Spakował się na wczasy

    Spakował się na wczasy

    Rozmawiał Piotr SZPAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Marek Dąbrowski jest z tarnobrzeską Siarką związany od 30 lat.

    Marek Dąbrowski jest z tarnobrzeską Siarką związany od 30 lat. ©M. Radzimowski

    Nowy trener czwartoligowych piłkarzy tarnobrzeskiej Siarki Marek Dąbrowski nie był zbyt szczęśliwy po pierwszym treningu, na którym miał praktycznie samych juniorów i młodzieżowców, a wszystkich ich było zaledwie 12.

    * Chciało się panu śmiać czy płakać po tym pierwszym treningu? - zapytaliśmy Dąbrowskiego.

    - Nie spodziewałem się takiego początku. Sytuacja nie jest za wesoła. Wiedziałem, że większość piłkarzy nie przyjedzie, bo szuka sobie innych klubów. O sytuacji kadrowej będzie można powiedzieć więcej na początku przyszłego tygodnia.

    * Ilu piłkarzy spodziewa się pan mieć ze składu z poprzedniego sezonu?

    - Zarząd klubu przyjął zasadę, że utrzymujemy dla piłkarzy warunki, na jakich grali w poprzednim sezonie. A to jest optymistyczne. Ale nikogo na siłę nie będziemy tu ciągnąć.

    * Już teraz się mówi, że Siarka będzie jednym z kandydatów do kolejnej degradacji, tym razem z czwartej ligi.

    - Zbyt dużo jest w tej chwili niewiadomych, by można było być hurraoptymistą, czy pesymistą. Jeśli utrzymamy większość zawodników z poprzedniego sezonu, to powinniśmy plasować się w środku tabeli.

    * Do gry wraca Michał Kozłowski. Czy będzie pan sięgał po innych rutynowanych graczy?

    - Nie rozumiałem i pewnie nigdy nie zrozumiem, dlaczego trener Tomasz Arteniuk nie widział Michała w swej drużynie. Mnie będzie bardzo potrzebny. Myślimy też o naszych zawodnikach grających w innych drużynach.

    * Grał pan w drugoligowych zespołach Górnika Wałbrzych i Siarki Tarnobrzeg na pozycji stopera. Czy to oznaczać będzie zwiększenie uwagi na grę obronną i defensywny styl gry Siarki?

    - Obrona musi być super, ale nie oznacza to, że będziemy grali na 0:0. Do defensywny będę jednak przykładał olbrzymią wagę. Drużynę buduje się zawsze od obrony. Nawet ostatnie mistrzostwa Europy pokazały, że mając dobrą obronę i wygrywając po 1:0 można zajść na szczyty.

    * Czym była dla pana propozycja działaczy Siarki objęcia drużyny seniorów?

    - Zaskoczeniem. Byłem już spakowany na wczasy, miałem pojechać z rodziną w poniedziałek, a w piątek poproszono mnie do klubu. Zawiozłem więc żonę z synem w okolice Gdańska i wróciłem. Nie była z tego zadowolona, ale czy mogło być inaczej? Dla mnie praca w Siarce jest najważniejsza. Jestem z tym klubem związany emocjonalnie. Przyszedłem tu z Wałbrzycha w 1974 roku. Całą "dorosłą młodość" spędziłem w tym klubie. To prawie mój drugi dom. Dla mnie bycie pierwszym trenerem Siarki, nawet w czwartej lidze, to wyzwanie i olbrzymia satysfakcja.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!