Wieczorową porą

    /PISZ, ARKA/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Po jesiennym meczu Tłoków ze Stalą nie obyło się bez rękoczynów. Oby teraz trzymano nerwy na wodzy.

    Po jesiennym meczu Tłoków ze Stalą nie obyło się bez rękoczynów. Oby teraz trzymano nerwy na wodzy. ©Marcin Radzimowski

    Po jesiennym meczu Tłoków ze Stalą nie obyło się bez rękoczynów. Oby teraz trzymano nerwy na wodzy.

    Po jesiennym meczu Tłoków ze Stalą nie obyło się bez rękoczynów. Oby teraz trzymano nerwy na wodzy. ©Marcin Radzimowski

    Trzecioligowe derby Podkarpacia z udziałem naszych drużyn będą najciekawszymi wydarzeniami piłkarskimi weekendu w naszym województwie.

    Walczący o awans do drugiej ligi piłkarze Tłoków Gorzyce wyjeżdżają do Rzeszowa na spotkanie z tamtejszą Stalą. Mecz rozegrany zostanie przy jupiterach (początek o godzinie 20), co nie oznacza, że nad stadionem będzie... jasno. "Moc" świateł nad rzeszowskim obiektem nie jest zbyt duża, ale wystarczająca do rozegrania spotkania na poziomie trzeciej ligi.



    Nie przeszkodzą

    - Nie przypuszczam, by gra przy światłach nam przeszkadzała. Większość z chłopaków grała już przecież przy jupiterach w drugiej lidze - mówi szkoleniowiec Tłoków Tomasz Tułacz.

    Jesienny mecz obu drużyn dostarczył wielu niezdrowych emocji. Gorzyczanie byli zdecydowanie lepsi i wygrali 2:0. Jednak goście usprawiedliwienia swej słabej postawy szukali w rzekomej słabości arbitra. Po meczu doszło do gorszących scen, w tym do szarpaniny prezesa rzeszowskiego klubu z jednym z działaczy Tłoków. Czy tym razem rozsądek weźmie górę?

    - Kiedy gra się o wysoką stawkę wtedy emocje biorą górę. Musimy jednak trzymać nerwy na wodzy. Czeka nas kolejny bardzo trudny mecz. Stal w przypadku porażki z nami może wypaść z walki o awans, my z kolei nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów. Musimy zagrać ostrożnie w tyłach, co nie oznacza, że nastawiamy się na grę defensywną - stwierdził szkoleniowiec Tłoków Tomasz Tułacz.

    W minionej kolejce obie drużyny nie popisały się. Gorzyczanie nie wykorzystali atutu własnego boiska i zaledwie zremisowali ze Stalą Stalowa Wola 1:1, natomiast Stal przegrała z Motorem w Lublinie 1:3. Kto więc dziś poprawi sobie humory? Ważne jest to, że gorzyczanie jadą do Rzeszowa w najsilniejszym składzie.



    O sześć punktów

    Piłkarze Stali Stalowa Wola w dwóch pierwszych wiosennych meczach pokazali, że stać ich na wyrównaną walkę z najlepszymi, Motorem Lublin i Tłokami Gorzyce. Mimo jednak cennych remisów, podopieczni trenera Sławomira Adamusa wzbogacili swoje punktowe konto na razie tylko o dwa "oczka", a w walce o utrzymanie jest im potrzeba ich znacznie więcej. Czy z Polonią Przemyśl, znacznie słabszą od poprzednich rywali, nasz zespół wywalczy zwycięstwo? Paradoksalnie może być o to znacznie trudniej, choć nasi grają na własnym stadionie...

    - Po tych dwóch pierwszych meczach przyszło w naszym zespole jakieś takie samozadowolenie, a gdy się patrzy na tabelę, to nie jest przecież tak wesoło - mówił trener Stali, Sławomir Adamus. - Dlatego w szatni wyjaśniliśmy sobie parę rzeczy. Dopiero teraz czekają nas, bowiem mecze o "być albo nie być", takie z kategorii "o sześć punktów". Pierwszy już w sobotę z Polonią Przemyśl. I nie będzie naprawdę łatwo, bo tym razem rywale nie zagrają otwartej piłki, a my będziemy musieli radzić sobie w ataku pozycyjnym. Trenujemy też stałe fragmenty gry, myślę, że przyda się tu Marek Drozd, który zagra w miejsce Tomasza Szarowskiego. "Szary" musi, bowiem pauzować za żółte kartki. Trenować zaczął też napastnik Łukasz Stręciwilk, ale znowu odnowiła mu się kontuzja. Szkoda chłopaka...

    "Stalówka" i Polonia zajmują dwa ostatnie miejsca w tabeli, obie drużyny mają po 14 punktów. Przemyślanie zdobyli jednak na wiosnę już cztery punkty, po niespodziewanym remisie z Heko w Czermnie 1:1 i wygranej u siebie w ostatniej kolejce z Lewartem Lubartów 1:0, po golu z rzutu karnego Marka Rybkiewicza. Popularny "Ryba" miał zresztą przed rozpoczęciem rundy wiosennej propozycję ze... Stalowej Woli, ale ten napastnik zdecydował się zostać w Polonii. Do czołowych postaci w zespole "Przemyskiej Barcelony", jak nazywają ją kibice, należą także bramkarz Maciej Szramowiat, obrońca Waldemar Jaroch i napastnik rodem z Ghany, Lee Quae.

    W pozostałych spotkaniach: Heko Czermno - Hutnik Kraków (jesienią 0:4), Kmita Zabierzów - Wierna Małogoszcz (1:2), Pogoń Leżajsk - Górnik Wieliczka (0:0), Pogoń Staszów - Sandecja Nowy Sącz (0:0), Wisła II Kraków - Motor Lublin (0:5), Lewart Lubartów - Hetman Zamość (1:2).

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!