Stalowa Wola > Trzej skateowcy chcą mieć w mieście skatepark...

    Stalowa Wola > Trzej skateowcy chcą mieć w mieście skatepark z prawdziwego zdarzenia i wzięli sprawę w swoje ręce

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tylko podziwiać inicjatywę nastolatków, którzy sami wpadli na pomysł zbierania podpisów pod petycją o nowy skatepark.Na zdjęciu od prawej Konrad Piechuta,

    Tylko podziwiać inicjatywę nastolatków, którzy sami wpadli na pomysł zbierania podpisów pod petycją o nowy skatepark. Na zdjęciu od prawej Konrad Piechuta, Fabian Rojowicz i Filip Krzeszowiec. ©E. Bożek

    Tylko podziwiać inicjatywę nastolatków, którzy sami wpadli na pomysł zbierania podpisów pod petycją o nowy skatepark.Na zdjęciu od prawej Konrad Piechuta,

    Tylko podziwiać inicjatywę nastolatków, którzy sami wpadli na pomysł zbierania podpisów pod petycją o nowy skatepark. Na zdjęciu od prawej Konrad Piechuta, Fabian Rojowicz i Filip Krzeszowiec. ©E. Bożek

    Trzech młodych chłopaków, zapalonych rolkarzy ze Stalowej Woli ma już ponad 600 podpisów pod petycją do prezydenta miasta, w której proszą o skatepark z prawdziwego zdarzenia.

    Teraz wszyscy zapaleni rolkarze, czy deskorolkarze jeżdżą poćwiczyć aż do Rzeszowa, Tarnobrzega czy Sandomierza. Marzy im się podobny plac tutaj w Stalowej Woli, tym bardziej, że potrzebują regularnych treningów, bo reprezentują nasze miasto w podkarpackich mistrzostwach rolkarzy.

    Ci trzej 15 i 14-latkowie wzięli sprawę w swoje ręce i wierzą, że prezydent poważnie potraktuje ich petycję. Sami wpadli na pomysł, żeby napisać petycję i z wszystkimi dołączonymi podpisami wysłać ją do prezydenta

    - Co prawda jest w naszym mieście skatepark, ale prawie nikt z niego nie korzysta, bo jest po prostu niebezpiecznie i jest on źle zrobiony. W ogóle nie jest on przystosowany do ćwiczeń. Wszystkie elementy są wykonane z blachy, a powinny być zrobione ze sklejki. Podłoże wykonane jest z asfaltu, a powinien być beton z laminatem. Konserwacja całego skateparku kończy się na pomalowaniu dwa razy do roku wszystkich elementów. Niestety nie jest ich też za wiele. Co prawda widujemy się tam z innymi skaetowcami, ale bardziej służy nam ten skypepark jako miejsce spotkań, nić ćwiczeń - mówią Fabian Rojowicz, Konrad Piechuta i Filip Krzeszowiec.

    Teraz, choć wiedzą, że nie jest to najbezpieczniejsze, ćwiczą na miejskich placach gdzie znajdują się odpowiednie schody, podesty, czy murki.
    Ich operatywność zadziwia wszystkich. Do zbierania podpisów zaangażowali rodziców, znajomych i sąsiadów.

    - Uważam, że inicjatywa chłopców jest godna podziwu i warto ich w każdy możliwy sposób wspierać. My także podpisaliśmy się pod tą petycją i mamy nadzieje, że przyniesie ona efekt - mówi sąsiadka Fabiana.

    Listy do podpisów trafiły do stalowowolskich szkół i skate-shopu,. Chłopcy sami chodzą też po domach, szkołach i różnego typu placówkach, gdzie mogą zdobyć chociaż kilka podpisów.

    - Każdy chętnie się podpisuje pod naszą petycją. - mówią.
    Zbierają je dopiero od połowy grudnia i mają na swojej liście już ponad 600 nazwisk.

    Chcą zebrać ponad 1000 podpisów, po cichu liczą, że będzie ich około 1500. Wtedy zamierzają swoją petycję przedstawić władzom miasta. A te zapewniły nas, że zastanowią się nad pomysłem chłopców.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo