Samochody elektryczne na salonie samochodowym we Frankfurcie...

    Samochody elektryczne na salonie samochodowym we Frankfurcie [GALERIA]

    (mm)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Mercedes EQA Concept
    Napęd Concept EQA składa się z dwóch silników elektrycznych. Łącznie produkują one przeszło 270 KM i wprawiają w ruch obie osie. Zasięg będzie uzależniony
    1/18

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Fot. Marek Perczak

    Oprócz designu, mocy i osiągów, przy projektowaniu aut bierze się teraz pod uwagę także ekologię. Coraz więcej koncernów przygotowuje dla klientów ofertę samochodów elektrycznych. Nic zatem dziwnego, że podczas targów motoryzacyjnych we Frankfurcie pojawiło się kilka propozycji napędzanych prądem.
    W ostatnich tygodniach eksperci prześcigają się w ocenie tempa rozwoju elektromobilności na globalnych rynkach. Międzynarodowa Agencja Energii podała, że na koniec 2016 roku liczba samochodów elektrycznych przekroczyła 2 mln. Bariera 100 mln pojazdów poruszających się po drogach na świecie zostanie, wg. ekspertów z agencji Bloomberg, osiągnięta już w 2030 roku. Szacunki OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową) zakładają w tym zakresie przedział pomiędzy 2030 a 2035 rokiem. Koncern BP liczy na osiągnięcie tej liczby w 2035 roku, a amerykański ExxonMobil w 2040 roku.

    Czytaj także: Premiery samochodów na salonie we Frankfurcie [GALERIA]

    Czytaj także: Prototypy aut na salonie samochodowym we Frankfurcie

    Tezę, że w 2035 roku samochody elektryczne całkowicie zdominują rynek motoryzacyjny, a tradycyjnych diesli już po prostu nie będzie można kupić, forsują w najnowszym raporcie eksperci ING. Ich zdaniem, w 2020 roku technologia związana z bateriami będzie na tyle zaawansowana, że pozwoli przezwyciężyć jeden z głównych mankamentów dzisiejszych aut elektrycznych, czyli ograniczony zasięg. Baterie będą też tańsze. Dzisiaj, wg. agencji Bloomberg, 50 proc. ceny pojazdu elektrycznego to koszt wytworzenia właśnie baterii. W 2020 roku, wraz z postępem technologii, ma on wynieść 36 proc.


    motofakty.pl


    Czytaj także: Dziewczyny salonu samochodowego we Frankfurcie [GALERIA]

    Szacunki Bloomberga wskazują, że pojazdy elektryczne zaczną stawać się konkurencyjne cenowo względem swoich spalinowych odpowiedników ok. 2025 r., a pod koniec trzeciej dekady XXI w. różnice w kosztach zakupu staną się między nimi marginalne. ING podaje, że samochody elektryczne będą dostępne w porównywalnej cenie do aut tradycyjnych w 2028 roku. Oznacza to, że opłacalność posiadania auta elektrycznego stanie się większa od tradycyjnego, głównie z uwagi na niższe koszty eksploatacyjne, już za kilka lat. Od tego momentu rozpocznie się masowa adaptacja elektromobilności na światowych rynkach.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      PREMIERY

      SAMOCHODY UŻYWANE

      PRZEPISY

      PORADY

      RAPORTY