Kasa albo sąd!!!

    Rozmawiał Piotr SZPAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    To niemiła informacja dla sympatyków basketu z Tarnobrzega. Najlepszy gracz Siarki w minionym sezonie Krzysztof Zych odchodzi z drużyny. Jego decyzja jest ponoć nieodwołalna. To bardzo duże osłabienie drużyny, która mimo degradacji nadal będzie grała w pierwszej lidze.

    * Na ile procent pewne jest twoje odejście z Tarnobrzega? - zapytaliśmy Zycha.

    - Na sto! Nie zmienię zdania.

    * Co cię do tego skłoniło?

    - Dostałem propozycje znacznie lepsze finansowo niż te, na jakie mogłem liczyć w Tarnobrzegu.
    Nie tylko to mnie skłoniło, także to, że tam, gdzie będę grał drużyna będzie poukładana pod względem sportowym oraz finansowym. Mam konkretne propozycje z dwóch klubów pierwszoligowych (prawdopodobnie chodzi o Górnika Wałbrzych i Kager Gdynia - przyp. Pisz).

    * Poszło więc o kasę?

    - Tak, nigdy nie ukrywałem, że interesuje mnie gra za duże pieniądze. Ale nie tylko o kasę mi chodzi.

    * Nie szkoda ci opuszczać klubu, którego jesteś wychowankiem?

    - Z jednej strony szkoda, bo sentyment jakiś jest, ale gra w kosza to jest moja praca, za którą mi płacą. A za sentyment nigdzie pieniędzy nie dają. Idę tam, gdzie moim zdaniem będę miał lepiej.

    * W twoim głosie czuć nutkę rozgoryczenia...

    - Zawiodłem się na niektórych ludziach. Jak tu przychodziłem była mowa, że żadnych zaległości w płaceniu nie będzie. A zaległości są i z tego, co wiem, to nie tylko w stosunku do mnie. Ja o swoje będę walczył.

    * Liczysz na to, że odzyskasz od Siarki pieniądze?

    - Jeśli nie polubownie, to wejdę na drogę sądową. I to nie w przyszłości, tylko dziś lub jutro. Jestem po rozmowie z byłym prezesem klubu i poinformowałem go o tym. Złożyłem Siarce propozycję, jeśli jutro nie otrzymam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi idę do sądu. Wierzę jednak w to, że nie będzie to potrzebne.

    * W swej metryczce sportowej będziesz miał już wpisany spadek z Siarką do II ligi, to niezbyt chlubne.

    - Kiedy przychodziłem do Siarki i widziałem, kto w tym zespole gra, nigdy bym nie przypuszczał, że do czegoś takiego dojdzie. Odejście Grześka Ożoga i Bartka Krupy było zbyt dużym osłabieniem. Do tego doszła zła atmosfera w drużynie i inne kwestie, o których nie warto już chyba mówić. Im bliżej było końca sezonu, tym bardziej każdy z nas zawodników liczył się z tym, że nie utrzymamy się w pierwszej lidze.

    * Ale Siarka w pierwszej lidze została.

    - Kibice w Tarnobrzegu na pewno się z tego powodu cieszą, bo będą mieli w dalszym ciągu możliwość oglądania spotkań na pierwszoligowym poziomie. Ja Siarce, której przecież jestem wychowankiem, życzę jak najlepiej. Kto wie? Może kiedyś jeszcze zagram w tym klubie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Światłowodowa rewolucja (materiał informacyjny)

    Światłowodowa rewolucja (materiał informacyjny)

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!