Trafieni do szatni

    /PISZ/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    1:0 Piotr Brożek 44, 2:0 Michał Zajdel 48, 3:0 Łukasz Kobos 50, 4:0 Grzegorz Łuczyk 71, 5:0 Krzysztof Szymański 75.

    Tłoki: K. Beszczyński 3 - Syguła 4, Rychel 4, Wtorek 4, Laskowski 4 (70 Głuch nie sklas.) - Gajda 3 (68 Gielarek nie sklas.), Ławryszyn 4, Szafran 4, Samołyk 3 (75 Piwowar nie sklas.) - Dziewulski 3, Pałkus 3 (83 D. Beszczyński).

    Stal: Pomianek - Lebioda, Łuczyk, Popiela (78 Sereda), Ogar - Zajdel (60 Kędzior), Banaszkiewicz, Sierżęga, Kobos (67 Szymański) - Fabianowski (83 Wójcik), Brożek.

    Sędziował M. Siciński z Opola. Żółte kartki: Laskowski, Pałkus (T). Widzów: 600.

    Gorzyczanie jechali do Rzeszowa z "duszą na ramieniu" i okazało się, że ich obawy nie były bezpodstawne. Drużyna Tłoków przegrała piąty mecz z rzędu, a gorzyczanie do bramki rywali nie trafili już od 470 minut!

    Rozegrany przy sztucznym świetle mecz nie musiał zakończyć się aż tak wysoką porażką gorzyczan. Nasi piłkarze mądrze rozbijali niemrawe ataki rywali, a kiedy tylko mogli, starali się zagrozić bramce rzeszowian, których handicapem był fakt gry przy jupiterach. Dla większości młodych graczy Tłoków była to zupełna nowość, która jednak przeszkadzała w grze. Ale w Rzeszowie mogło być dobrze. Przy stanie 0:0 kolejny raz w tym sezonie nie popisał się Piotr Samołyk, który będąc 12 metrów przed bramką Stali nie opanował piłki. Młodość i nerwy nie były jego sprzymierzeńcami... Szkoda, bo gol mógłby zdeprymować faworyzowanych rzeszowian, a naszym graczom dodać otuchy. Stare piłkarskie przysłowie mówi jednak, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i taka "zemsta" nastąpiła.

    To, co nie udało się Tłokom, udało się bowiem Stali. Rzeszowianie "trafili" nasz zespół tuż przed zejściem drużyn na przerwę. Rzut wolny z lewej strony boiska wykonywał grający jeszcze wiosną w Tłokach Krystian Lebioda, silnie podkręcona piłka odbiła się od słupka, a stojący w pobliżu Piotr Brożek posłał ją do siatki.

    Taktyka na drugą część spotkania szybko legła w gruzach, bo oto na początku drugiej połowy rozpoczął się dla Tłoków fatalny scenariusz. Zamiast bowiem walki o doprowadzenie do wyrównania padł drugi gol dla gospodarzy. W środkowej strefie boiska piłkę przejął Michał Zajdel, który zdecydował się na indywidualną akcję, zakończoną pięknym strzałem z 18 metrów, po którym piłka wpadła w "okienko" bramki bronionej przez Kamila Beszczyńskiego. Był to bardzo efektowny gol. Dwie minuty później było już praktycznie po meczu, bowiem gorzyczanie stracili trzeciego gola i ochotę do dalszej gry. Szybki rajd prawą stroną boiska przeprowadził Brożek, który dośrodkował w pole karne Tłoków, a tu nadbiegający Łukasz Kobos zdobył kolejnego efektownego gola dla rzeszowian. Stało się jasne, że dla gorzyczan nadchodzą ciężkie chwile, bowiem pozostało ratować twarz przed pogromem. Nie udało się, bowiem podochoceni gospodarze raz po raz przeprowadzali płynne akcje, przedostając się pod bramkę Tłoków. Na 4:0 dla gospodarzy podwyższył Grzegorz Łuczyk, który wślizgiem po dośrodkowaniu Bogusława Sierżęgi wepchnął piłkę do gorzyckiej bramki. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania inny eks-gorzyczanin, Wojciech Fabianowski pognał z piłką prawą stroną, wrzucił ją na piąty metr przed bramkę gorzyczan, a tam Szymański wiedział już jak trafić do siatki.



    Trenerzy o meczu

    Janusz Gierach, Tłoki:
    - Pierwsza połowa była wyrównana i bardzo żałuję, że nie wykorzystaliśmy okazji do objęcia prowadzenia. Gospodarzy mogłoby to podłamać, a moich zawodników tchnąć wiarą w sukces. W tym meczu nie zamierzaliśmy się absolutnie bronić. Zdecydowaliśmy się na otwartą grę. Gospodarze zagrali szybko, stopniowo nas dobijali, byli o klasę lepsi i gratuluję im zwycięstwa. Mam nadzieję, że uda nam się podnieść.

    Ryszard Kuźma, Stal: - Za wszelką cenę chcieliśmy szybko objąć prowadzenie. Nie udało się, a w miarę upływu czasu grało nam się coraz trudniej. Wiedziałem, że jak w końcu strzelimy tę pierwszą bramkę, to powinno być już dobrze. Udało się to zrealizować tuż przed przerwą. Chłopcy byli "naładowani", chcieli jak najszybciej rozpocząć drugą połowę spotkania, a to wróżyło przyjemny koniec meczu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!