Śniadanie z prezesami Huty Stalowa Wola. Ostre słowa i spory...

    Śniadanie z prezesami Huty Stalowa Wola. Ostre słowa i spory

    Zdzisław Surowaniec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Kierujący zarządem Huty Stalowa Wola prezes Bernard Cichocki ma radość z podpisania kontraktów na sprzęt dla wojska.

    Kierujący zarządem Huty Stalowa Wola prezes Bernard Cichocki ma radość z podpisania kontraktów na sprzęt dla wojska. ©Zdzisław Surowaniec

    Prezes Huty Stalowa Wola Bernard Cichocki i jego zastępca Paweł Majewski zaprosili dziennikarzy w czwartek na śniadanie. Było to pierwsze spotkanie grupy dziennikarzy z zarządem spółki, a okazją był rok od objęcia rządów przez nową ekipę.
    Kierujący zarządem Huty Stalowa Wola prezes Bernard Cichocki ma radość z podpisania kontraktów na sprzęt dla wojska.

    Kierujący zarządem Huty Stalowa Wola prezes Bernard Cichocki ma radość z podpisania kontraktów na sprzęt dla wojska. ©Zdzisław Surowaniec

    ZOBACZ TAKŻE:
    Pride of Poland. "Polacy wyhodowali najlepsze konie arabskie na świecie"


    (Źródło:Agencja Informacyjna Polska Press)


    Bez nagrywania

    Rzecznik prasowy huty Jowita Jajdelska poprosiła dziennikarzy, aby nie filmowali i nie nagrywali spotkania. Można było jedynie zapisywać dane statystyczne wyświetlane na ekranie. Prezesi okazali się miłymi gospodarzami, przyznali, że długie zwlekanie ze spotkania z dziennikarzami było błędem. Ale stwierdzili także, że kiedy objęli rządy, od początku uderzyła w nich fala nieprzychylnych ocen. To było między innymi powodem dyscyplinarnego zwolnienia poprzedniego pełnomocnika zarządu huty, odpowiedzialnego za kontakty z prasą. Zarząd huty jest z nim teraz w sporze sądowym.

    Prezesi nie kryli swojej krytycznej oceny efektów zarządzania dwóch poprzednich prezesów - Krzysztofa Trofiniaka i Antoniego Rusinka. Prezes Cichocki przyznał wprost, że gdyby kierował hutą, nigdy by nie zrezygnował z części cywilnej, która produkowała maszyny robocze i została sprzedana Chińczykom. Szkoda mu także części metalurgicznej, która trafiła w prywatne ręce.

    Straty huty

    Dziennikarze dostali między innymi opracowanie z 2005 roku, w którym ministerstwo skarbu państwa krytycznie ocenia straty, jakie ponosi powołana w 2004 roku spółka HSW-Trading. Był to jeden z najbardziej niebezpiecznych momentów w dziejach huty. Przypomnijmy - powołana przez Skarb Państwa spółka HSW Trading wydzierżawiła od HSW wydziały montażu maszyn i podzespołów z pracownikami, na co dostała 40 milionów złotych. Chodziło o to, aby w razie bankructwa części cywilnej, uratować ten segment (przy HSW została część wojskowa). Jednak straty narastały.

    Trudna sytuacja

    - W każdym roku sytuacja huty była trudna - przyznał prezes Cichocki. Jednak z wypowiedzi prezesów można było odnieść wrażenie, że przyjście nowego zarządu odmieniło los spółki i teraz jest „postępująca poprawa”. - W roku 2016 spółka przewidywała aż 65 milionów złotych straty, plan naprawczy doprowadził do jej ograniczenia do poziomu 49 milionów złotych - usłyszeli dziennikarze. W tym roku strata ma wynieść 25 milionów złotych.


    - Możemy więc myśleć o znacznym ograniczeniu strat i na pewno będą one niższe niż planowano w budżecie - zapewnił prezes. Podkreślił przy tym, że dopiero jego ekipa doprowadziła do podpisania kontraktu na dostawy do wojska armatohaubicy krab wchodzących w skład dywizjony regina (wartość 4,5 miliarda złotych) i samobieżnego moździerza rak. Prezes zapowiedział „likwidację wielu obszarów patologii” i ponowne negocjacje z dostawcami warunków zakupu materiałów i usług, co ma dać oszczędności na poziomie 60 milionów złotych.

    Były prezes

    Były prezes huty Krzysztof Trofiniak poproszony o skomentowanie krytycznej oceny, jaką wystawia mu obecny prezes huty powiedział: - Ku mojemu zdziwieniu prezes Cichocki po raz kolejny swoją egzystencję w Stalowej Woli i plan działania opiera na czarnym pijarze w stosunku do poprzedników, nie pokazując swojej wizji rozwoju zakładu, produktów i załogi. Przy okazji insynuuje poprzednikom nieuczciwe działania, prywatę, brak umiejętności i działania, którymi powinna zainteresować się prokuratura.

    Były prezes Huty Stalowa Wola Krzysztof Trofiniak zapewnia, że bez sprzedaży części cywilnej, dziś nie byłoby śladu po hucie.


    Krzysztof Trofiniak, który w hucie przepracował 27 lat, a prezesem był w od 2008 do 2015 roku, przypomniał, że w latach 2008 do 2010 był ponad dziesięciokrotny wzrost sprzedaży produkcji specjalnej w HSW. Doszło do uruchomienia programów badawczych, rozwojowych i wykonania na nowo produktów lub ich wznowienia: samobieżnej gąsienicowej haubicy samobieżnej krab, pozyskanie licencji na nowoczesne gąsienicowe podwozie do haubicy krab, program samobieżnej kołowej haubicy kryl, pozyskanie licencji na lekką haubicę kaliber 155 mm do zabudowy na podwoziu kołowym Jelcz, modernizacja samobieżnej wyrzutni rakiet langusta na podwoziu 6x6, program samobieżnego moździerza w wersji kołowej i gąsienicowej rak, bezzałogowy zdalnie sterowany system wieżowy z działkiem 30 mm i PPK Spike, bojowy wóz piechoty borsuk, samobieżny kołowy stawiacz min baobab, nowa wersja wyrzutni rakiet langusta II na podwoziu kołowym i dodatkowym magazynie amunicji na 40 rakiet, remont i modernizacja moździerzy holowanych 120 mm, system rakietowy o zasięgu do 300 kilometrów homar.

    Kupili Jelcza

    Dalej - zakup od syndyka masy upadłościowej spółki Jelcz Komponenty (obecny Jelcz) i uruchomienie produkcji i dostaw do wojska nowych samochodów ciężarowych o podwyższonej mobilności, zakup nowych maszyn i urządzeń do nowej linii produkcji luf i dział w HSW o kalibrze od 30 do 155 milimetrów, modernizacja wydziałów produkcyjnych i budynku biurowego, rozbudowa biura konstrukcyjnego (rok 2008 – 8 konstruktorów, a w roku 2015 ponad 50 konstruktorów), badawczego i infrastruktury niezbędnej do prowadzenia rozwoju produktów specjalnych.



    Dostał produkty i kasę

    - Nie mieliśmy takiej sytuacji jak obecny Prezes HSW który narzeka na trudną sytuację finansową spółki, a jednocześnie otrzymuje w spadku po poprzednikach przygotowane i po procesie badawczo-rozwojowym produkty dla wojska i gotówkę w kasie. Jak wynika z raportu za rok 2016 który był sporządzony już przez obecny Zarząd – spółka w styczniu 2016 r dysponowała gotówką wolną od wszelkich obciążeń (około 50 mln zł) a w styczniu 2017 otrzymała największą ratę z odsetkami za sprywatyzowaną część cywilną w kwocie około 53 mln złotych. Suma tych kwot zabezpiecza wypłatę dla pracowników na około dwa lata, o jakiej więc trudnej sytuacji finansowej spółki może ktoś bredzić - stwierdza Krzysztof Trofiniak..



    Nasz zakład

    I dalej: - Reasumując chciałbym, aby nowy prezes HSW zrealizował jeszcze więcej projektów dla naszego zakładu, naszego, gdyż nadal czuję się z nim związany. Czytając jednak jego wypowiedzi jak również widząc jego zachowania wobec pracowników i brak planów rozwojowych zaczynam mieć obawy o dalsze losy HSW. Jednocześnie uważam, że obecnie polemika z wypowiedziami i stwierdzeniami Pana Prezesa z „dobrej zmiany” tylko by sugerowała, że jest to partner do dyskusji i polemiki, więc nie będę dodawał mu splendoru i satysfakcji. Swoją klasę pokazał 3 sierpnia gdy wtargnął i zakłócił, jak udzielny watażka z Dzikich Stepów, konferencję prasową Pani Renaty Butryn.



