Perfekcyjny rzut

    Rozmawiał Piotr SZPAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jakub Giża ze srebrnym medalem mistrzostw świata juniorów.

    Jakub Giża ze srebrnym medalem mistrzostw świata juniorów. ©A. Dziekan

    Jakub Giża ze srebrnym medalem mistrzostw świata juniorów.

    Jakub Giża ze srebrnym medalem mistrzostw świata juniorów. ©A. Dziekan

    Reprezentacja Polski wróciła z rozegranych we włoskim Grosetto lekkoatletycznych mistrzostw świata juniorów z jednym medalem. Zdobył go zawodnik LKS Mielec Jakub Giża, zajmując drugie miejsce w konkursie pchnięcia kulą.

    * Nie uwierzę, jak mi powiesz, że nie wyśniłeś tego medalu - zaczęliśmy rozmowę z Kubą.

    - Naprawdę nie wyśniłem, nie marzyłem nawet o tym. Jestem typem człowieka, który zawsze realnie ocenia sytuację. Już podczas eliminacji zobaczyłem, że jeśli rzucę dobrze, to będzie szansa na wysokie piąte, może szóste miejsce. Na medal nie liczyłem.

    * Na drugie miejsce wskoczyłeś dzięki ostatniej próbie. Jakoś specjalnie się koncentrowałeś?

    - Byłem mocno skoncentrowany. Postawiłem wszystko na jedną kartę, zagrałem va banque. Pomyślałem sobie, że jak zgram wszystkie elementy, to może mi wyjść dobry rzut. A jak coś schrzanię, to najwyżej wyjdę z koła i spalę próbę. Ale się udało. Uzyskałem 20,15 m. Radość była olbrzymia. Trener powiedział, że był to perfekcyjny rzut.

    * Jak ekipa przyjęła twój sukces?

    - Wszyscy się cieszyli, ale fety nie było. Ja startowałem na początku mistrzostw, a koledzy i koleżanki mieli starty przed sobą.

    * Jesteś zodiakalnym Bykiem. Przy 125 kg wagi oraz 188 cm wzrostu wyglądasz prawie jak twój znak zodiaku.

    - Warunki fizyczne to mój największy atut. Wykorzystuję je w optymalny sposób i stąd odnoszę sukcesy.

    * W tym roku zdawałeś maturę, żegnasz więc mielecki klub?

    - Zostaję w Mielcu przy swoim trenerze Ryszardzie Jakubowskim, dzięki któremu jestem mistrzem Polski i wicemistrzem świata. Będę zaocznie studiował na Uniwersytecie Rzeszowskim.

    * Wielu przyrównuje cię do legendarnego mistrza olimpijskiego Władysława Komara.

    - Spokojnie, do tego fenomenalnego sportowca brakuje mi jeszcze bardzo wiele. Pewnie, że chciałbym pójść w jego ślady, ale to daleka droga. Teraz jadę na wakacje do Bielawy, gdzie mam rodzinę. Tam są góry i jeziora. Idealne miejsce do wypoczynku. Później rozpocznę treningi pod kątem przyszłego sezonu. Moim celem będzie tym razem występ w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!