów pies położył się na trawie. To był znak, że w tym miejscu w ziemi prawdopodobnie znajdują się zwłoki. Później jeszcze czterokrotnie zwierzę wskazało to samo miejsce.
    W ruch poszły szpadle, przekopano dość duży fragment nieużytków, na głębokości ponad metra. Niczego nie znaleziono.
    - Czasem mysz, czy nornica mająca kontakt ze zwłokami, idąc w ziemi swoimi korytarzami, przenosi ze sobą zapach - wyjaśnia policjant - przewodnik psa. - Ciało może leżeć kilka, kilkanaście metrów dalej.

    Jak się dowiedzieliśmy, na znalezionej ręce przyklejone były glony i prawdopodobnie muł. To sugerowałoby, że kość przedramienia pochodzić może na przykład ze zwłok topielca. To tylko jedna z hipotez. Nie wiadomo też, skąd fragment ludzkiego ciała znalazł akurat w tym miejscu. Najbardziej prawdopodobne jest to, że kości mógł przynieść na przykład jeden z lisów, których w tej okolicy żyje dużo.
    Nikt nie zna też odpowiedzi na podstawowe pytanie: czyją rękę znaleziono. Na miejscu, gdzie kopano w ziemi dół, pojawili się członkowie rodziny Krzysztofa Wiśniewskiego z Gorzyc, który zaginął niemal dokładnie cztery lata temu - 30 grudnia 2004 roku. 23-letni wówczas chłopak, widziany był ostatni raz kilkaset metrów od tego miejsca.

    Dzisiejsze działania przerwano około godziny 18.30. We wtorek rano we wskazane miejsce przyjedzie spycharka, aby zebrać darń w miejscu wskazywanym przez psa. To ułatwi dalsze poszukiwanie zwłok.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo