Hojnie zagraliśmy dla dzieci! (zdjęcia)

    Hojnie zagraliśmy dla dzieci! (zdjęcia)

    Marcin RADZIMOWSKI, Ewa Bożek, Zdzisław SAUROWANIEC, współpraca Klaudia TAJS, Piotr SZPAK, Magdalena Małodzińska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tarnobrzeg, Nowa Dęba, Stalowa Wola, Rudnik, Mielec i Nisko, po raz kolejny zagrały hojnie i nie zawiodły dzieci Owsiaka!
    Dla rodziny Izabeli i Przemysława Moskalów Orkiestra gra wyjątkowo. Ich dziewięcioletni syn Kamil pierwsze tygodnie życia spędził w inkubatorze podarowanym

    Dla rodziny Izabeli i Przemysława Moskalów Orkiestra gra wyjątkowo. Ich dziewięcioletni syn Kamil pierwsze tygodnie życia spędził w inkubatorze podarowanym przez WOŚP. ©M. Radzimowski

    15 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    W stalowowolskim sztabie WOŚP

    W stalowowolskim sztabie WOŚP

    Link do głównego zdjęcia

    W stalowowolskim sztabie WOŚP
    ©E. Bozek


    Aż 225 wolontariuszy w Stalowej Woli i 100 w całym powiecie niżańskim przez ponad 12 godzin, zbierało pieniądze do puszek na rzecz Orkiestry. Stalowowolska największa atrakcja orkiestry w licytacji to lot balonem. W Nisku można było licytować bombkę świąteczną, podarowaną przez Juliana Ozimka, burmistrz Niska. W tym mieście główna impreza odbyła się w Niżańskim Centrum Kultury. W Stalowej Woli duży koncert i licytacja przedmiotów podarowanych na rzecz orkiestry odbywała się tradycyjnie na placu Piłsudskiego.

    Przygrywka do wielkiego finału odbyła się jeszcze w sobotę. Tego dnia w Spółdzielczym Domu Kultury w Stalowej Woli odbył się koncert, z którego dochód zasilił Wielką Orkiestrę. Wystąpiły dziecięcy zespół taneczny "Perełki" i młodzieżowy "Pasja" oraz dziewczęta z zespołu wokalnego Ewy Woynarowskiej.

    W połowie koncertu zorganizowana została aukcja obrazów namalowanych przez dzieci, maskotek podarowanych przez policję I przelot balonem nad miastem.
    Przed godziną piętnastą przez Stalową Wole przejechała platforma z dzieciakami zachęcającymi do zabawy na Placu Piłsudskiego. Na tle udekorowanego frontu Miejskiego Domu Kultury stanęła estrada, na której miało być głośno i wesoło.
    Zanim ruszyła czadowa muzyka, dzieci miały frajdę dzięki krakowskiemu teatrowi ulicznemu, proponującemu zabawy. Wiele dzieciaków skorzystało z przejażdżki wielkimi saniami ciągniętymi przez traktor dookoła plant. Warunkiem było wrzucenie datku do puszki.

    WOLONTARIUSZE OD RANA

    Na półmetku stalowowolskiej XVII Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nasze miasto uzbierało już ponad 10 tysięcy złotych.

    - Właściwie to dopiero początek. Bo są to pieniądze ze zbiórek z poprzednich dni, przed nami jeszcze zliczanie pieniędzy z wszystkich puszek przyniesionych przez wolontariuszy i pieniędzy za wylicytowane na scenie przed MDK-iem podarowane przedmioty - powiedział nam Michał Bąk, ze sztabu WOŚP.

    Wiemy już na pewno, że największa atrakcja, lot balonem, jeszcze w sobotę została wylicytowaną za 500 złotych. Hełm strażacki poszedł za 170 złotych, a wiewiór policyjny (maskotka) za 140 złotych! Wieczorem licytowano między innymi: drugi lot balonem i duży plakat Otylii Jędrzejczak z jej autografem.

