RYWAL SIĘ WYŻYYŁ

    /PISZ/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Piątkowa porażka 0:7 piłkarzy Tłoków Gorzyce w wyjazdowym spotkaniu z Motorem Lublin była najwyższą, jakiej gorzyczanie doznali w historii swych trzecioligowych występów. Taki mecz musiał w końcu przyjść...

    W zespole Tłoków grają teraz piłkarze, którzy jesienią biegali nie tylko po boiskach trzeciej ligi, ale także klasy A i "okręgówki". Płacą frycowe, uczą się trzecioligowej piłki, ale ta nauka jest sroga. Powiedzmy sobie prawdę, że pozostanie gorzyckiego zespołu w trzeciej lidze będzie graniczyło z cudem. Mecz w Lublinie obnażył wszelkie słabości naszego zespołu.



    Miłe złego początki

    Już w 15 sekundzie meczu Piotr Samołyk stanął przed olbrzymią szansą zdobycia gola, ale w idealnej sytuacji przestrzelił.

    - Sytuacja go przerosła, zaskoczyła, a szkoda, bo wtedy wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Później szansę strzelenia gola miał Tomek Głuch, gdyby trafił... Ale zamiast 2:0 dla nas po pierwszej połowie, to my przegrywaliśmy 0:2. Dla mnie było już wtedy po meczu. Nie mówiłem o tym chłopakom w szatni, ale obawiałem się najgorszego, no i miałem rację - przyznał nam szkoleniowiec Tłoków Janusz Gierach.



    Wsadzeni na "konia"?

    Trener Gierach już w przerwie meczu w Lublinie myślał o następnym pojedynku. Jutro gorzyczanie podejmują na własnym boisku rezerwy krakowskiej Wisły. To bardzo istotne dla Tłoków spotkanie. Wiktor Gajda "trzymał" grę w środku, ale miał na koncie trzy żółte kartki i następna wyeliminowałaby go z gry w środowym meczu.

    - Zdjąłem Wiktora, dokonałem także innych zmian. Wpuściłem na boisko młodych zawodników. Mogą powiedzieć, że "wsadziłem ich na konia", ale wolę, by powiedzieli, że wreszcie dostali szansę gry. Gdybyśmy przegrywali po pierwszej połowie 0:1, wtedy nie zdjąłbym Wiktora, może też zaryzykowałbym wprowadzenie do gry leczącego jeszcze kontuzję Marcina Kowalskiego. Ale dla mnie ważniejszy jest mecz z Wisłą - mówi Gierach.



    Wyżyli się

    Najgorsze jest to, że gorzyczanie przegrali z zespołem złożonym z zawodników, którzy dotąd siedzieli na ławce rezerwowych w lubelskiej drużynie. W Motorze, po przegranej z Avią Świdnik 0:1, doszło do kadrowego "trzęsienia ziemi". Od gry odsunięto czterech piłkarzy, w tym byłego gracza tarnobrzeskiej Siarki Roberta Chmurę. Dwóch innych przesunięto do rezerw. Przeciwko Tłokom zagrali dublerzy.

    - Dorwali słabe Tłoki i wyżyli się na nas - trafnie stwierdził Gierach.

    Szkoleniowiec Motoru, doskonale znany na Podkarpaciu Ryszard Kuźma, nie piał po meczu z zachwytu, wiedział bowiem, że wygrał z zespołem, który i w czwartej lidze miałby kłopoty.

    - Nie możemy zachłysnąć się tą wysoką wygraną nad słabym przeciwnikiem. Jeśli mamy grać lepiej, to za każdym razem musimy robić krok do przodu. Co do zmian w zespole przed meczem z Tłokami, to mówiłem już wcześniej, że mamy wyrównaną kadrę i zastąpienie kilku zawodników nie jest problemem stwierdził Kuźma.



    Czas wygrywać

    O lubelskim "laniu" w Tłokach muszą jak najszybciej zapomnieć. Sytuacja w tabeli robi się zła, a jutrzejszy mecz z rezerwami Wisły może być trudniejszy niż się to komuś może wydawać. W środę ekstraklasa ma wolne, dlatego należy się spodziewać przyjazdu krakowian wzmocnionych zawodnikami z pierwszego zespołu.

    - Nie ma co patrzeć na nazwiska, czy będą takie czy "śmakie". Mnie już jakieś tam remisiki nie interesują, pora na zwycięstwa. W sześciu meczach, które rozegraliśmy, zespół nabierał doświadczenia, teraz szybko musi z tego wyciągnąć wnioski. Trzeba wyjść na boisko i walczyć. Już nie ma czasu oglądać się na nic. Jeśli chcemy w przyszłym sezonie grać w trzeciej lidze, to musimy zacząć zbierać punkty - stanowczym głosem stwierdził Gierach.

    Oby szkoleniowiec Tłoków miał rację. Niestety, realnie na sprawę patrząc, można sobie powiedzieć, iż oczekiwanie od obecnej drużyny Tłoków zwycięstw w trzeciej lidze to pobożne życzenia. Chęci to jedno, a umiejętności to drugie. A aktualne umiejętności gorzyczan nie wystarczają na walkę jak równy z równym w trzeciej lidze. Smutna prawda jest taka, że tylko cud może sprawić utrzymanie się gorzyczan w trzeciej lidze. Czy więc"wiślacy" będą kolejnym zespołem, którzy "wyżyje" się nad Tłokami?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!