Referendum w Katalonii: Ranne zostały 844 osoby [ZDJĘCIA]

    Referendum w Katalonii: Ranne zostały 844 osoby [ZDJĘCIA]

    Aleksandra Gersz AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Referendum w Katalonii: Ranne zostały 844 osoby [ZDJĘCIA]
    1/6
    przejdź do galerii

    ©AP/EAST NEWS

    Zakończyło się referendum niepodległościowe w Katalonii. Jego przebieg był brutalny - w starciach z policją ranne zostały 844 osoby. Premier Hiszpanii Mariano Rajoy zapowiedział, że jego rząd nie uzna wyników głosowania, które Trybunał Konstytucyjny określił wcześniej jako nielegalne.

    Źródło: RUPTLY



    Lokale wyborcze zostały zamknięte o 20, jednak kataloński rząd zapowiedział, że każdy, kto stał w kolejce, będzie mógł oddać głos nawet po tej godzinie. Służby ratunkowe Katalonii podały po zakończeniu referendum, że ranne przez cały dzień zostało aż 844 osób. Na zdjęciach i nagraniach wideo w mediach widać tłumy ludzi ścierające się w niektórych lokalach wyborczych z policją: niektórzy są wynoszeni siłą, inni leżą na ziemi lub krzyczą.

    Ucierpieli również policjanci, którzy zgodnie z rozporządzeniem Madrytu mieli zamykać punkty wyborcze oraz rekwirować urny i karty do głosowania. Hiszpańskie MSW podało w niedzielę po południu, że poszkodowanych zostało 12 funkcjonariuszy, a policji (zarówno z Katalonii, jak i całej Hiszpanii) oraz Gwardii Cywilnej udało się zamknąć 92 lokale wyborcze. Korespondent BBC Tom Burridge relacjonował, że widział jak tłum wyborców w Barcelonie ścigał policjantów, po tym jak ci zamknęli punkt do głosowania.

    Referendum, którego wyniki nie są jeszcze znane, budzą duże emocje zarówno w Katalonii, jak i całej Hiszpanii. Głosowania nie uznaje Madryt, a premier Mariano Rajoy powiedział, że „Katalończycy zostali ogłupieni i wciągnięci we wzięcie udziału w nielegalnym referendum”. Hiszpański rząd odpiera również zarzuty katalońskich władz dotyczące nieadekwatnego użycia siły wobec cywilów. Hiszpańska wicepremier Soraya Saenz de Santamaria powiedziała na niedzielnej konferencji prasowej, że policja „zachowała się profesjonalnie i sposób odpowiedni do sytuacji”. Jordi Turill, rzecznik rządu Katalonii, nazwał z kolei działa hiszpańskiego państwa „wstydem na skalę europejską” i nie wykluczył, że Madryt odpowie za przemoc przed międzynarodowymi trybunałami - podaje BBC.

    Referendum w Katalonii niepokoi nie tylko Madryt, ale również całą Unię Europejską. Media w Europie głoszą, że to największy kryzys w tym południowym kraju od końca rządów hiszpańskiego dyktatora, generała Francisco Franco, w 1975 r. Istnieją też obawy, że w ślad Katalonii pójdzie Kraj Basków, inny zapalny region Hiszpanii, który także co jakiś czas mówi o chęci założenia oddzielnego państwa.

    Katalonia, w której mieszka 16 proc. populacji Hiszpanii, jest cennym hiszpańskim regionem - produkuje 18 proc. PKB, przynosi też ogromne zyski z turystyki, głównie dzięki Barcelonie. Ma też ona duży zakres autonomii. Od pięciu lat w regionie rosną jednak nastroje niepodległościowe. W referendum w 2014 r. aż 80 proc. Katalończyków było za odłączeniem się od Hiszpanii (zagłosowało jednak mniej niż połowa obywateli), lecz głosowania nie uznał Madryt.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Zobacz koniecznie:

      Wideo