    Sztab wielkiej orkiestry i pierwsi wolontariusze rozpoczęli pracę już o 7 rano. Młodzież zbierająca pieniądze do puszek wystawała przy kościołach, gdzie zbierali pieniądze od ludzi idących do kościoła i wychodzących ze świątyń. Ludzie chętnie dawali pieniądze, w zamian dostawali czerwone serduszka.

    Karolina Furman, w tym roku po raz pierwszy wyszła z puszką jako wolontariuszka.
    - Nasz kolega ze szkoły jest w sztabie orkiestry i powiedział nam, że jest taka możliwość, żeby zostać wolontariuszem. Z naszej klasy zgłosiło się 15 osób - mówi Karolina.

    Dodaje, że ludzie byli bardzo hojni. Wrzucali nawet 50 złotowe banknoty.

    POMAGAJĄ BEZ WAHANIA

    Do jej puszki trafiły także pieniądze, które wrzuciły 9-letnia Dominika Węzka i jej 7-letnia siostra Weronika.

    Ich mama Małgorzata nie ma wątpliwości, że ta impreza to doskonały pomysł.
    - Sama pracuję w szpitalu na oddziale okulistycznym, do którego również trafił sprzęt z fundacji do badania wzroku noworodków. To dla mnie namacalny dowód, że akcja przynosi realne efekty - mówi Małgorzata Węzka.

    Jej obie córki zapewniają, że kiedy będą starsze też zostaną wolontariuszkami orkiestry. I pewnie tak się stanie, bo już ich starszy 15-letni brat w tym roku po raz pierwszy pracuje jako wolontariusz.

    Niestety w Stalowej Woli nie obyło się bez incydentu. Tuż przed godziną 15 w pobliżu kościoła św. Floriana do dwóch 13-letnich wolontariuszy podbiegł młody około 20-letni mężczyzna. Wyrwał puszkę jednemu z nich i uciekł. Wolontariusz ocenia, że było w niej około 150 złotych.

    Tarnobrzeżanie licytowali na Placu Głowackiego, w sztabie liczono kolejne tysiące złotych.

    W Tarnobrzegu po raz pierwszy Orkiestra najgłośniej zagrała "pod chmurką", ale pogoda była łaskawa. Do puszek setek wolontariuszy wrzucano monety i banknoty, na ten cel nikt nie żałował. W zamian - tradycyjne nalepki "serca", a oprócz tego gdzieś tam, może całkiem niedaleko - uśmiech dzieci.

    Dla Kamila Moskala z Tarnobrzega wczorajsza Orkiestra zagrała wyjątkowo. Trzy dni temu chłopiec świętował swoje dziewiąte urodziny, a być może świętował je tylko dzięki szczytnej akcji zainicjowanej przez Jurka Owsiaka…

    - Kamil urodził się jako wcześniak, poza tym były komplikacje. Pierwsze półtora miesiąca swojego życia spędził w inkubatorze, podarowanym szpitalowi w Rzeszowie przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy - wspomina Przemysław Moskal, tato Kamila.

    Ale takich dzieci, jak Kamil są setki tysięcy w całej Polsce. Dlatego mieszkańcy Tarnobrzega, Nowej Dęby i innych okolicznych miejscowości, nie szczędzili grosza.
    Tarnobrzeski finał zorganizowano po raz pierwszy nie w hali sportowej, lecz na Placu Głowackiego. Na wielkiej scenie prezentowali się młodzi artyści z Tarnobrzega i zespoły muzyczne.

    W tym roku w Tarnobrzegu licytowano między innymi złoty medal Mistrzostw Polski od tarnobrzeskich tenisistek stołowych, biało-czerwony ręcznik z Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, kurs nurkowania dla dwóch osób i piłkę z autografami Siarki Tarnobrzeg.

    POKAZALI, JAK RATUJĄ

    Ale atrakcje czekały na tarnobrzeżan nie tylko na scenie. Orkiestrowe granie rozpoczęła Kawalkada Pojazdów Wszelakich, w której oprócz motocykli, autobusów, ciężarówek i kilkunastu trabantów, pojawiły się dźwig samochodowy i… koparka. Barwny i głośny korowód - za sprawą klaksonów oraz sygnałów alarmowych karetek i policyjnych radiowozów, przejechał ulicami miasta.

    W tym czasie na Placu Głowackiego trwały pokazy. Pierwszy - antyterrorystyczny, przygotowała grupa SPAT z Mielca. Uzbrojeni "policjanci" wywlekli z autobusu terrorystę, który zastraszył pasażerów i zostawił w pojeździe reklamówkę z ładunkiem wybuchowym. Kiedy bandyta został obezwładniony, grupa SPAT unieszkodliwiła ładunek wybuchowy.

    Niezwykle atrakcyjnie wyglądała też prezentacja przygotowana przez ratowników PCK z Sandomierza i tarnobrzeskich strażaków. W nieco zwolnionym tempie pokazali akcję ratowniczą przy zasymulowanym wypadku samochodowym. Po zaopatrzeniu poszkodowanych, strażacy zaprezentowali możliwości techniczne sprzętu, wykorzystywanego do ratowania ofiar wypadków.

    W NOWEJ DĘBIE
    FINAŁ Z GROCHÓWKĄ


    Organizatorzy XVII Finału Wielkiej Orkiestry w Nowej Dębie przyszli się siedziby sztabu w pomieszczeniach Samorządowego Ośrodka Kultury o siódmej rano. Wtedy też po puszki zaczęli zgłaszać się wolontariusze. - Pierwsza grupa porannych Wolontariuszy pracowała do godziny 11, druga do godziny 13 - wylicza Adam Szurgociński, organizator. - W sztabie pracuje 15 osób. Dajemy radę.

    W oczekiwaniu na kolejne grupy wolontariuszy, których w tym roku było 80, na scenie pod ośrodkiem kultury trwały przygotowania do popołudniowego finału. Wojskowe namioty zamieniono na polową stołówkę. Zgłodniali i zmarznięci mogli ogrzać się gorącą grochówką i pieczoną kiełbasą.

    Wolontariusze dotarli niemal wszędzie. Byli pod kościołami, sklepami, szpitalem, w pobliżu głównych skrzyżowań. - Jest fajnie - cieszy się Damian, który kwestował na Placu Zwycięstwa w pobliżu fontanny. - Najchętniej do puszek wrzucają emeryci i małe dzieci. Stoję drugą godzinę i jeszcze nikt mi nie odmówił. Oby tak do końca dyżuru.

    Z HOLANDII
    DO NOWEJ DĘBY


    Główne imprezy w Nowej Dębie ruszyły po godzinie 14. Śpiewali i tańczyli uczniowie z Tarnowskiej Woli, Rozalina i z Gimnazjum nr 2 w Nowej Dębie, po których zaprezentowała się kapela folkowa "Morże Być". Zaśpiewała Sylwia Sudoł. Gwiazdą wieczoru był Jay Delano, raper z Holandii.

    O godzinie 17 ruszyła licytacja. Do oryginalniejszych przedmiotów, jakie wystawiono na nowodębskiej licytacji bez wątpienia należały dwa medale przekazane przez młodych nowodębian. - To medale, jakie nasi mieszkańcy zdobyli na onkoolimpiadzie - pokazuje Adam Szurgociński. - Przekazał je Adaś i Weronika. Jesteśmy im bardzo wdzięczni.

    Na licytacji wystawiono także koszulkę od Jurka Owsiaka, roczny talon do myjni samochodowej, sprzęt gospodarstwa domowego i grawertony w kształcie serc. W zeszłym roku zebraliśmy 16 tysięcy złotych - wspomina Adam Szurgociński. - Nie bijemy rekordu. Ile uzbieramy, tyle przekażemy fundacji.

    SPORTOWCY TEŻ GRALI
    OBRĄCZKA I "KOMÓRKA"


    W piękny sposób w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy włączyli się piłkarze Osiedlowego Klubu Sportowego Wielowieś Tarnobrzeg. Uzbierali oni wśród siebie 150 złotych. Od piłkarzy nie chcieli być gorsi kibice tego zespołu.

    - Jeden z naszych sympatyków przekazał na rzecz Orkiestry złotą obrączkę, inny dał telefon komórkowy. Wszystko zawieźliśmy do sztabu w Tarnobrzegu. Co roku gramy z Orkiestrą Owsiaka i tak będzie również w przyszłości - mówi prezes klubu z Wielowsi Janusz Barwiński.

