Żurek dla Mosesa

    Rozmawiał Piotr SZPAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Nowym piłkarzem czwartoligowej drużyny mieleckiej Stali został 27-letni Kameruńczyk Moses Esingla Molongo, który w mieleckiej drużynie będzie grał ze swym rodakiem Jeanem Ngody.

    * W jakim klubie rozpoczynałeś grę w piłkę? - zapytaliśmy Mosesa.

    - W Victorii United. Awansowałem ze swoim klubem do drugiej, a po roku gry od razu do pierwszej ligi. Byłem powoływany do reprezentacji juniorów Kamerunu, to właśnie dzięki temu trafiłem do Polski.

    * Jak długo jesteś w Polsce?

    - Przyjechałem w 1997 roku, a więc dziewięć lat temu, ale nie jestem tu cały czas. Przez trzy lata grałem na Ukrainie, pół roku w Czechach. Najpierw grałem przez trzy lata w pierwszej lidze w Zagłębiu Lubin. Później wyjechałem i grałem na Ukrainie (między innymi w Wołyniu Łuck, drużynie, której drugim trenerem był Piotr Kuszłyk, były szkoleniowiec Tłoków Gorzyce - przyp. pisz). Wróciłem do Polski w ubiegłym roku i jesienią grałem w Trzebiatowie.

    * I podobno robiłeś tam furorę.

    - Chyba tak (śmiech). Strzeliłem dziewiętnaście bramek jesienią. Jak przychodziłem, tamtejsza drużyna była na przedostatnim miejscu, teraz jest liderem (Rega-Merida Trzebiatów ma pięć punktów przewagi nad drugim w czwartej lidze zachodniopomorskiej zespołem Pogoni Barlinek - pisz). Chciałem nawet grać w Trzebiatowie nadal, ale jak dowiedziałem się, że Ngody (Jean Ngody - drugi z Kameruńczyków trenujący ze Stalą - pisz) jest w Mielcu, to i ja zdecydowałem się na przeprowadzkę.

    * Jak zostałeś przyjęty przez zawodników z Mielca?

    - Bardzo przyjaźnie. Jestem tu dopiero kilka dni, ale już zauważyłem, że atmosfera jest świetna.

    * Uważasz że Stal ma szansę awansować do trzeciej ligi?

    - Po tym, co się tu o tym mówi, po tym, jak zobaczyłem umiejętności tutejszych zawodników, to jestem przekonany, że Stal awansuje.

    * Nie przeszkadza ci leżący wszędzie śnieg?

    - Przeszkadza, i to bardzo. Jak będzie zielona trawa, to wtedy pokażę, co potrafię. Teraz mam trochę zaległości treningowych, poza tym na śniegu nie lubię trenować i grać.

    * Świetnie mówisz po polsku.

    - Nauczyłem się tego w Lubinie. Byłem tam w końcu trzy lata. Mówię też po rosyjsku, czesku, francusku oraz angielsku. Języków uczę się w zasadzie bardzo szybko.

    * W Afryce rodziny wielodzietne to standard, w twojej rodzinie też było dużo dzieci?

    - Oj, tak (śmiech). Mam pięciu braci i trzy siostry. Jeden jest komendantem policji, siostra jest nauczycielką, inna pielęgniarką. Często ich odwiedzam, dwa razy w roku wylatuję do Kamerunu.

    * Jak sobie radzisz z polską kuchnią?

    - Bez problemu. Jadam w restauracji, ale jak by trzeba, to bym coś ugotował. Najbardziej uwielbiam wasz żurek, on mi smakuje najbardziej. Nie pogardzę też flakami i bigosem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Światłowodowa rewolucja (materiał informacyjny)

    Światłowodowa rewolucja (materiał informacyjny)

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!