Uraz do Wisły

    Rozmawiał Piotr SZAPK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jest wychowankiem krakowskiej Wisły, ale nie znalazło się dla niego miejsce w zespole "Białej Gwiazdy". Za piłkarskim chlebem poszedł więc w Polskę i trafił do Gorzyc. Debiut Dariusza Zawadzkiego w drużynie Tłoków był obiecujący.

    * Tak sobie wyobrażałaś pierwszy mecz w Gorzycach? - zapytaliśmy Darka.

    - Przede wszystkim to nie myślałem, że po kilku treningach wyjdę na boisko w podstawowym składzie.
    Kiedy się o tym dowiedziałem byłem szczęśliwy. Chciałem się nowym kolegom, trenerowi i kibicom pokazać z jak najlepszej strony. A jak się bardzo chce to wiadomo, że nie zawsze się udaje. Chyba jednak nie zawiodłem, choć stać mnie na znacznie lepszą grę.

    * Trener Tułacz szybko ci zaufał?

    - I jestem mu za to wdzięczny. Dzięki temu, że wyszedłem na mecz z Lewartem poczułem się tu pewniej, od razu Tłoki stały się moim klubem. A trener? To był jego wybór, a moja teraz w tym głowa, by nigdy tego nie żałował.

    * Jesteś wychowankiem Wisły, mistrza Polski.

    - W Wiśle nauczyłem się grać. Z reprezentacjami do lat 16 i 19 zdobywałem wicemistrzostwo i mistrzostwo Europy. Później grałem kolejno w Arce Gdynia, ŁKS Łódź, Proszowiance Proszowice, Cracovii, z której wróciłem do Wisły.

    * Ostatnio byłeś na testach w Szwecji.

    - Tak, przebywałem tam przez dwa tygodnie w jednym z drugoligowych klubów. Tam jednak już trwają rozgrywki i działacze prowadzili ze mną rozmowy na temat gry w ich klubie od nowego sezonu. Zrezygnowałem, ale ustaliłem z działaczami, że w przyszłości możemy wrócić do tematu.

    * Co zadecydowało o tym, że zgodziłeś się na grę w Tłokach?

    - Dużo dobrego słyszałem o tym klubie, to, że jest poukładany i są tu dobre warunki. Decydujące były jednak opinie o trenerze Tomaszu Tułaczu. Jestem młodym piłkarzem i gra w zespole, który będzie walczył o awans bardzo mi odpowiada.

    * W Gorzycach wyczuwa się presję awansu, to jest czasami paraliżujące.

    - Mnie wyzwania dopingują do pracy. Chciałbym z Tłokami awansować do drugiej ligi, tym bardziej że kontrakt z klubem podpisałem do końca sezonu.

    * Jesteś jeszcze kawalerem?

    - Jeszcze tak (śmiech), ale chyba już niedługo. Z narzeczoną Eweliną nie ustaliliśmy jeszcze konkretnej daty ślubu, ale niedługo chyba to nastąpi.

    * Pozasportowe zainteresowania.

    - Dobra książka i kino, ale dotychczas większość wolnego czasu spędzam z Eweliną i będąc w Gorzycach nic się w tym temacie nie zmieni.

    * Jako "wiślak" marzysz chyba o grze w pierwszej drużynie tego klubu?

    - Miałem takie marzenia, ale działacze Wisły systematycznie dawali mi do zrozumienia, że raczej na mnie nie będą stawiać. Trudno, taki jest ich wybór i nic na to nie poradzę. Ale uraz został, bo było to przykre, ale z różnymi sytuacjami musi sobie człowiek w życiu radzić. A z tego co widzę mogę jeszcze kiedyś cieszyć się z tego, że zabrakło dla mnie miejsca w Wiśle.

    * Niedługo gorzyczanie grać będą z rezerwami Wisły w lidze i z pierwszym zespołem tego klubu w rozgrywkach Pucharu Polski.

    - To dobrze. Będzie okazja przypomnieć się kilku ludziom.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Miss Studniówki 2017. Głosowanie zakończone

    Miss Studniówki 2017. Głosowanie zakończone

    Mister Studniówki 2017. Głosowanie zakończone

    Mister Studniówki 2017. Głosowanie zakończone

    Tak gotuje Andrzej Wrona! Zobacz 3. odcinek Artysty w kuchni

    Tak gotuje Andrzej Wrona! Zobacz 3. odcinek Artysty w kuchni