    Na rzecz WOŚP kwestowano także podczas halowego turnieju piłki nożnej, który w sobotę rozegrany został w Nowej Dębie. Pieniędzy nie żałowali piłkarze miejscowej Stali: Czarnych Połaniec, Kolbuszowianki Kolbuszowa, Sokoła Kolbuszowa Dolna oraz Zrywu Dzikowiec.

    Mieleckie granie

    U nas kryzysu nie ma - mówią mieleccy wolontariusze WOŚP. Tylko do godzin wieczornych mielczanie wrzucili do puszek ponad 30 tysięcy złotych.

    To bardzo dobry wynik. Najwięcej pieniędzy pochodziło z licytacji, między innymi obrazów oraz sportowych gadżetów. Spory udział w uzyskaniu tak dobrego wyniku miały też dzieci, jak na przykład 10 - letnia Weronika, która podczas licytacji kupiła dwa obrazy na łączną kwotę 80 złotych.

    Wczoraj na mieleckie ulice z puszkami wyszło dokładnie 250 wolontariuszy, każdy z nich miał do rozdania 250 serduszek. Zbiórka odbywała się w strategicznych punktach miasta: przy parafiach i placach.- Najważniejsze, że pogoda się poprawiła, bo atmosfera zawsze jest gorąca - mówili wolontariusze.

    Zaczęło się mroźnie

    Zbiórka pieniędzy zaczęła się bladym świtem, bo o siódmej rano. Minusowa temperatura dała się wolontariuszom mocno w kość. - Ubrałem trzy pary skarpet, a i tak zmarzłem. - powiedział nam Mateusz Działowski, uczeń II Liceum Ogólnokształcącego w Mielcu.

    Na szczęście temperatura z godziny na godzinę już tylko rosła, do tego puszki też stawały się coraz cięższe. Najwięcej "pracy" wolontariusze mieli w czasie, przed i po Mszach Świętych. Jak mówili, najwięcej pieniędzy wrzucały właśnie starsze panie wracające z nabożeństwa. - Zawsze wspieram tę akcję. Powinno być takich więcej - powiedziała nam pani Wiesława Kuraś z Mielca.

    Licytację wygrało dziecko

    Sporym zaskoczeniem dla wszystkich był wynik licytacji obrazów autorstwa Sylwii
    Krupińskiej. Do kupienia było w sumie pięć obrazów, a aż dwa z nich trafiły do
    najmłodszej licytującej, 10 letniej Weroniki Misiąg z Mielca. Tym samym dziewczynka na rzecz orkiestry przekazała 80 złotych. Jak się okazało, dziewczynka ma już w swoim posiadaniu dwa inne obrazy zakupienie podczas poprzednich licytacji WOŚP.
    W sumie z samej licytacji obrazów na konto orkiestry wpłynęło 180 złotych.

    Sportowcy i znani pomogli

    Dużym zainteresowaniem cieszyły się też inne licytacje Jubileuszowy szalik 70-lecia Stali Mielec został sprzedany za 100 złotych, podobnie było z topem mistrzyni Polski w chodzie, Pauliny Buziak. Z kolei posłanka Krystyna Skowrońska do licytacji przyniosła między innymi polską monetę kolekcjonerską PEKIN 2008, która też w mgnienia oka została kupiona za kwotę 100 złotych.

    W zbiórce wolontariuszom pomagali znani mielczanie, między innymi przewodniczący Rady Miasta Zdzisław Nowakowski. Przewodniczący żałował tylko, że ...nie zabrał ze sobą rękawiczek. - Ręce zmarzły, ale atmosfera jest tak gorąca, że nawet tak bardzo to nie przeszkadza.

    Bo o odpowiedni klimat na Placu Armii zadbały nie byle jakie zespoły. Przed mielecka publicznością wystąpili artyści z grupy Obserwator, Via Rei oraz DJ Pollack.
    Wstępne wyniki całej mieleckiej zbiórki powinny być znane w niedzielę.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo