Stal się szykuje

    /PISZ/, /ARKA/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    W jesiennym meczu z Tytanem (z piłką Paweł Kosior) Siarka wystąpiła w zupełnie innym składzie niż zagra w sobotę.

    W jesiennym meczu z Tytanem (z piłką Paweł Kosior) Siarka wystąpiła w zupełnie innym składzie niż zagra w sobotę. ©Marcin Radzimowski

    Interesująco zapowiada się jutrzejszy derbowy mecz pierwszej ligi koszykarzy pomiędzy Stalą Stalowa Wola i Sokołem Łańcut. Nie mniej ciekawie będzie zapewne w pojedynku Siarki Skobud Tarnobrzeg z Tytanem w Częstochowie.

    Rywal "Stalówki", Sokół Łańcut, to jedna z największych niespodzianek obecnych rozgrywek. Beniaminek gra nadspodziewanie dobrze. Obecnie zajmuje znakomite drugie miejsce w tabeli.



    Groźny Miś

    Jednak, chociaż łańcucianie w ostatniej kolejce pokonali u siebie Górnika Wałbrzych 70:60, to do niedawna przeżywali duży kryzys, przegrywając aż pięć spotkań z rzędu. Kolejno: w Radomiu z AZS, w Zielonej Górze z Zastalem, u siebie z Albą Chorzów, ze Spójnią w Stargardzie Szczecińskim i w Kwidzynie z Basketem.
    Duży wpływ na postawę zespołu z Łańcuta miał brak kontuzjowanego Piotra Misia, czołowego gracza podkoszowego, mówiło się też o kłopotach organizacyjno-finansowych w sprawnie do tej pory funkcjonującym mechanizmie. W ostatnim meczu z Górnikiem mierzący 204 cm wzrostu Miś już grał i był najskuteczniejszym koszykarzem w swoim zespole, z 18 punktami na koncie. Do czołowych postaci Sokoła należą też rozgrywający Marcin Ecka i Michał Baran, w drużynie gra również wychowanek Stali Łukasz Bielecki oraz były zawodnik Śląska Wrocław Ireneusz Chromicz. "Na papierze" rywale wyglądają więc bardzo groźnie. Ale "Stalówka" w pierwszej rundzie, jako jedyny zespół, potrafiła wygrać w gorącej hali w Łańcucie 74:65. Wówczas graczem meczu został Piotr Ucinek (18 punktów), skrzydłowy Stali, który przyszedł do Stalowej Woli z... Łańcuta, gdzie go nie chciano.

    - Miejmy nadzieję, że Piotrek i tym razem zagra równie dobrze jak w Łańcucie, podobnie jak pozostali zawodnicy - mówił trener Stali Leszek Kaczmarski. - Cieszę się, że wszyscy są już zdrowi, do gry wraca Marcin Zalewski. Liczę, że zespół zagra skoncentrowany, znacznie lepiej niż w ostatnim, przegranym meczu w Chorzowie z Albą. Drużynę Sokoła znamy bardzo dobrze, graliśmy z nimi wielokrotnie, dlatego przesądzi dyspozycja dnia.



    W innym składzie

    Drużyna Siarki wybiera się do Częstochowy na spotkanie z Tytanem w dużo lepszych nastrojach niż podczas wcześniejszych wyjazdów. Podopieczni trenera Zbigniewa Pyszniaka wygrali bowiem dwa z trzech ostatnich spotkań. Ale były to zwycięstwa we własnej hali, bo na wyjazdach w tym sezonie "siarkowcy" spisują się kiepsko. W pierwszej rundzie tarnobrzeżanie ulegli częstochowianom 74:91. Siarka zagrała jednak w tamtym meczu w składzie z Grzegorzem Ożogiem, Maciejem Millerem, Bartoszem Krupą i Marcinem Rzegockim, a więc zawodnikami, których w Siarce już nie ma. Jest natomiast Krzysztof Zych, który wtedy w Siarce jeszcze nie grał. Łatwo tarnobrzeżanom pod Jasną Górą nie będzie. W minionej kolejce faworyzowany Polpak Świecie nieoczekiwanie przegrał na własnym parkiecie z Tytanem 78:91. Do zwycięstwa częstochowian poprowadzili Tomasz Milewski, zdobywca 23 punktów i 10 zbiórek oraz Michał Saran - 27 punktów. Cała częstochowska drużyna zagrała na bardzo wysokim procencie rzutów z gry (55 procent z pola i aż 92 procent z rzutów wolnych).

    Tarnobrzeżanie, mimo zwycięstwa nad Pyrą Poznań 72:65, grą nie zachwycili. Mecz meczowi nie jest jednak równy. Tytan ma swoje kłopoty, finansowe oczywiście. Zaległości w wypłacaniu pieniędzy były powodem odejścia z drużyny Przemysława Migały. Tytan jednak spisuje się w rozgrywkach całkiem dobrze, po wygranej w Świeciu awansował na trzecie miejsce w tabeli i tarnobrzeżan czeka nie lada przeprawa.

    W innych meczach: Znicz Jarosław - Zastal Zielona Góra (w pierwszej rundzie 70:72), ŁKS łódź - Polpak Świecie (75:96), Pyra Poznań - Basket Kwidzyn (54:91), Kotwica Kołobrzeg - Spójnia Stargard Szczeciński (67:79), Kager Gdynia - Alba Chorzów (91:79), Górnik Wałbrzych - AZS Politechnika Radom (62:65).

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.