Dojdzie do Londynu?

    Rozmawiał Piotr SZPAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Obecny minister sportu Tomasz Lipiec (z nr 9) podczas mityngu rozegranego w Nowej Dębie, gdzie przegrał z Grzegorzem Sudołem (na zdjęciu w czapeczce

    Obecny minister sportu Tomasz Lipiec (z nr 9) podczas mityngu rozegranego w Nowej Dębie, gdzie przegrał z Grzegorzem Sudołem (na zdjęciu w czapeczce). ©Marcin Radzimowski

    Obecny minister sportu Tomasz Lipiec (z nr 9) podczas mityngu rozegranego w Nowej Dębie, gdzie przegrał z Grzegorzem Sudołem (na zdjęciu w czapeczce

    Obecny minister sportu Tomasz Lipiec (z nr 9) podczas mityngu rozegranego w Nowej Dębie, gdzie przegrał z Grzegorzem Sudołem (na zdjęciu w czapeczce). ©Marcin Radzimowski

    Chodziarz rodem z Nowej Dęby Grzegorz Sudoł może poszczycić się tym, że w niedalekiej przeszłości wygrywał z obecnym ministrem sportu Tomaszem Lipcem, bowiem obaj są chodziarzami. Teraz ich drogi nieco się rozejdą, gdyż Lipiec będzie miał inne sprawy na głowie niż rywalizacja o medale.

    * Jak się wygrywa z ministrem? - zapytaliśmy Grzegorza.

    - Trzeba być w formie i rywalizować na krótszych dystansach. Na 10 czy 20 km kilka razy z Tomkiem wygrałem, ale na dłuższych dystansach był nie do pokonania. Wygrałem z nim między innymi podczas mityngu, który rozegrany został w Nowej Dębie.

    * Byliście przyjaciółmi?

    - Przyjaciółmi to za dużo powiedziane. Bywaliśmy razem na obozach, kolegowaliśmy się. Tomek imponował mi charakterem. Potrafił na przykład wstać o piątej rano, zaliczyć 30-kilometrowy trening i na dziewiątą iść do pracy. Często opowiadał o swej córeczce (Izie, która ma teraz siedem lat - przyp. Pisz). Odniosłem takie wrażenie, że była jego oczkiem w głowie.

    * Lipiec zakończył karierę, "poszedł w politykę". Zamierzasz pójść jego śladem?

    - Absolutnie, a jeśli nawet, to na pewno nie w najbliższej przyszłości. Zamierzam startować jeszcze minimum pięć lat. W 2008 roku są Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, w których zamierzam wystartować. Po cichu liczę jednak, że zdrowie dopisze mi na tyle, iż dojdę jeszcze do Igrzysk 2012 roku, które rozegrane zostaną w Londynie.

    * Z minionego sezonu jesteś zadowolony?

    - Byłbym, gdyby sędziowie nie zdjęli mnie z trasy podczas mistrzostw świata w Helsinkach. Do tej pory nie wiem, za co mnie zdyskwalifikowali i pewnie nigdy już się nie dowiem.

    * Pora pomyśleć o przyszłym roku.

    - Już myślę, bo rozpocząłem przygotowania. Na razie chodziłem po moich ulubionych trasach w Nowej Dębie, gdzie mam tak potrzebny spokój. W Krakowie (gdzie Sudoł mieszka, reprezentując barwy tamtejszego AZS AWF - przyp. Pisz) tego nie ma. W grudniu jadę na zgrupowanie reprezentacji do Cetniewa, na początku stycznia wystartuję w halowym mityngu w Jekaterinburgu, a później wylecę na kolejne zgrupowanie do Republiki Południowej Afryki. Później ma być jeszcze obóz w Hiszpanii i Meksyku, ale z tego ostatniego chyba zrezygnuję.

    * Znowu zima w RPA?

    - Nie tak znowu, bo nie byłem tam już trzy lata. Pora odwiedzić Afrykę i safari. Wrażenia stamtąd są niesamowite. Najważniejsze jest jednak zupełnie co innego. Gdy u nas będzie mróz i śnieg, ja w letniej temperaturze będę mógł przygotowywać się do nowego sezonu.

    * A w nim twój cel numer jeden?

    - Udział w mistrzostwach Europy, które rozegrane zostaną w Goeteborgu. Mam nadzieję, że z lepszym skutkiem niż w Helsinkach. Jest też kilka innych ważnych imprez.

    * Odpuszczasz sezon halowy?

    - Nie przystoi mi to. W końcu jestem aktualnym halowym mistrzem Polski, wypada bronić tytułu. Wystartuję w Spale.

    * Podobno zaczynasz "bawić" się w dziennikarstwo?

    - Otrzymałem propozycję pisania o chodzie sportowym do jednego ze znanych portali internetowych. Nie będę tego robił dla pieniędzy, tylko dla popularyzacji dyscypliny sportu, którą uprawiam.

    * Zostałeś też wykładowcą na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie.

    - Owszem. Zostałem asystentem teorii i metodyki w katedrze lekkiej atletyki. Prowadzę zajęcia ze studentami, którzy są na pierwszym roku. Staram się młodym ludziom przekazywać swoją wiedzę nabytą na studiach oraz jako zawodnik. Prowadzę wykłady z zakresu wytrzymałości, bo w tym czuję się najlepiej. Wdrażam też inne specjalizacje.

    * Nie narzekasz więc na brak wolnego czasu?

    - Raczej nie, ale do nikogo nie mam o to pretensji. W końcu robię to, co najbardziej lubię.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!