Kabaret w Sobowie!

    Piotr Szpak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W Sobowie piłkarze Iskry (w żółtej koszulce Tomasz Bieńko) na pożegnanie z czwartą ligą przegrali z Kolbuszowianką Kolbuszowa.

    W Sobowie piłkarze Iskry (w żółtej koszulce Tomasz Bieńko) na pożegnanie z czwartą ligą przegrali z Kolbuszowianką Kolbuszowa. ©M. Radzimowski

    Kiepskie zakończenie sezonu w wykonaniu naszych czwartoligowych drużyn. Nie takiego zakończenia spodziewali się kibice.
    W Sobowie piłkarze Iskry (w żółtej koszulce Tomasz Bieńko) na pożegnanie z czwartą ligą przegrali z Kolbuszowianką Kolbuszowa.

    W Sobowie piłkarze Iskry (w żółtej koszulce Tomasz Bieńko) na pożegnanie z czwartą ligą przegrali z Kolbuszowianką Kolbuszowa. ©M. Radzimowski

    Wygrała tylko Kolbuszowianka, zremisowała Siarka, a pozostali przegrali. Żałosny kabaret miał natomiast miejsce w Sobowie...

    ISKRA SOBÓW TARNOBRZEG - KOLBUSZOWIANKA KOLBUSZOWA 1:2 (0:2).

    W Iskrze zabrakło trenera Mariusza Łukawskiego, który był na weselu kolegi z drużyny Mariusza Stasiaka. W zespole gospodarzy nie było też ani jednego bramkarza, więc między słupkami stanął... napastnik Grzegorz Kapica.

    Był za to stoper sobowskiego zespołu Daniel Stefański, który biegał po boisku z opaską kapitana drużyny i nawet należał do najlepszych piłkarzy na boisku. Tyle że w protokole nie było jego nazwiska, był za to wpisany Mariusz Motyka, którego... nie było. Prawdopodobnie Stefański powinien pauzować za żółte kartki. Byli także kibice, tyle że w sile zaledwie 28 osób.

    To też swego rodzaju rekord, kto wie, czy nawet nie "rekord Polski". W zespole gospodarzy nie było też rezerwowych, ale ci, którzy wybiegli na boisko, zasłużyli na brawa, większe nawet niż gracze zwycięskiego zespołu. Kolbuszowianie wygrali po błędach Kapicy, który po przerwie spisywał się już bardzo dobrze i uchronił miejscowych od wyższej porażki. W 4 minucie Konrad Rymanowski strzelił z 16 metrów, a w 44 minucie Tomasz Warzocha z ośmiu. Obydwa strzały były słabe, oddane w środek bramki, ale speszony Kapica przepuszczał piłkę do siatki.

    Ładny był natomiast gol Krzysztofa Haliniaka, który sprytnym strzałem głową przelobował bramkarza gości. Czego i kogo jeszcze nie było? Porządkowych, spikera, biletów na mecz. Był za to kabaret, dodajmy - żałosny organizacyjny kabaret, ale graczom gospodarzy nie było do śmiechu. Trzeba sobie natomiast jasno powiedzieć, że wszyscy piłkarze Iskry, którzy wybiegli na boisko, zasłużyli na wielkie brawa. Pokazali charakter i mimo że przegrali, mogą czuć się małymi bohaterami.
    Zostali zostawieni samym sobie, ale wytrwali! Z dziennikarskiego obowiązku dodajmy, że w 50 minucie pomocnik gości Karol Adranowicz, wykonując rzut karny, posłał piłkę dwa metry nad bramką miejscowych.

    Lechia Sędziszów Małopolski - SIARKA TARNOBRZEG 0:0.

    Gospodarzy urządzał remis, bowiem jeden punkt zapewniał im utrzymanie się w czwartej lidze. Sędziszowianie cel osiągnęli, a mecz stał na słabym poziomie. W 35 minucie Marek Mrzygłód dośrodkował w pole karne, ładnie głową strzelił Mirosław Kabata, ale bramkarz Lechii efektownie obronił. Ciekawie było w końcówce.

    W 81 minucie piłkę po strzale Janusza Hynowskiego wybili sprzed linii bramkowej obrońcy gospodarzy, a w 88 minucie "plamę" dał sędzia, dyktując rzut karny po rzekomym faulu Jacka Leptacza. "Lechici" z tego prezentu nie skorzystali, bowiem Marek Klamut trafił w poprzeczkę.

    Resovia Rzeszów - STAL MIELEC 2:1 (0:0).

    Mimo porażki, mielczanie zaprezentowali się w Rzeszowie bardzo dobrze. W drugiej połowie mecz był kilka razy przerywany, bowiem serpentyny oraz dym z petard przeszkadzały w grze. Jedynego gola dla mielczan zdobył w ostatniej minucie meczu najskuteczniejszy gracz rozgrywek Piotr Kamiński.

    Orzeł Przeworsk - SOKÓŁ NISKO 5:3 (3:3).<./b>

    Piłkarze z Niska prowadzili w tym meczu dwukrotnie - po golu Damiana Judy 2:1 i po trafieniu Artura Lebiody 3:2. Kiepska gra defensywy Sokoła spowodowała, że miejscowi wygrali pewnie, a mogli znacznie wyżej, bowiem nie wykorzystali jeszcze kilku dogodnych sytuacji, w tym rzutu karnego.

    Izolator Boguchwała - TŁOKI GORZYCE 7:0 (3:0).

    Bohaterem meczu był Tomasz Winiarski, który aż czterokrotnie umieścił piłkę w bramce grających w mocno osłabionym składzie gorzyczan.

    W pozostałych spotkaniach: Rzemieślnik Pilzno - Igloopol Dębica 1:1 (0:0), Hajduk 87 - Pisarek 64; Crasnovia Krasne - Polonia Przemyśl 2:0 (0:0), Blim 53, Szczepański 63; Galicja Cisna - Żurawianka Żurawica 1:0 (1:0), Walaszczyk 4; Błękitni Ropczyce - Pogoń Leżajsk 3:1 (1:1), Podlasek 45+2, 66, Bieszczad 55 - Kasowski 2.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!