Kierownictwo państwa polskiego i ruskie śrubki

    Kierownictwo państwa polskiego i ruskie śrubki

    Marcin Radzimowski

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Kierownictwo państwa polskiego i ruskie śrubki
    Rozpoczęły się wakacje, do których rozpoczęcia uczniowie przez dziesięć długich miesięcy odliczali dni. Nie wszyscy jednak wypoczywają, bo są i tacy, którzy odliczają dni do egzaminów poprawkowych. Podobnie jak w całym roku szkolnym odkładając naukę „na jutro”.
    Kierownictwo państwa polskiego i ruskie śrubki
    Poza tym sezon ogórkowy w pełni, ale taki prawdziwy, w przydomowych warzywnikach i na plantacjach. Bo w polityce i na ulicach nudy nie ma, o czym przekonujemy się każdego dnia. Podczas obchodów radomskiego Czerwca ’76 nie obyło się bez awantur i bijatyki, bo naprzeciw siebie znów stanęli Polacy. Tak, jak 41 lat temu, choć oczywiście nie można porównywać tamtych wydarzeń z ostatnimi starciami uczestników manifestacji Komitetu Obrony Demokracji z Młodzieżą Wszechpolską. Niemniej był bałagan organizacyjny, dlatego poleciały policyjne głowy a prokuratura ustala, kto zawinił.

    Nawiązując natomiast do spraw Polski, pozwolę sobie przytoczyć cytaty z bodaj najbardziej „polskiego” przemówienia ostatnich lat. „Z radością i dumą witam (...) pierwszy samolot przeznaczony dla kierownictwa państwa polskiego, po to, aby mogło naprawdę być kierownictwem polskim, polskiego państwa. (...) Po to jest ta danina finansowa, jaką wszyscy Polacy składają na państwo polskie, aby ono przestało być teoretyczne, fikcyjne, aby przestało być ono przemalowanym jeszcze sowieckim kształtem” - stwierdził nie kto inny, jak minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, witając kilka dni temu samolot Gulfstream G550 zakupiony dla najważniejszych osób w państwie. W państwie polskim, nie inaczej.

    Przy okazji dwa równie polskie zdania wtrącił wiceminister Bartosz Kownacki i nawet trochę powiało trwogą. Oto bowiem przypomniał, że zakupów samolotów nie dokonywano przez ostatnie przez 25 lat a te właśnie kupowane „będą służyć tym wszystkim, którzy przez najbliższych kilkadziesiąt lat będą wybierani w demokratycznych wyborach”. No, skoro te samoloty mają służyć VIP-om przez kilkadziesiąt najbliższych lat - może 30., może, o zgrozo, 70., to jest się czego obawiać. Niemniej póki co najważniejsi politycy bedą bezpiecznie latać amerykańskim samolotem. Nie poradzieckim, gdzie - jak podkreślał minister Macierewicz - „każda śrubka, każda naprawa, a i każdy dźwięk zapewne, każda uwaga wymieniana w samolotach, była kontrolowana albo mogła być kontrolowana”.

    Hitem ostatnich dni nie są jednak wypowiedzi polityków, nawet ta ministra Witolda Waszczykowskiego, który zdenerwował prezydenta Andrzeja Dudę. Hitem są słowa Marcina P., byłego prezesa Amber Gold, przez którego tysiące Polaków płacze po nocach a może nawet niejeden po utracie dorobku życia założył sznur na szyję. „Nic Polakom do zwrócenia nie mam (...) kompletnie nic”. Choć pewnie niejeden powie, że piramida finansowa to nie wina Marcina P. To wina Tuska.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Zobacz koniecznie:

      Wideo