    Były prezes przypomniał, że rok 2008 przyniósł światu i Polsce ogromny kryzys ekonomiczny i gospodarczy. Spadek sprzedaży maszyn budowlanych produkcji HSW w najtrudniejszym okresie osiągnął 90 procent wcześniejszych obrotów. Najtrudniejszy był ostatni kwartał 2008 i pierwszy kwartał roku 2009.



    Huta przetrwała

    - Wówczas HSW naprawdę znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Jakakolwiek interwencja Państwa nie wchodziła wówczas w grę, gdyż HSW nie zamknęła kilka lat wcześniej udzielonej pomocy publicznej a dodatkowo w zapisach umowy dotyczącej tej pomocy zawarto zapis o prywatyzacji części cywilnej naszej firmy - przypomina Krzysztof Trofiniak.



    - HSW przetrwała ten trudny czas ale była bardzo osłabiona, następował odpływ młodych pracowników jak również doświadczonych szczególnie z części produkcyjnej. Dlatego w 2010 roku podjęliśmy działania w celu znalezienia inwestora strategicznego dla Oddziału I HSW, który zajmował się produkcją maszyn budowlanych - usłyszeliśmy od Krzysztofa Trofiniaka. W roku 2012 proces prywatyzacji Oddziału I zakończył się na kilka miesięcy przed wystąpieniem drugiego kryzysu gospodarczego, który w branży maszyn budowlanych poczynił znacznie większe spustoszenia niż kryzys z 2008/2009 roku - ocenił.



    Huty by już nie było

    - Jestem pewien, że gdyby nie doszło wówczas do prywatyzacji Oddziału I HSW, nie byłoby obecnej HSW w dziedzinie produkcji cywilnej jak i specjalnej. Obecny Prezes HSW podważa zasadność podjętych decyzji w sprawie prywatyzacji i przypomina o inwestycjach drogowych jakie były realizowane w Polsce. Za parę dni lub tygodni usłyszymy o kolejnych sensacyjnych odkryciach pana Cichockiego wziętego Menagera z historią i doświadczeniem zawodowym ze spółki Orlen Gaz, z mentalnością kiepskiego śledczego, który czyta historyczne dokumenty zamiast tworzyć nową jakość dla dobra HSW - uważa były prezes.



    To propaganda


    Były prezes stwierdził: - Pan Cichocki przyjął najgorszy sposób budowania swojego wizerunku. Z jednej strony insynuuje nieuczciwość i brak umiejętności swoim poprzednikom, ale z drugiej strony nie podaje w jaki sposób zamierza rozwijać naszą HSW, jakie nowe programy produktowe przy użyciu swoich nowoczesnych metod zarządzania zapewni dla naszego zakładu. Myślę, że przez najbliższe miesiące będzie kontynuowana propaganda, zainicjowana prze Zarząd HSW, tym bardziej że polityka lokalna i krajowa obecnie temu sprzyja.



    Pytania do prezesa

    Były prezes zadał pytania: jakie nowe programy produktowe obecny Zarząd HSW wprowadzi do HSW, bo w okresie 2008 – 2015 uruchomionych zostało 12, z których obecnie żyje HSW?; w jaki sposób Pan Cichocki zamierza uzdrowić sytuację w spółce Autosan, którą dokapitalizował na kilkanaście milionów z pieniędzy HSW a obecnie spółka ta znajduje się w trudnej sytuacji finansowej?; co zamierza zrobić Zarząd HSW z wadliwymi podwoziami do kraba, które zamawiający zwrócił do HSW i jakie stanowisko zajmą nowe władze HSW w sprawie reklamacji do dostawcy tychże podwozi?



    - Panie Prezesie ma Pan kolejną okazję się wykazać swoją sprawnością Menagera - powiedział na zakończenie.

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Wszystkie komentarze (6) forum.echodnia.eu

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Zobacz koniecznie:

      Wideo